Przejdź do treści głównej

Do: Prezydenta m. st. Warszawy Rafała Trzaskowskiego i Rady Miasta Stołecznego Warszawy

Klon Bazyliszek Pomnikiem Przyrody !

Klon Bazyliszek Pomnikiem Przyrody !

Wnoszę o uznanie za Pomnik Przyrody klonu jesionolistnego zwanego Bazyliszkiem z Parku Kazimierzowskiego w Warszawie, rosnącego przy nasypie ul. Oboźnej, około 50 metrów na wschód od źródełka.

uzasadnienie:

- Obwód pnia klonu Bazyliszka w pierśnicy wynosi ok. 300 cm,
- Bazyliszek posiada wyjątkowo malowniczy pokrój pochylającej się na południe korony, składającej się z czterech rozgałęziających się potężnych konarów - smoczych głów
- Bazyliszek ma wyjątkowy pień, przypominający nogę przyklękającego słonia i konary pokryte niezwykle gładką, pofalowaną jak skóra nosorożca korą
- W drzewie znajduje się wiele dziupli będących co roku domami ptaków i schronieniami dla nietoperzy
- Bazyliszek rośnie pochylony, dzieciom łatwo na niego się wspiąć, jest ulubionym drzewem młodego pokolenia
- Bazyliszek ma ogromną koronę, daje latem dużo cienia i produkuje masę tlenu dla ludzi
- Drzewo ma imię własne - Bazyliszek, nadane przez mieszkańców Powiśla
- Bazyliszek wyrósł na gruzach kamienicy zburzonej w czasie Powstania Warszawskiego, w wieku około 75 lat osiągnął pomnikowe rozmiary i pokrój. Jest drzewem-świadkiem powojennej historii Warszawy.
- Na jednym z konarów około 4 metrów nad ziemią znajduje się wycięte w korze wiele lat temu serce z inicjałami J+S
-Bazyliszek ma spękane korzenie u podstawy pnia i wymaga natychmiastowego podparcia dla ochrony przed upadkiem
- Bazyliszek jest zagrożony wycinką przez nadgorliwą urzędniczkę Zarządu Zieleni m. st. Warszawy i wymaga natychmiastowej ochrony prawnej

Drzewo to spełnia więc kryteria uznawania tworów przyrody żywej i nieożywionej za pomniki przyrody określone w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 4 grudnia 2017 roku:
§ 1. Kryteriami uznawania drzew za pomniki przyrody są:
1) obwód pnia nie mniejszy niż minimalny obwód pnia drzewa mierzony na wysokości 130 cm dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew, określony w załączniku do rozporządzenia, (dla klonów: 250 cm)
lub
2) wyróżnianie się wśród innych drzew tego samego rodzaju lub gatunku w skali kraju, województwa lub gminy, ze względu na obwód pnia, wysokość, szerokość korony, wiek, występowanie w skupiskach, w tym w alejach lub szpalerach, pokrój lub inne cechy morfologiczne, a także inne wyjątkowe walory przyrodnicze, naukowe, kulturowe, historyczne lub krajobrazowe.

Dlaczego ta sprawa jest ważna?

Śpiący od stu lat na skarpie gór Dynassowskich, powyginany jak garbaty wąż, srebrny oliwnik Janek Himilsbach padł 28 lutego. Ostał się jeno poraniony okrutnie pień. Zastygły w niemym krzyku, podparty kołkiem kikut środkowej gałęzi wznosi się dramatycznie ku niebu. Kilkanaście metrów dalej stał jego wierny druh, wiekowy czarny bez Zdzisiek Maklakiewicz, najstarszy w Warszawie, blisko 200 letni, o obwodzie pnia 145 cm ! W ubiegłym roku kwitł jeszcze, miał liście i owoce. Łuszczyła mu się niestety kora. Wystarczyło. Ścięli go przy samej ziemi. Przekrój pnia ukazał zarośnięte pęknięcia mrozowe, blizny po zimie stulecia 1929 r. Te pomnikowe okazy, które jako nieliczne w tym rejonie skarpy przetrwały Powstanie Warszawskie, nie przeżyły jednak pielęgnacji prowadzonej przez Główną Specjalistkę Zarządu Zieleni Małgorzatę Frydrych, tel. (22) 277 42 86 i jej szefową, Kierowniczkę Oddziału Śródmieście, Annę Warmińską, tel. (22) 277 42 85. Stało się to na warszawskiej skarpie, przy schodkach prowadzących z ul. Bartoszewicza na ul. Dynasy. Tam gdzie Andrzej Kondratiuk w 1973 roku nakręcił słynną scenę do „Wniebowziętych” gdy Himilsbacha i Maklakiewicza, dzielących się kasą wygraną w totolotku, przegania dozorca Teatru Polskiego, wygłaszając prorocze słowa: „ jazda mi stąd, bo psem scuje”. Główna Specjalistka Zarządu Zieleni nie ma sobie nic do zarzucenia. Przeprowadziła standardową proceduję: wytypowała stare i pochylone drzewa do wycinki, złożyła wniosek i otrzymała stosowne zezwolenia z Urzędu Wojewódzkiego. Kierowniczka podpisała papiery. Wycinkę wykonała firma, która wygrała przetarg. Wszystko działo się zgodnie z literą prawa. W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i kondycję drzew. Główna Specjalistka i jej szefowa nie widziały potrzeby by wyruszyć zza biurka i nadzorować wykonawcę w czasie pielęgnacji -”odbiory to już czysta formalność”... Tuż obok przy Kafce szlocha Złota Kaczka, wierzba pochylająca ramiona nad stawem przy ul. Oboźnej. Płacze bo straciła koronę. Kikuty konarów wyszczerbiono piłą żeby nigdy nie odrosły. W Ogrodzie Saskim przy wodotrysku, padły dwa okazałe kasztanowce skoszone serią stalowych zębów piły łańcuchowej, Zośka i Rudy, te które letnią nocą 1944 r osłaniały swoimi pniami przedzierających się ze Starówki chłopaków Andrzeja Morro.Ta smutna lista jest długa, a będzie jeszcze dłuższa, ponieważ w Warszawie rośnie jeszcze trochę starych, krzywych i dziuplastych drzew.
Wkrótce w Parku Kazimierzowskim, pomimo rozpoczęcia się okresu lęgowego ptaków, zrąbany zostanie nasz kochany Bazyliszek z czterema głowami, potężny klon jesionolistny o obwodzie pnia 300 cm! Właśnie dziś rano gdy zakwitł, powiesili na nim wyrok śmierci specjaliści z Zarządu Zieleni m. st. Warszawy. To drzewo jeszcze żyje, byłem tam przed godziną z Jurandem. Stoi jak skamieniałe ze strachu. Dobiega siedemdziesiątki i powoli pękają mu osłabione palców korzenie. Tuli konary do nasypu ul. Oboźnej, jakby zasłaniało swe cztery głowy przed toporem. Czeka na twoją pomoc Człowieku. Wystarczy je podeprzeć, żeby nie zawaliło się podczas wichury na alejkę. Daje latem dużo cienia. Dzieci uwielbiają na nie włazić. Chroni od hałasu. W jego dziuplach mieszkają ptaki. Jest Warszawiakiem. Produkuje tlen, którym oddychamy. Jeszcze dziś żyje.
 PS: W 2019 roku tytuł Drzewa Roku w Polsce, zdobył czarny bez o obwodzie 125 cm z Rzeszowa www.drzeworoku.pl W rankingu Europy szóste miejsce zajął pochylony 65 letni klon jesionolistny z Krasnegostawu https://www.treeoftheyear.org/Previous-Years/2019/Klecici-strom Kilkanaście lat temu to klęczące drzewo zostało skazane na wycinkę, jako „nieestetyczne i zdeformowane”. Spotkało się to ze sprzeciwem społecznym, w rezultacie którego drzewo to zostało uratowane. Dziś jest popularnym obiektem dla fotografów, miejscem zabaw dzieci, a także częstym tematem dzieł plastycznych. Forma drzewa, upadającego ku ziemi, jakby przełamanego, następnie wznoszącego się swą koroną ku słońcu symbolizuje determinację w dążeniu do celu, a także nadzieję, która nie pozwala się poddawać.
Warszawa w 2020 roku już raczej straciła nadzieję na te tytuły. Jest jedną z najbardziej zatrutych spalinami stolic Europy. Wszechwładna urzędoza triumfuje nad trupem idei, pogrzebanej przez sowicie nagradzaną ślepą lojalność i kolaborujące milczenie. Wynajęta agencja, z budżetu na ochronę środowiska, do malowania publicznego wizerunku władzy na zielono, opracuje konkurs w którym urzędnicy sami sobie rozdadzą nagrody podczas ekologicznego pikniku dla mieszkańców. W Warszawie znikają na potęgę wielkie stare drzewa, masowo wycinane są zdrowe drzewa krzywe, leżące, pochylone i dziuplaste. Na odzyskanym spod ich koron terenie, sadzone są malutkie, młode drzewka pompujące swą liczbą zielone statystyki urzędu. Nie pompują one niestety do atmosfery nawet 1% tlenu, które dawały drzewa duże. Zarząd Zieleni realizuje propagandowy plan: „Milion drzew dla Warszawy”. Statystyki nasadzeń pną się w górę. Trąbią o tym reklamowe telewizorki w metrze, autobusach i tramwajach. Tylko powietrza jakby mniej. Czy w Warszawie może być inaczej? Przeczytaj, zastanów się, przekaż znajomym, mów o tym głośno, działaj. Póki możesz oddychać. Proszę pomóż uratować naszego kochanego Bazyliszka z ul. Oboźnej.

Przemek Pasek
Fundacja Ja Wisła
502 276 612
fundacja@jawisla.pl
facebook.com/JaWisla
www.jawisla.pl

Warszawa, Polska

Maps © Stamen; Data © OSM and contributors, ODbL


Powody złożenia podpisu

  • Bo kocham drzewa z historią i nie chcę by Warszawa była betonową pustynią
  • Zostawcie stare dziuplaste drzewo i zróbcie z niego atrakcję zamiast je wycinać!
  • Bo to ważne by chronić przyrodę, tak wyjątkową.

Nowe informacje

2020-03-23 15:12:07 +0100

Zebrano 1,000 podpisów

2020-03-19 07:46:05 +0100

Zebrano 500 podpisów

2020-03-16 07:53:01 +0100

Zebrano 100 podpisów

2020-03-14 22:39:46 +0100

Zebrano 50 podpisów

2020-03-14 18:56:36 +0100

Zebrano 25 podpisów

2020-03-14 17:46:50 +0100

Szanowny Panie Prezydencie,

Ostatnie nerwowe dni komunikatów o koronawirusie zachęcają do uciekania od skupisk ludzi i zamkniętych przestrzeni na łono warszawskiej przyrody, do parków, gdzie dzięki wielu drzewom można odetchnąć świeżym powietrzem, tak nam teraz potrzebnym.
Z niepokojem przez ostatnie dni obserwuję dużą ilość drzew naznaczonych „do odstrzału”. Wiele z nich zamiast zostać wycięte mogloby zostać podparte i dalej służyć warszawiakom, być miejscem zabaw dzieci które powinny teraz jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu, cieszyć oko i dawać tlen wszystkim którzy dla odstresowania parki w najbliższych dniach odwiedzą.
Takim drzewem jest chociażby sławny 75 letni Bazyliszek, klon z Parku Kazimierzowskiego. Podparcie konarów uratuje mu życie, nam wszystkim pośrednio też...

2020-03-14 17:46:37 +0100

Nie niszczmy przyrody szczególnie teraz gdy walczymy z chorobami. Sadzenie nowych drzew starajmy się robić równolegle a nie w miejsce starych bo jeszcze lata upłyną zanim dostarczą nam one to co sobie chcemy wyciąć.
Bardzo proszę o ocalenie Bazyliszka i innych takich drzew w Warszawie!

Z nadzieją
B.M.

2020-03-14 17:45:30 +0100

Szanowni Państwo,

Kocham Warszawę, a miłość do tego Miasta została przekazana mi w genach. Jestem Warszawianką, moi dziadkowie, babcie walczyli w Powstaniu Warszawskim, rodzinnie związana jestem z tym miastem od ponad 100 lat.
Są takie miejsca Warszawie, które kocham jednak nadzwyczajnie, takie jak skrzyżowanie Al. Jerozolimskich i ul. Kruczej, okolice ul. Saskiej przy Trasie Łazienkowskiej, gdzie mieszkam, i właśnie skarpa przy której rośnie Bazyliszek. To miejsce jest niesamowite, ma klimat, ma stare drzewa, wspaniałe, majestatyczne. Gdzie tam do nich można przyrównywać nasadzone nieumiejętnie po całym mieście schnące malutkie drzewka, które pewnie nigdy nie osiągną nawet namiastki piękna, które maja te stare, z duszą. Te które dają nam ochłodę, pozwalają odpocząć zmęczonym oczom, oczyszczając powietrze? Nie niszczmy tych wspaniałych drzew, pomóżmy im....

2020-03-14 17:45:20 +0100

Błagam! Jak ma wyglądać nasze miasto kiedy nie pozostanie w nim ani jedno? Proszę - jak prawdziwy gospodarz - przejść się po mieście, bez fałszywych doradców, z kimś kto to miasto zna i kocha i proszę zobaczyć....
Wytnijmy jedno stare - w to miejsce zasadzimy 100 nowych?? Naprawdę? Nie leczmy tego starszego człowieka, przecież urodzą się nowe dzieci, dużo nowych dzieci...tak to ma wyglądać? Przecież to NASZE MIASTO! Jedyne takie miasto na świecie! Liczymy na Pana!

Z poważaniem,
Magda Kasjanowicz

2020-03-14 17:41:46 +0100

Panie Prezydencie Warszawy!

Proszę powstrzymać rzeź drzew w Warszawie! Zostawić w spokoju klon Bazyliszek w Parku Kazimierzowskim? Dlaczego wycięto drzewa przy ulicy Ożarowskiej i przy ogródkach działkowych wzdłuż Dywizjonu 303? Dlaczego kiedy przyjdzie kolejne upalne lato mieszkańcy mają cierpieć z gorącąch na ulicach, na których nie ma cienia i nie móc spać w nocy, bo bloki i całe miasto nagrzeje się do niemożliwości? Duże i piękne drzewa są chlubą miasta, dają dużo więcej tlenu i cienia niż te niedawno posadzone. Trzeba o nie dbać, a nie od razu przystawiać siekierę... Chyba, że celem działania warszawskich urzędników jest uduszenie mieszkańców....

Zasmucona mieszkanka
Maria Bystrowska

2020-03-14 17:41:17 +0100

Panie Prezydencie,

75-letni klon jesionolistny o imieniu Bazyliszek z Parku Kazimierzowskiego w Warszawie, rośnie od 1945 roku przy ul. Oboźnej, vis a vis kawiarni Kafka, w jego dziuplach ptaki właśnie zakładają gniazda, wyrok na nim ma zostać wykonany w najbliższych dniach. Można go ocalić poprzez podparcie pochylonych konarów.
Apeluję o zaniechanie wycinki klonu Bazyliszek i podparcie jego konarów.

2020-03-14 17:41:05 +0100

To co Pan robi z drzewami, zielenią i na co Pan pozwala to skandal. Jest mi wstyd za Pana decyzje pozwalające na wycinkę setek drzew w celu wylania BETONU i postawienia wału przeciwpowodziowego. To co zrobiła firma Skanska na Pana zlecenie jest niewyobrażalną stratą nie do odratowania. Proszę pamiętać ze drzewo rośnie kilkadziesiąt lat a jego wycinka trwa kilka minut. Nie podejmuje się takich decyzji, nie kosztem tak ogromnych strat. Brutalna ingerencja w przyrodę, bezmyślna wycinka drzew w zawrotnym tempie i niszczenie matki natury nie wyjdzie Warszawie na dobre. To moje miasto, miasto Warszawiaków którzy żyją tu od pokoleń i ze zdumieniem i niedowierzaniem patrzą na Pana bezmyślną politykę prowadzącą do zagłady terenów zielonym we własnym mieście.
Proszę się w końcu opamiętać i przyjrzeć polityce wycinki drzew w Warszawie na tak masową skalę, wycinki, której nikt nie kontroluje i która nikomu nie wyjdzie na dobre.

Z poważaniem,
Marta Iskra
Warszawianka

2020-03-14 17:39:46 +0100

Witam,

Otrzymałam informację, że jest plan wycinki Bazyliszka, potężnego klona jesionolistnego w Parku Kazimierzowskim. Zarząd Zieleni m. st. Warszawy rozwiesił już ogłoszenia zapowiadające usunięcie drzewa. Stanowczo się temu sprzeciwiam jako mieszkanka Warszawy, która ma świadomość, że drzewa, szczególnie te wiekowe kształtują klimat miasta i są nam niezbędne do życia. Miną dziesiątki lat nim aktualne nasadzenia zaczną pełnić funkcje klimatotwórcze na większą skalę. O ile przeżyją czasy suszy i upału. Domagam się podjęcia działań zabezpieczających przed wycinką wspomniane na początku listu drzewo. Protestuje też przeciwko dalszemu niszczeniu drzew w naszym mieście.

2020-03-14 17:38:50 +0100

Sprzeciwiam się jako mama dzieci, które mają prawo do kontaktu z przyrodą w mieście oraz do zabaw w przestrzeni naturalnej i nie zapewnią tego plastikowe place zabaw oraz młoda zieleń nowych nasadzeń. Wyrażam też sprzeciw jako architekt krajobrazu, wiem jak cenne w krajobrazie, także historycznym krajobrazie parku, są drzewa o malowniczej, nieregularnej sylwetce. Wiem, że są inne metody pielęgnacji niż wycinka i inne możliwości zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom parku.
Domagam się podjęcia działań zabezpieczających przed wycinką wspomniane na początku listu drzewo. Protestuje też przeciwko dalszemu niszczeniu drzew w naszym mieście.

Z poważaniem
Joanna Salwicka

2020-03-14 17:37:23 +0100

Szanowny Panie Prezydencie

Nie ma możliwości uchronienia mieszkańców miasta przed światem fizykalnym. Wycinanie drzew, obecnie dokonywane w imię fałszywie pojętego bezpieczeństwa, jest tak naprawdę działaniem samobójczym. Warszawa potrzebuje każdego swojego drzewa, szczególnie tych starych i pogiętych.
Zmiany klimatyczne zachodzą bardzo szybko, znacznie szybciej, niż wszystkie przewidywania. Dlatego każde drzewo, które już dzisiaj produkuje tlen i obniża temperaturę otoczenia, jest na wagę złota. Dzisiejsze nasadzenia będą mogły spełniać swoją rolę za 30-40 lat - o ile ktoś wcześniej nie zmieni decyzji dotyczącej ścieżki, chodnika, przystanku, parkingu. Bez drzew to miasto stanie się pustynią nienadającą się do życia przez kilka miesięcy w roku. Dlatego musimy zacząć budować miasto WOKÓŁ istniejących drzew i zmienić całkowicie logikę planowania przestrzennego.

2020-03-14 17:37:13 +0100

Jeśli oceniamy, że z drzewa może spaść gałąź, to nie parkujmy pod nim samochodów. Jeśli oceniamy, że park może być miejscem niebezpiecznym w trakcie wichury, postawy znaki informacyjne. Bardzo proszę o rozważenie:
* całkowitego moratorium na wycinkę drzew
* wdrożenia planu nasadzeń dużych drzew, szczególnie w centrum miasta, wzdłuż większości ulic, kosztem przestrzeni parkingowych
* realizacji planu Parku Centralnego w jego najbardziej "dzikiej" wersji - z dużymi drzewami i licznymi krzewami umożliwiającymi życie owadom i ptakom

z wyrazami szacunku
Jarosław Lipszyc
mieszkaniec Bielan - tuż obok ulicy Kasprowicza, wzdłuż której jeszcze niedawno rosły cztery piękne, wielkie topole, a dziś w tym miejscu jest tylko zaśmiecone klepisko...

2020-03-14 17:35:23 +0100

Panie Prezydencie,

Pana prezydentura kojarzy mi się coraz silniej z szerokim uśmiechem do kamery i wycinką kilkuset drzew rosnących w obszarze Natura 2000 nad Wisłą. Pana prezydentura kojarzy mi się z wycinkami drzew. Nie, nie chorych, łamiących się, stanowiących realne zagrożenie, ale zdrowych, choć czasem powyginanych, pamiętających i czasy, kiedy po ulicach Warszawy chadzał Wieniawa-Długoszowski, i czasy Powstania.

2020-03-14 17:35:19 +0100

Jako osoba na co dzień zajmująca się przyrodą, edukacją przyrodniczą, ale też oprowadzaniem po Warszawie, zawsze podkreślałam wspaniałość lokalnych drzew. Tak, to one, a nie betonowe place i pomniki, stanowią o wyjątkowości tego miejsca. To targówecka rozbrzęczana latem lipa, która oparła się piłom przy budowie II linii metra, grusza samosiejka na Nowym Świecie, gdzie oprócz niej właściwie brakuje drzew, stare platany rosnące obok Muzeum Niepodległości.
Proszę się postarać ocalić resztki zielonego dziedzictwa tego miasta i nie dopuścić do wycinki starych drzew, takich jak klon jesionolistny Bazyliszek z Parku Kazimierzowskiego.

Z poważaniem,
Małgorzata Ruszkowska

2020-03-14 17:34:11 +0100

Szanowny Panie Prezydencie

Duszę się w Warszawie, tu na prawdę nie ma czym oddychać,nie mają czym oddychać moje dzieci, które tak bardzo lubią jeździć na rowerze, spędzać czas na dworze, ale każdego dnia z oburzeniem i wstrętem mówią, że w Warszawie śmierdzi.
Uważam że każde drzewo zasługuje na życie, bo daje życie, że być może potrzeba włożyć więcej wysiłku w pielęgnację długoletnich drzew, zwyczajnie powiedzieć nie inwestorom, którym drzewa przeszkadzają w zarabianiu pieniędzy.
Statystyki nowych nasadzeń nie przyniosą nam więcej tlenu, to jedno wielkie kłamstwo.
Proszę, niech Zarząd Zieleni szanuje każde drzewo!!!!

Z poważaniem,
Edyta Grudzień

2020-03-14 17:33:43 +0100

Szanowny Panie Prezydencie,

W pełni podpisuję się pod apelem Przemka Paska z Fundacji Ja Wisła - wielka szkoda, że nie ma w Urzędzie Miasta osób, które rozsądnie i z szacunkiem dla przyrody zajęłyby się ochroną starych drzew.

Z poważaniem,
Anna Jełowicka

2020-03-14 17:33:17 +0100

Szanowny Panie,

Jestem mieszkanką Śródmieścia, warszawianką od urodzenia. Pisze do Pana zaniepokojona stanem miejskiej przyrody. Od lat obserwuje w Warszawie bezlitosne wycinanie drzew starych, pięknych, pomnikowych i bardzo często zdrowych! Tylko dlatego ze są krzywe, rosną za blisko alejki lub bez żadnego szczególnego powodu. Nie zgadzam się na to! Chce żeby urzędnicy stawali w moim imieniu w obronie każdego drzewa ! To nasz tlen, nasze życie i nasz krajobraz ! Proszę o uratowanie Bazyliszka, malowniczego klonu jesionolistnego w Parku Kazimierzowskim skazanego na wycinkę. Proszę również o zdjęcie ze stanowiska urzędniczki która pozwoliła na zniszczenie oliwnika rosnącego od 100 lat na skarpie przy ul. Bartoszewicza, ta sama Pani jest odpowiedzialna za ścięcie czarnego bzu w podobnym wieku, zniszczenia wierzby płaczącej przy ul. Oboźnej i wielu innych pięknych, zdrowych drzew w dzielnicy Śródmieście.

Agnieszka Czerwińska

2020-03-14 17:32:40 +0100

Szanowny Panie Prezydencie.

Z bólem przyjęłam wiadomość o zamiarach wycinki legendarnego Bazyliszka - warszawskiego klonu jesionolistnego, który rośnie w Parku Kazimierzowskim. Siedemdziesięcioletnie drzewo, z pniem o obwodzie 300 cm, dzięki rozłożystej koronie, daje latem daje dużo cienia i chroni od hałasu. Dzieci uwielbiają na nie włazić, a w jego dziuplach mieszkają ptaki, co jest szczególnie ważne teraz, w okresie lęgowym. Wystarczy je jedynie podeprzeć, żeby nie zawaliło się podczas wichury na alejkę. Dlatego zwracam się z prośbą o jego niewycinanie.

Z poważaniem
Klaudia Kryńska
Wspólny Ogród przy Służewskim Domu Kultury

2020-03-14 17:32:06 +0100

Szanowni Państwo,
Proszę o przedstawienie reguł związanych z pielęgnacją, wycinką i nasadzeniami drzew w Warszawie. Żądam również listy osób, które zajmują się w spółkach miejskich i magistracie wydawaniem takich decyzji.
Od wielu lat mam wrażenie, że firmy wycinające drzewa prowadzą nieustanny lobbing na rzecz cięcia. Nikt nie jest zainteresowany ratowaniem drzew, tak jakby były nieistotnym elementem krajobrazu. Może nawet więcej - jakby były szczurami, szkodnikami. Czy to wygląda tak, że dzwoni anonimowo właściciel tartaku i zgłasza, że drzewo mu się zaraz zwali na posesję i prosi o wycięcie, a Wy grzecznie, pod płaszczykiem dbania o bezpieczeństwo zgadzacie się. Zawsze, prawda? Przedstawiony przez Fundację Ja Wisła pogrom, jaki dokonuje się na zabytkach drzewnych Warszawy bez żadnej refleksji, a wcześniej sposób, w jaki zaplanowano inwestycję wzdłuż Wybrzeża Helskiego koło ZOO pokazuje kompletny brak wrażliwości osób, które podejmują decyzję o wycince kolejnych drzew w mieście.

2020-03-14 17:31:52 +0100

Albo, że są uwikłane w relacje "biznesowe" z firmami, które na rzecz miasta dokonują wycinek. Nie raz takie układy miały miejsce, nie raz odpowiednie służby się wykazały. Czekam na rzetelne śledztwo w tej sprawie. Jeśli nie prokuratorskie, to przynajmniej dziennikarskie. Kompletny brak szacunku dla przyrody miejskiej obserwuję nie tylko z doniesień medialnych, ale i z własnego podwórka: Parku Polińskiego, Parku Skaryszewskiego, prawego brzegu Wisły i innych miejsc, nie zawsze o charakterze rekreacyjnym. Wciąż wzdłuż niejednej ulicy wycina się drzewa i krzewy z różnych banalnych powodów - bo stare, bo brzydkie, bo krzywe, bo remont będzie łatwiej przeprowadzić. Robimy sobie w ten sposób krzywdę, której nie da się naprawić długimi latami. Nie wystarczy nawet 10 milionów nasadzeń. Nie tędy droga. Proszę o interwencję w tej sprawie. Apeluję o zmianę polityki miejskiej w sprawie zieleni miejskiej, przede wszystkim drzew.

Ślę uprzejme kondolencje
Marcin Trzciński

2020-03-14 17:29:52 +0100

Szanowny Panie Prezydencie,

zwracam się do Pana w sprawie klonu jesionolistnego zwanego Bazyliszkiem z Parku Kazimierzowskiego. Niepokoją mnie plany jego wycięcia. Bardzo Pana proszę o zadziałanie, żeby tego drzewa nie wycinać tylko żeby je zabezpieczyć przez podparcie. Ze smutkiem i bezsilnością widzę, jak są wycinane lub okaleczane stare drzewa w Warszawie. W rozmowach ze znajomymi widzę, że oni też widzą, ile starych drzew ubywa. Proszę, niech Pan da silny sygnał urzędnikom, że nie ma Pana zgody na wycinkę drzew, które można uratować.

Z poważaniem
Natasza

2020-03-14 17:29:33 +0100

Panie Prezydencie,

Z przykrością dowiaduję się, że kolejne stare, piękne drzewo jest wycinane. Dlaczego uwzięli się Państwo na te drzewa? Dlaczego idziecie po najmniejszej linii oporu? Wystarczy drzewo zabezpieczyć i dalej się cieszyć jego pięknem i historią. Warszawiacy kochają stare drzewa i swoje miasto. Nie kaleczcie Stolicy! Takie drzewa to skarb, czy tak to trudno zrozumieć?

Z poważaniem
Barbara Pawłowska

2020-03-14 17:28:31 +0100

Pan Rafał Trzaskowski Prezydent Warszawy
Szanowny Panie Prezydencie,

Mając na uwadze Pana liczne obowiązki służbowe uprzejmie proszę o poświęcenie uwagi na rewizję zaufania wobec osób, którym powierzył Pan opiekę nad Zarządem Zieleni. Instytucja o tak brzmiącej nazwie kieruje się nie jakością zieleni, ale obawą przed kosztami odszkodowań dla ewentualnych poszkodowanych upadkami drzew. Prowadzi to do przesadnej skali wycinek cennego drzewostanu Warszawy. Przykładem takiego drzewa, które zostało przez „Zieleń Warszawską” (podpierająca się oczywiście „glejtem” od specjalisty) spisane na straty jest 75 letni klon jesionolistny o imieniu Bazyliszek z Parku Kazimierzowskiego w Warszawie, który rośnie tam od 1945 roku przy ul. Oboźnej. Można zrozumieć wycinkę drzew tuż przy jezdni, ale dlaczego odpowiednie służby usuwają drzewa w parkach?

2020-03-14 17:28:26 +0100

Dorosłe drzewa są nam potrzebne – z powodów zdrowotnych i estetycznych. Proszę o darowanie życia Bazyliszkowi. Proszę o darowanie życia nam wszystkim - proszę usłyszeć nas, osoby mające świadomość wagi drzew dla jakości życia ludzkiego chociaż raz, a nie przedsiębiorców branży ubezpieczeniowej i leśnej wyposażonej w piły. Brak drzew przyniesie koszty jeszcze wyższe niż potencjalne odszkodowania za ich upadek. Proszę też o rozważenie ustanowienia czegoś w rodzaju „Prawa łaski Prezydenta Warszawy” dla starych warszawskich drzew - może wzorem prawa do ułaskawienia jakim dysponuje prezydent kraju – daruje Pan życie jednemu warszawskiemu drzewu w jakimś określonym czasie? – i pierwszym ułaskawionym proponuję ustanowić Bazyliszka.

Z poważaniem
Katarzyna Piotrowska

2020-03-14 17:27:48 +0100

Zebrano 10 podpisów

2020-03-14 17:24:39 +0100

Szanowny Panie Prezydencie,

Proszę o odwołanie wycinki drzewa - klonu jesionolistnego, nazywanego Bazyliszkiem - w Parku Kazimierzowskim. Potrzebujemy starych drzew. Są siedliskiem dla ptaków, dają tlen i cień; jeśli upały będą takie same jak rok temu, taki Bazyliszek jest na wagę złota. I takie drzewa są piękne. Mają też swoją historię. Bazyliszka wystarczy podeprzeć. Wycinka to pójście na łatwiznę, droga na skróty. "Zarząd Zieleni" siedząc za biurkiem wydaje decyzje o wycinkach zbyt lekką ręką. Zasłanianie się moim bezpieczeństwem jest wygodne, ale jest nie w porządku, bo nikt mnie nie pyta o zdanie w tej kwestii. Zdecydowanie jestem za podparciem, przeciw wycince.

Pozdrawiam serdecznie,
Anna Rasińska

2020-03-14 17:18:53 +0100

Szanowny Panie Prezydencie,

Tak, jestem wściekły, i dlatego nie proszę, a żądam zachowania przy życiu pomnikowego drzewa zwanego Bazyliszkiem w Parku Kazimierzowskim. Ten potężny klon jesionolistny o obwodzie pnia 300 cm został wytypowany do wycinki przez Zarząd Zieleni m. st. Warszawy. To decyzja tak absurdalna, że wszyscy mamy poczucie jakiegoś nieporozumienia czy pomyłki. Krzywe drzewo nie oznacza drzewa mordercy, które napadnie na przebiegające dziecko czy staruszkę przy lekkim wietrzyku! To drzewo, które dopasowało się do trudnych warunków niestabilnej skarpy warszawskiej, wykazując w ten sposób swą siłę. Wystarczy kilka podpór i być może ściągów plus tabliczka ostrzegająca przez niewielkim ryzykiem w przypadku silnego wiatru.

2020-03-14 17:17:46 +0100

Dwa podobne drzewa (Himilsbach i Maklakiewicz) w najbliższym sąsiedztwie już poległy, przegrywając walkę z fanatyzmem. Czy naprawdę zależy Panu na tym rodzajem rozgłosu i odzewu społecznego, jaki zyskał Pan przy okazji wycinki przy Wybrzeżu Helskim? Czy naprawdę sądzi Pan, że to obchodzi tylko garstkę eko-oszołomów, których można zlekceważyć? Owszem, zabiegani i zapracowani warszawiacy nie przyjdą setkami tysięcy protestować w obronie tego, następnego i kolejnego drzewa. Ale potoczna opinia "Trzaskowski jak Szyszko" rośnie i jest powtarzana coraz powszechniej. Zapewniam Pana, że działalność podległego Panu Zarządu Zieleni, jak również brak działalności w tym zakresie Pani Dyrektor Koordynatorki ds. Zrównoważonego Rozwoju i Zieleni, Justyny Glusman jest obserwowana, coraz częściej komentowana i, mówiąc potocznie, idzie na Pana konto. Proszę odwrócić ten trend zaczynając od uratowania Bazyliszka.

Z poważaniem
(-) Tomasz Fidel