• Zmieńmy prawo sanitarne! Legalne toalety kompostowe na wzór Szwecji.
    Obecne polskie prawo sanitarne i budowlane tkwi głęboko w poprzednim stuleciu. W czasach, gdy przepisy te powstawały, jedyną alternatywą dla miejskiej kanalizacji była dziura w ziemi (sławojka) lub betonowe szambo. Dzisiaj, w obliczu kryzysu klimatycznego, te przestarzałe definicje blokują nowoczesne, w 100% bezpieczne rozwiązania ekologiczne. Zmuszanie obywateli do marnowania deficytowej wody pitnej po to, by spłukiwać i zamieniać cenny surowiec organiczny w toksyczny ściek, jest w XXI wieku absurdem. Polskie prawo zamiast chronić środowisko, w tym przypadku penalizuje i utrudnia działania proekologiczne. Trzy kluczowe powody, dla których musimy się tym zająć: 1. Katastrofalny deficyt wody i susze w Polsce Polska ma jedne z najmniejszych zasobów wody pitnej w całej Europie – na jednego mieszkańca przypada jej tyle samo, co w Egipcie. Przeciętny Polak zużywa w domu około 100 litrów wody dziennie, z czego blisko 30% jest bezpowrotnie marnowane na spłukiwanie toalety. Toalety sucho-separacyjne redukują to zużycie do zera. W dobie permanentnych susz rolniczych i hydrologicznych, prawo musi wspierać technologie bezwodne. 2. Kryzys glebowy i zamykanie obiegu materii (GOZ) Polskie gleby ulegają gwałtownej degradacji i wyjałowieniu. Tymczasem ludzki mocz i kał są naturalnymi, potężnymi magazynami biogenów (azotu, fosforu i potasu), z których produkuje się konwencjonalne nawozy sztuczne. Szacuje się, że jedna osoba produkuje rocznie ilość azotu i fosforu wystarczającą do nawożenia upraw potrzebnych do jej rocznego wyżywienia. Zamiast zamykać ten obieg i naturalnie regenerować humus (Gospodarka o Obiegu Zamkniętym), marnujemy ogromne pokłady energii na neutralizację tych substancji w oczyszczalniach ścieków. 3. Rozwój budownictwa ekologicznego i niezależności (Off-Grid) Tysiące Polaków chce żyć w sposób samowystarczalny, budować ekologiczne domki rekreacyjne, rozwijać ogrody działkowe (ROD) czy zamieszkiwać w nowoczesnych domach typu Tiny House. Brak jasnych przepisów spycha te osoby w szarą strefę. Ludzie chcący żyć w zgodzie z naturą boją się urzędniczych kontroli i wysokich kar, ponieważ urząd nie potrafi odróżnić szczelnej toalety kompostowej od nielegalnego wylewania szamba. Dlaczego model szwedzki to jedyne słuszne rozwiązanie? Szwecja i Finlandia udowodniły, że system ten działa bezbłędnie na masową skalę od dekad. Wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wprost wskazują, że prawidłowo przeprowadzona higienizacja moczu (przechowywanie w szczelnym pojemniku) oraz termofilne kompostowanie części stałych całkowicie eliminują ryzyko epidemiologiczne. Postulowane przez nas rozwiązanie nie niesie za sobą żadnych kosztów budżetowych – wręcz przeciwnie: • Odciąża budżety gmin, zmniejszając presję na rozbudowę kosztownych sieci kanalizacyjnych w rozproszonej zabudowie. • Zmniejsza obciążenie publicznych oczyszczalni ścieków, które z trudem radzą sobie z nadmiarem fosforu i azotu. • Daje obywatelom narzędzia do legalnej walki z suszą i drożyzną nawozową. To nie jest krok w tył do "dawnych sławojek". To krok w przód do nowoczesnej, biologicznej inżynierii sanitarnej, która jest standardem w najbardziej rozwiniętych i proekologicznych państwach świata. Czas, aby Polska przestała karać za ekologię.
    12 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Tomasz Jasinski
  • Dymisja dla osób odpowiedzialnych w TAURON i Naviga-Stal za katastrofę w Pilchowicach!
    Dlaczego musimy działać? ​To nie był wypadek, to była chłodna kalkulacja! Zniszczenie ekosystemu Pilchowic w kilka dni to efekt świadomej decyzji. Mając setki ekspertów, winni doskonale wiedzieli, czym grozi spuszczenie wody w środku lata. Uznali jednak, że ratowanie ryb im się nie opłaca. Poszli na łatwiznę, wybierając zysk kosztem natury. Na taką arogancję nie ma zgody. Kiedy dochodzi do tragedii, korporacje zwalają winę na „pogodę” i chowają się za oświadczeniami PR. Za ten dramat odpowiadają konkretni ludzie, którzy podpisali dokumenty i zignorowali ostrzeżenia. Żądamy dymisji, bo tylko personalne kary oznaczają realną odpowiedzialność. Koszty muszą pokryć sprawcy, nie wędkarze i podatnicy. Przez lata o ten akwen dbali pasjonaci. Niedopuszczalne jest, aby teraz społeczeństwo lub wędkarze płacili za odbudowę rzeki. TAURON i Naviga-Stal muszą ponieść pełne finansowe konsekwencje za wieloletnie zarybianie i naprawę szkód. ​Ta petycja to nasz sprzeciw wobec bezkarności wielkiego biznesu. Podpisz, żeby sprawa nie została zamieciona pod dywan.
    3 392 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Robert Kalajew
  • To się wzięło z powietrza?! – Rodzice apelują o rzetelną informację w sprawie jakości powietrza
    Każdego dnia nasze dzieci oddychają powietrzem, którego jakości nie znamy. Badania naukowe nie pozostawiają złudzeń - zanieczyszczone powietrze rujnuje zdrowie naszych dzieci dziś i ma wpływ na jego stan w przyszłości: uszkadza rozwijający się mózg, obniża wyniki w nauce i sporcie, nasila ADHD i choroby układu oddechowego, zaostrza objawy alergii oraz wielu innych schorzeń, zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory - dzieje się to po cichu, niepostrzeżenie, latami. Jako rodzice oczekujemy jednego: chcemy wiedzieć! By chronić zdrowie dzieci i zapewnić im lepszą przyszłość. Dlaczego teraz?  Za rozwojem wiedzy medycznej powinno podążać też prawo. Polska, tak jak i pozostałe kraje UE, do 11 grudnia 2026 roku będzie wdrażać tzw. dyrektywę AAQD. To nowe przepisy, które mają na celu poprawę jakości powietrza dla lepszej ochrony naszego zdrowia. Moment, w którym zapadają kluczowe decyzje o rozwiązaniach, w tym o sposobie informowania społeczeństwa, jakim powietrzem oddychamy i jakie są tego skutki, jest teraz. Nie możemy go przegapić. Pełną treść apelu przeczytasz TUTAJ 
    114 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Rodzice dla Klimatu Picture
  • Cisza na Woli!
    Od początku czerwca mieszkańcy Odolan, Ulrychowa, Osiedla Przyjaźń i okolicznych osiedli na Woli muszą mierzyć się z regularnym, wielogodzinnym hałasem generowanym przez wydarzenia plenerowe, próby, testy nagłośnienia i przygotowania techniczne. Problem nie dotyczy wyłącznie samych koncertów. Hałas zaczyna się często już w ciągu dnia, a kończy późnym wieczorem, nierzadko po godzinie 22:00. Szczególnie uciążliwe są basy i niskie częstotliwości, które są słyszalne w mieszkaniach nawet przy zamkniętych oknach. Letnia Scena Progresji powstała w 2020 roku jako nadzwyczajne rozwiązanie w okresie ograniczeń związanych z COVID-19. Dziś nie jest już rozwiązaniem tymczasowym. Stała się regularnym, sezonowym terenem koncertowo-festiwalowym. Skala wydarzeń rośnie z roku na rok, a mieszkańcy mają poczucie, że ich dobro, prawo do spokoju i jakość życia zostały podporządkowane interesowi jednego prywatnego podmiotu. Skala wydarzeń znacząco wzrosła: według danych dostępnych mieszkańcom było to 5 wydarzeń w 2024 roku, 15 w 2025 roku i ponad 30 w 2026 roku. To pokazuje, że mamy do czynienia nie z wyjątkiem, lecz z trwałą zmianą sposobu funkcjonowania tego miejsca. Odolany i okolice już dziś są trudnym miejscem do życia pod względem hałasu. Mieszkańcy funkcjonują obok infrastruktury kolejowej, ruchu ciężarowego, betoniarni, zakładów przemysłowych, placów budów i intensywnej zabudowy. Wieczory, weekendy i okres letni powinny być czasem odpoczynku. Tymczasem hałas z Letniej Sceny Progresji odbiera mieszkańcom ostatni margines spokoju. Dlaczego m.st. Warszawa dopuszcza intensywną zabudowę wielorodzinną w tej części Woli, a równocześnie wydaje albo toleruje zezwolenia na cykliczne, głośne imprezy plenerowe, które w sposób rażący zakłócają korzystanie z mieszkań przez dziesiątki tysięcy mieszkańców? To nie jest jednorazowa uciążliwość ani zwykły miejski hałas. To powtarzalny, narastający problem, który przez całe lato wpływa na życie tysięcy mieszkańców Woli. Jeżeli miasto nie zareaguje teraz, tymczasowa scena zewnętrzna zostanie de facto utrwalona jako sezonowy festiwal w środku dzielnicy mieszkaniowej. Nie możemy zgodzić się na sytuację, w której prawo mieszkańców do snu, odpoczynku i spokojnego korzystania z własnych domów przegrywa z interesem jednego prywatnego organizatora.
    576 z 600 Podpisy
    Utworzył(a) Jan Nowak
  • Petycja o wstrzymanie planu inwestycyjnego w Głoskowie (ul. Rybna) i ochronę terenu w planie gminy
    II. Uzasadnienie 1. Daty i przyspieszone tempo — ZPI wyprzedza plan ogólny i „ściga się” z wygaśnięciem Studium Chronologia sprawy pokazuje, że jednostkowy ZPI dla terenu otwartego jest procedowany w szybkim tempie i zmierza do uchwalenia, zanim gmina całościowo rozstrzygnie politykę przestrzenną w planie ogólnym: 1. 18 października 2023 r. — Rada Miejska przystępuje do sporządzenia planu ogólnego (uchwała nr 1436/LXXVI/2023); rusza całościowy, systemowy proces planistyczny dla całej gminy. 2. 24 września 2025 r. — dopiero po blisko dwóch latach prac nad planem ogólnym Rada przystępuje do jednostkowego ZPI dla Głoskowa na wniosek inwestora (uchwała nr 400/XXIV/2025); 22 października 2025 r. wyznaczono przedstawiciela Rady do negocjacji umowy urbanistycznej (uchwała nr 444/XXV/2025). 3. 13 maja – 3 czerwca 2026 r. — ponowne konsultacje społeczne projektu ZPI (znak UiA.6721.5.2025.DK), biegnące równolegle z planowanymi na maj–czerwiec 2026 r. konsultacjami społecznymi projektu planu ogólnego. 4. 30 czerwca 2026 r. — najpóźniejszy termin utraty mocy przez Studium i ustawowy termin uchwalenia planu ogólnego; od 1 lipca 2026 r., do czasu wejścia planu ogólnego w życie, niedopuszczalne stają się nowe plany miejscowe i decyzje o warunkach zabudowy. Z zestawienia tych dat wynika realne ryzyko, że ZPI zostanie uchwalony tuż przed wygaśnięciem Studium i przed wejściem w życie planu ogólnego — a więc punktowo przesądzi inwestycyjne przeznaczenie tego terenu, zanim plan ogólny w ogóle rozstrzygnie jego funkcję. Mieszkańcy są przy tym zmuszeni reagować jednocześnie na dwie równoległe procedury. Pośpiech jest tym bardziej niezrozumiały, że własna Ocena aktualności Studium gminy (uchwała nr 1595/LII/2018) stwierdziła, iż Studium wymaga aktualizacji, a prac nad nią nie wszczęto — mimo to ZPI opiera zgodność na tym właśnie, nieaktualnym dokumencie. 2. Braki w analizie środowiskowej — wadliwy i wewnętrznie sprzeczny wariant zerowy Jednym z obowiązkowych elementów Prognozy oddziaływania na środowisko jest rzetelne wskazanie, jak zmieni się stan środowiska w przypadku braku realizacji dokumentu (art. 51 ust. 2 pkt 2 lit. b ustawy ooś). W projekcie ZPI ten „wariant zerowy” (rozdz. 7 Prognozy) jest wadliwy i wewnętrznie sprzeczny: • Fałszywy punkt odniesienia. Jako „brak realizacji” Prognoza przyjmuje dalszą zabudowę na podstawie decyzji o warunkach zabudowy (WZ), wskazując, że na terenie wydano już decyzje WZ dla 18 budynków mieszkalnych jednorodzinnych. Tworzy to radnym i mieszkańcom fałszywą alternatywę: „albo ZPI, albo i tak zabuduje się to na WZ”. • Prognoza sama sobie przeczy. W tym samym rozdziale Prognoza przyznaje, że całkowite powstrzymanie się od inwestycji oznaczałoby utrzymanie środowiska, a „w dalszej przyszłości — poprawie jego stanu” (rozwój procesów lasotwórczych, zachowanie pokrywy glebowej, sprzyjanie różnorodności gatunkowej). Rzeczywisty wariant zerowy jest więc korzystny dla środowiska — przeciwnie niż sugeruje scenariusz WZ. • Przesłanka WZ jest nieaktualna prawnie. Prognoza w tym samym miejscu przyznaje też, że jeśli do wygaśnięcia Studium plan ogólny nie zostanie uchwalony, wydawanie nowych decyzji WZ nie będzie możliwe. Oparcie wariantu zerowego na dalszej zabudowie „na WZ” znosi się więc z własnym ustaleniem Prognozy o niedopuszczalności takich decyzji po 30 czerwca 2026 r. • Skutek dla oceny. Posłużenie się scenariuszem WZ jako komparatorem zamiast rzeczywistego scenariusza braku inwestycji jest metodycznym podstawieniem korzystnym dla projektu i narusza wymóg opracowania Prognozy stosownie do aktualnego stanu wiedzy (art. 52 ust. 1 ustawy ooś). Wniosek: wariant zerowy wymaga ponownego, rzetelnego opracowania przed jakimkolwiek głosowaniem. 3. Skala zabudowy większa niż w scenariuszu, którym uzasadnia się plan Organ przedstawia ZPI jako instrument porządkujący presję z decyzji WZ. Tymczasem raport z I etapu konsultacji odnotowuje, że ZPI dopuszcza powstanie ok. 41 lokali mieszkalnych (w ok. 21 budynkach), podczas gdy scenariusz WZ obejmował 18 budynków — plan dopuszcza bowiem zabudowę bliźniaczą (od 600 m²) i budynki dwulokalowe (od 900 m²). ZPI zwiększa zatem potencjalną liczbę lokali ponad scenariusz, którym uzasadnia się potrzebę jego uchwalenia, co należy radnym jasno przedstawić. 4. Pozostałe braki i ryzyka — środowisko, wody, przyroda, krajobraz • Sprzeczność z ekofizjografią (2024). Opracowanie ekofizjograficzne gminy kwalifikuje teren jako uzupełniający system przyrodniczy, w którego granicach „nie powinno się rozwijać nowych terenów przeznaczonych pod zabudowę”. • Warszawski Obszar Chronionego Krajobrazu. Cały teren leży w WOChK (rozporządzenie nr 3 Wojewody Mazowieckiego z dnia 13 lutego 2007 r.); projekt dopuszcza usuwanie drzew „kolidujących z inwestycją” (§ 10 ust. 4) oraz zmianę przebiegu rowu (§ 28 pkt 10, § 29 pkt 3), wobec zakazów niszczenia zadrzewień i zmiany stosunków wodnych — przy czym rowy te organ sam uznaje za korytarz migracji płazów. • Jednolita część wód Głoskówka. Teren leży w zlewni JCWP Głoskówka (RW2000010258529) o złym stanie ogólnym i zagrożonym celu środowiskowym, przy płytkim poziomie wodonośnym (1–2 m); wpływ nowej zabudowy, uszczelnienia i ścieków na wody nie został rzetelnie oceniony. • Gatunki chronione i krajobraz priorytetowy. Stwierdzono m.in. ortolana i gąsiorka (załącznik I dyrektywy ptasiej), płazy, gady i rośliny chronione, bez pełnej inwentaryzacji; teren przylega do krajobrazu priorytetowego (kod 14-318.76-013) z audytu krajobrazowego województwa (uchwała nr 48/24 Sejmiku z 26 marca 2024 r.). Dalsze procedowanie ZPI mimo tych zarzutów naraża Gminę na ryzyko stwierdzenia nieważności uchwały (art. 91 ustawy o samorządzie gminnym w zw. z art. 28 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym) oraz jej zaskarżenia do sądu administracyjnego.
    604 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Julia Grabowska Picture
  • STOP hałasowi lotniczemu nad Gliwicami i powiatem gliwickim!
    Loty wykonywane są już od godziny 7:00 rano, a w niedziele i święta od godziny 8:00. W praktyce lotnisko nie posiada realnej godziny zakończenia działalności. Jeżeli ktoś chce latać, może wykonywać loty nocne do dowolnej godziny, nie rzadko samoloty latają nawet po północy. Sam Aeroklub Gliwicki podczas jednej soboty wykonywał loty przez blisko 15 godzin, realizując około 70 startów i lądowań. W tym samym czasie stary radziecki samolot wykorzystywany do wynoszenia skoczków pozostawał w powietrzu przez blisko półtorej godziny praktycznie bez przerwy. A to tylko jeden podmiot. Firm komercyjnych operujących na lotnisku jest coraz więcej. To pokazuje skalę komercjalizacji lotniska przy całkowitym braku działań mających realnie ulżyć mieszkańcom. Hałas jest "cichym zabójcą" ma negatywny wpływ na układ krążenia, na układ nerwowy, powoduje zawały serca, udary mózgu, depresje, zaburzenia dnu. Podpisz petycję i pokażmy wspólnie władzom miasta, że głos mieszkańców nie może być dalej ignorowany.
    159 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Stowarzyszenie Blisko Ludzi Picture
  • Stop wykorzystywaniu bieszczadzkich wilków i niedźwiedzi do uprawiania polityki!
    Od lat na terenach występowania dużych drapieżników tolerowane są działania, które przyciągają zwierzęta w pobliże ludzi: niezabezpieczone kontenery, przepełnione kosze, resztki jedzenia pozostawiane przy obiektach turystycznych oraz brak skutecznego nadzoru nad gospodarką odpadami. Dodatkowo problem pogłębiają praktyki nęcenia i dokarmiania zwierzyny, które zaburzają naturalne zachowania dzikich zwierząt i zmniejszają ich dystans wobec człowieka. Mimo alarmistycznej narracji części polityków i samorządowców, mowa o pojedynczych incydentach związanych z konkretnymi osobnikami, a nie o systemowym zagrożeniu ze strony całych populacji drapieżników. Tymczasem debata publiczna coraz częściej opiera się na emocjach i politycznej propagandzie zamiast na faktach i wiedzy ekspertów. Badania opinii publicznej pokazują jasno, że większość Polek i Polaków popiera ochronę wilków, niedźwiedzi i rysi oraz postrzega je jako ważny element przyrody, a nie zagrożenie. Dlatego sprzeciwiamy się próbom wykorzystywania strachu przed dziką przyrodą jako narzędzia politycznej kampanii. Bieszczady nie są planem filmowym dla wyborczej propagandy. Dzika przyroda nie jest wygodnym kozłem ofiarnym. A mieszkańcy nie są publicznością dla politycznego teatru strachu. Jednocześnie popieramy LIST OTWARTY MIESZKAŃCÓW BIESZCZAD I INNYCH REGIONÓW WSPÓŁISTNIENIA Z DZIKĄ PRZYRODĄ
    4 809 z 5 000 Podpisy
    Utworzył(a) Koalicja Bieszczady Ludzie Przyroda Koalicja Picture
  • List otwarty branży turystycznej Bieszczadów w sprawie niedźwiedzi i innych dużych drapieżników
    Z rosnącym niepokojem obserwujemy język strachu, wojny i uproszczeń pojawiający się w przestrzeni publicznej: • wezwania do odstrzału, • przedstawianie całych Bieszczadów i Beskidu Niskiego oraz okolic jako miejsca śmiertelnego zagrożenia, • medialne narracje budujące atmosferę paniki. Takie działania nie rozwiązują problemu. Przeciwnie — mogą trwale zaszkodzić mieszkańcom i lokalnej gospodarce. Doświadczenia innych regionów Europy i świata pokazują jasno: odstrzał dużych drapieżników nie odbudowuje poczucia bezpieczeństwa ani ruchu turystycznego. Najczęściej prowadzi jedynie do dalszej eskalacji konfliktu, chaosu informacyjnego i utrwalenia wizerunku regionu jako miejsca niebezpiecznego. Turyści nie rezygnują z przyjazdu dlatego, że w górach żyją niedźwiedzie. Rezygnują wtedy, gdy odnoszą wrażenie, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Dlatego apelujemy o zmianę podejścia: nie potrzebujemy wojny z przyrodą, lecz profesjonalnego zarządzania współistnieniem człowieka i dzikich zwierząt. Bieszczady, Beskid Niski i okolice potrzebują dziś rozsądku, współpracy i długofalowej strategii — nie politycznych gestów wykonywanych pod presją chwili.
    4 397 z 5 000 Podpisy
    Utworzył(a) Koalicja Bieszczady Ludzie Przyroda Koalicja Picture
  • Zmieńmy prawo łowieckie!
    Od lat eksperci i ekspertki, organizacje społeczne oraz środowisko naukowe wskazują na nadmierne uprzywilejowanie myśliwych i zbyt dużą swobodę ingerencji w przyrodę. Obowiązująca ustawa z 1995 r. jest anachroniczna i nie odpowiada współczesnej wiedzy o ochronie zwierząt i środowiska. Czas na zmiany wypracowane w gronie ekspertów i ekspertek od lat zajmujących się tym tematem!
    2 705 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Apelujemy o odwołanie Dyrektora Lasów Miejskich w Warszawie, Karola Podgórskiego!
    Miasto, które aspiruje do miana nowoczesnej i odpowiedzialnej metropolii, powinno dążyć do rozwiązań opartych na wiedzy naukowej, dialogu społecznym oraz poszanowaniu życia zwierząt. Rozwiązania powinny być oparte na faktach i nauce, nie na interesach myśliwych i podsycanych przez nich mitach. Obecna strategia nie tylko podważa zaufanie mieszkańców do instytucji publicznych, ale również negatywnie wpływa na wizerunek Warszawy jako miasta przyjaznego środowisku. Liczymy na Państwa odpowiedzialność oraz gotowość do podjęcia działań zgodnych z oczekiwaniami mieszkańców, mieszkanek i standardami ochrony przyrody.
    6 963 z 7 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja Picture
  • NIE DLA BUDOWY UL. A. BRÜCKNERA PRZEZ MAZOWIECKI PARK KRAJOBRAZOWY!
    Nasze stanowisko wynika zarówno z troski o środowisko naturalne, jak i z przekonania, że rozwój infrastruktury powinien być prowadzony w sposób odpowiedzialny, oparty na rzeczywistych potrzebach społecznych. Planowana droga ma przeciąć jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Warszawy – Mazowiecki Park Krajobrazowy. Jest to zwarty kompleks leśny o ogromnym znaczeniu ekologicznym, pełniący funkcję korytarza przyrodniczego oraz przestrzeni rekreacyjnej dla mieszkańców całej aglomeracji. Ingerencja w ten teren oznacza nie tylko konieczność wycinki znacznej liczby drzew, lecz także nieodwracalne zniszczenie unikalnej wydmy śródlądowej – Borowej Góry. Tego typu formy geomorfologiczne są niezwykle rzadkie i wymagają szczególnej ochrony. Należy podkreślić, że obszary te nie są wyłącznie lokalnym dobrem mieszkańców Wawra, ale stanowią istotny element systemu przyrodniczego całej Warszawy i okolic, intensywnie wykorzystywanego rekreacyjnie – odbywają się tu wydarzenia sportowe o randze ogólnopolskiej, takie jak biegi górskie czy zawody na orientację. Sportowa użyteczność tych terenów została już niedawno ograniczona w trakcie budowy Południowej Obwodnicy Warszawy, która przecięła popularną pętlę MTB. Kolejna degradacja będzie stratą o charakterze ogólnomiejskim. Jednocześnie inwestycja ta budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia zasadności komunikacyjnej. Nie przedstawiono rzetelnych analiz ruchu ani dowodów na to, że nowa droga rozwiąże realne problemy transportowe mieszkańców. Co więcej, w pobliżu istnieją już drogi, które – przy odpowiedniej modernizacji – mogłyby pełnić taką funkcję bez konieczności ingerencji w obszary chronione. Szczególnie niezrozumiałe jest pominięcie wieloletnich postulatów mieszkańców dotyczących poprawy bezpieczeństwa na istniejących ciągach komunikacyjnych. Ulica Podkowy, wykorzystywana codziennie przez dzieci w drodze do szkoły, nadal pozbawiona jest takich podstawowych elementów jak chodnik czy bezpieczna droga rowerowa.  Nie tylko pomysł, ale i koszty budowy całej infrastruktury drogowej (jezdni z odwodnieniem, chodników i oświetlenia) budzą zdumienie. Droga prowadzi przez las i wydmę, które zamieszkałe są wyłącznie przez zwierzęta, a kończy się na nieutwardzonej drodze dojazdowej. Świadczy to o niewłaściwym ustaleniu priorytetów inwestycyjnych w miejscu, w którym w stolicy dużego, europejskiego państwa, w XXI wieku, nie ma nawet kanalizacji. Niepokój budzi również sposób procedowania inwestycji. Brak konsultacji społecznych oraz brak analizy wariantów alternatywnych stoi w sprzeczności z deklarowanymi przez miasto standardami partycypacji społecznej. Tego rodzaju działania podważają zaufanie mieszkańców do instytucji publicznych. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na ryzyko długofalowych konsekwencji tych działań. Budowa drogi w środku lasu może stać się impulsem do dalszej urbanizacji terenów dotychczas zachowanych w stanie naturalnym, prowadząc do stopniowej degradacji całego obszaru Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. W związku z powyższym apelujemy o zaniechanie realizacji inwestycji na odcinku pomiędzy ulicą Filmową a Napoleona Bonaparte przez las i wydmę i przeznaczenie tych środków na bardziej potrzebne i przemyślane działania zgodne z potrzebami zgłaszanymi przez lokalną społeczność. Jesteśmy przekonani, że możliwe jest pogodzenie rozwoju infrastruktury z ochroną środowiska – pod warunkiem, że decyzje inwestycyjne podejmowane są w sposób odpowiedzialny, transparentny i oparty na wiedzy eksperckiej. Obecny projekt nie spełnia tych kryteriów. Liczymy na wsłuchanie się w głos mieszkańców, Państwa refleksję oraz podjęcie działań, które pozwolą ochronić ten wyjątkowy fragment przyrody dla obecnych i przyszłych pokoleń. Z poważaniem, Osoby odwiedzające regularnie las, mieszkańcy Wawra i okolic
    4 238 z 5 000 Podpisy
    Utworzył(a) Emilia Nyka
  • Halo, Orange! Nie dla parkingu, tak dla skweru!
    List otwarty i petycja do Zarządu Orange Polska    Szanowna Pani Prezes Liudmila Climoc, Szanowni Państwo,    zwracamy się do Zarządu Orange Polska w związku z wycinką 20 zdrowych, dorodnych drzew w centrum Rzeszowa, bezpośrednio przy Państwa siedzibie, oraz planem przekształcenia tego terenu w parking techniczny. Skwer przy tzw. okrągłej kładce był do niedawna jednym z ostatnich miejsc w tej części miasta, gdzie rosła wysoka zieleń. Po wycince drzew pozostał asfalt, beton, intensywny ruch samochodowy i groźna wyspa ciepła. Drzewa pełniły funkcję naturalnej osłony przed upałem, poprawiały jakość powietrza, ograniczały hałas oraz wspierały retencję wody w miejscu, które już dziś doświadcza problemów z podtopieniami podczas intensywnych opadów. Ich usunięcie oznacza zmianę krajobrazu oraz pogorszenie warunków życia mieszkańców tej części miasta.   Rosnące tam drzewa były również częścią lokalnej historii i codzienności, świadkami życia kolejnych pokoleń Rzeszowian. Warto zaznaczyć, że w momencie wycinki kasztany znajdowały się w okresie intensywnego pylenia i kwitnienia, co ma bezpośrednie znaczenie dla miejskich ekosystemów, w tym owadów zapylających. Tego typu ingerencja oznacza przerwanie procesów przyrodniczych, które są szczególnie cenne w silnie zurbanizowanym centrum miasta.   Z dużym zdziwieniem przyjmujemy fakt, że decyzja ta została podjęta przez firmę, która w swoim Kodeksie Etyki deklaruje, że „działając odpowiedzialnie chce wpływać na poprawę jakości życia ludzi i lokalnych społeczności”, a także, że „zawsze, gdy rozwiązuje problemy ważne dla interesu publicznego, angażuje wszelkie zasoby niezbędne do rzetelnego spełniania swojej misji”. Trudno uznać likwidację jedynego zielonego skweru w tej części miasta za działanie poprawiające jakość życia mieszkańców lub odpowiadające interesowi publicznemu. Równie wyraźna sprzeczność dotyczy deklaracji środowiskowych. W Kodeksie Etyki wskazują Państwo, że „środowisko naturalne to kluczowy zasób”, a realizując inwestycje, biorą Państwo pod uwagę aspekty ekologiczne. Deklarują Państwo również dążenie do ograniczenia emisji CO₂ i osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2040 roku. Tymczasem wycinka dorodnych drzew w ścisłym centrum miasta, w miejscu szczególnie narażonym na powstawanie wyspy ciepła, stoi w oczywistej sprzeczności z tymi zobowiązaniami. Nie sposób pominąć również kwestii tzw. kompensacji. Informacja o obowiązku wniesienia opłaty oraz nasadzenia nowych drzew nie rozwiązuje problemu. Straty, jakie poniosła lokalna społeczność, nie da się przeliczyć na kwoty ani „zrównoważyć” nasadzeniami w innym miejscu. Drzewo rosnące przez kilkadziesiąt lat w konkretnym kontekście przestrzennym nie jest równoważne młodemu nasadzeniu, często oddalonemu od miejsca wycinki. To nie jest wymiana jeden do jednego, to trwała utrata wartości środowiskowej i społecznej.   Reakcje mieszkańców są jednoznaczne. Dominuje oburzenie i poczucie, że centrum miasta jest konsekwentnie pozbawiane zieleni na rzecz kolejnych utwardzonych powierzchni i infrastruktury samochodowej. Wskazują oni, że takie decyzje pogłębiają problemy klimatyczne miasta, zamiast je rozwiązywać. Rozumiemy, że błędy mogą się zdarzać. Jednak odpowiedzialność firmy deklarującej tak wysoki standard etyczny polega na tym, aby potrafić je naprawić.   W związku z powyższym wzywamy Orange Polska do podjęcia konkretnych działań: • wycofania się z planowanej inwestycji parkingu w tym miejscu oraz odtworzenia zieleni poprzez nasadzenia dorodnych, wysokich drzew dokładnie w miejscu wycinki, a nie w innych lokalizacjach, • podjęcia, we współpracy z Miastem, działań rekompensacyjnych polegających na stworzeniu szpalerów drzew wzdłuż budynku Orange Polska oraz Alei Józefa Piłsudskiego, • publicznego odniesienia się do zaistniałej sytuacji i przeproszenia mieszkańców za działania, które miały negatywny wpływ na ich otoczenie oraz warunki życia. Deklaracje zawarte w dokumentach firmy zobowiązują. Oczekujemy, że nie pozostaną one jedynie martwymi zapisami, lecz znajdą odzwierciedlenie w konkretnych decyzjach.
    334 z 400 Podpisy
    Utworzył(a) Strefa Działań Miejskich Picture