• W obronie Górek Czechowskich w Lublinie
    Górki Czechowskie dają życie nie tylko zwierzętom, ptakom, roślinom i owadom, ale są niezbędne także mieszkańcom Lublina. Więcej informacji w artykule: https://www.dziennikwschodni.pl/magazyn/naukowcy-o-gorkach-cenna-enklawa-przyrody,n,1000258069.html
    9 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Ewa Kus
  • Dość greenwashingu w Onecie!
    Onet postanowił zadrwić sobie z ludzi i w ramach zrobienia kampanii reklamowej samochodu dołożyć się do kryzysu klimatycznego. Wszystko to opowiadając ustami dziennikarzy o tym, jak ważna jest ekologia i walka o środowisko. Od poniedziałku do piątku redaktorzy i redaktorki jeżdżą bez celu po Warszawie, dla pieniędzy od sponsora marnując zasoby. Nie ma w tym kontekście wielkiego znaczenia fakt, że ropa i węgiel potrzebne do codziennych przejażdżek wymyślonych przez Jarosława Kuźniara to minimalny ułamek surowców podnoszących temperatury na Ziemi i zanieczyszczających powietrze. Liczby mają tu znikome znaczenie wobec efektu wizerunkowego. Ocieplający (nomen omen) wizerunek przemysłu motoryzacyjnego greenwashing prowadzi do kształtowania zachowań tysięcy osób, wzmacniając pozycję samochodów w stosunku do innych środków transportu, tym samym pogarszając i tak złe perspektywy na przezwyciężenie kryzysu. Co gorsze, w oczach wielu odbiera to wiarygodność ogólnie pojętemu ruchowi na rzecz ochrony klimatu. Skoro duże medium, prezentujące raz za razem stanowisko o potrzebie działań zapobiegających katastrofie, wykazuje się taką niekonsekwencją, można zbyć jego dziennikarzy i ekspertów jako hipokrytów. Zajmujący się klimatem goście programu siedzący w podgrzewanym fotelu dużego samochodu podczas przejażdżki służącej tylko rozmowie wyglądają jak wyjęci wprost z karykatury. To świetne paliwo dla osób które kryzys albo lekceważą, albo w ogóle go nie uznają. Myślenie poważnie o katastrofie klimatycznej nie pozostawia miejsca na taką lekkomyślność. Poważna debata o zagrożeniach i możliwych rozwiązaniach wymaga wiarygodności. Jeśli media nie umieją jej zachować, naszym wspólnym zadaniem jest uświadomić im, że nie jest to nam obojętne. Niech ten apel stanie się przyczynkiem do dalszej dyskusji o zachowaniach mediów i osób publicznych w obliczu kryzysu i krokiem w dobrą stronę w pracy nad ograniczeniem szkód, których z powodu zmian w środowisku naturalnym będziemy doświadczać wszyscy.
    38 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Wojciech Szafrański
  • Toruń bez polowań
    Występujemy w imieniu mieszkańców, którym zależy na poszanowaniu środowiska naturalnego i możności obcowania z naturą i zwierzętami. Zauważamy wzrost świadomości ekologicznej mieszkańców Torunia i okolic, którzy chcą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w lasach, na łąkach i wokół nich. Lasy są naszym wspólnym dobrem, miejscem rekreacji, celem wycieczek pieszych i rowerowych, dlatego należy o nie szczególnie dbać i je chronić. Mieszkańcy chętnie spędzają czas na terenach zielonych w zachodniej i północnej części miasta Torunia, która jest częścią obwodu łowieckiego nr 135. Na terenie tego obwodu znajduje się m.in. Port Drzewny, lasy w okolicach lotniska oraz Barbarki. We wschodniej części Torunia funkcjonuje obwód łowiecki nr 134, który obejmuje lasy blisko ulicy Olimpijskiej. Są to miejsca intensywnie odwiedzane przez mieszkańców. Torunianie tam spacerują- sami oraz ze swoimi zwierzętami, biegają, jeżdżą rowerami, urządzają pikniki. Szczególnie w okolicach Barbarki często pojawiają się rodziny z małymi dziećmi, które biorą udział w różnego rodzaju akcjach edukacyjnych realizowanych przez Szkołę Leśną. Niestety wielokrotnie chodząc po lesie, słyszymy wystrzały z broni palnej. Niejednokrotnie napotykamy ślady krwi postrzelonych zwierząt. W związku z przypadkami postrzeleń przypadkowych osób podczas polowań uważamy, że wyłączenia terenów miasta Torunia z obwodów łowieckich według art. 26 pkt 2 i 4 Ustawy Prawo Łowieckie zwiększą bezpieczeństwo wszystkich użytkowników lasów naszej gminy. Polowania urządzane w miejscach intensywnie odwiedzanych przez mieszkańców bezpośrednio zagrażają życiu i zdrowiu naszemu oraz naszych zwierząt. Jeżeli nastąpi taka potrzeba, prosimy o wyłapywanie niebezpiecznych zwierząt (a nie ich zabijanie) i wywożenie ich z dala od terenów administracyjnych miasta. Decyzje o wyłączeniu gmin miejskich z terenów łowieckich znajdują coraz większe uznanie wśród Polaków. Najlepszym przykładem jest Sopot, którego Prezydent nie chce polowań na terenie gminy. Liczymy, że nasz głos zostanie pozytywnie rozpatrzony i tereny gminy Toruń zostaną wyłączone z obwodów łowieckich.
    1 223 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Sylwester Jankowski Picture
  • Łódź bez polowań
    Wymienione wyżej organizacje występują w imieniu obywateli i obywatelek gminy Łódź, którym zależy na poszanowaniu środowiska naturalnego i możności obcowania z naturą i zwierzętami. Chcemy zwrócić Pani uwagę na wzrost świadomości ekologicznej mieszkanek i mieszkańców Łodzi i okolic oraz na rosnącą wrażliwość mieszkanek i mieszkańców gminy, którzy chcą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w lasach i łąkach wokół nich. Lasy są naszym wspólnym dobrem, miejscem rekreacji i wycieczek rowerowych i należy o nie szczególnie dbać i chronić. Zwierzęta nie stanowią zagrożenia dla ludzi, w przeciwieństwie do myśliwych, którzy w sposób bezpośredni zagrażają życiu i zdrowiu naszemu oraz naszych zwierząt. W związku z przypadkami postrzeleń myśliwych i przypadkowych osób podczas polowań uważamy, że takie wyłączenia mogą zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich użytkowników lasów naszej gminy. Decyzje o wyłączeniu gmin z terenów łowieckich znajdują uznanie wśród ich mieszkańców. Przykładem jest Sopot, którego prezydent nie chce polowań na terenie gminy. Liczymy, że nasz głos zostanie pozytywnie rozpatrzony i wystąpi Pani do Marszałka Województwa Łódzkiego o wyłączenie obszaru gminy Łódź z terenu planowanych nowych obwodów łowieckich.
    2 768 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Magdalena Gałkiewicz Picture
  • Petycja o ustanowienie alarmu klimatycznego w mieście Łodzi
    Katastrofa klimatyczna staje się faktem. Od czasów rewolucji przemysłowej średnia temperatura Ziemi wzrosła już o ponad 1°C. Jednocześnie 17 z 18 najcieplejszych lat w 136-letnim rejestrze miało miejsce po 2001 roku. Najnowsze raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) potwierdzają skalę zagrożeń i tempo zmian klimatu, co powinno być jednoznacznym wezwaniem dla rządzących, do prowadzenia polityki klimatycznej w oparciu o aktualne stanowisko nauki. Pod koniec listopada, Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO), opublikowała raport wskazujący, że średni poziom CO2 w atmosferze jest rekordowy i nie ma oznak spowolnienia wzrostu emisji, nie mówiąc już o ich spadku. Dwa dni później, kolejna grupa naukowców poinformowała, że najprawdopodobniej przekroczyliśmy 9 z 13 punktów krytycznych, które prowadzą do nagłych i nieodwracalnych zmian klimatu, tworząc efekt domina z jednoczesnym pogłębieniem i przyspieszeniem tych zmian. Choć jeszcze do niedawna wydawało nam się to odległą przyszłością, warunki panujące na naszej planecie mogą zmienić się diametralnie w ciągu najbliższych lat. MAMY NIEWIELE CZASU, BY ZAPOBIEC KATASTROFIE. Zmiany klimatu, jakie obecnie zachodzą to prawdziwa, wymagająca naszej ingerencji sytuacja kryzysowa wywołana działalnością człowieka. Środowisko naturalne, bioróżnorodność, gospodarka, życie ludzi i zwierząt - wszystkie te sfery zostaną poważnie dotknięte. To dzieje się tu i teraz. Łódzkie to obszar zagrożony pustynnieniem. Według raportu Polityka Ekologiczna Państwa 2030, 90% łódzkiego zagrożone jest opadami poniżej 400 mm rocznie, czyli tylko nieco więcej niż w gorącym klimacie pustynnym! Latem tego roku w Sieradzu brakowało wody pitnej, a miasto od kilku lat regularnie ma problemy z zapewnieniem odpowiedniej ilości wody mieszkańcom. Dalsze zmiany klimatu grożą również nieprzewidywalnością pogody, gdzie jednocześnie przy spadkach łącznej ilości opadów wzrośnie liczba dni z ekstremalnymi opadami powodującymi lokalne zalania i podtopienia. SYTUACJA TA BĘDZIE SIĘ TYLKO POGARSZAĆ, JEŚLI POZOSTANIEMY BIERNI I OBOJĘTNI. W zleconym przez Urząd Miasta Planie adaptacji do zmian klimatu dla Miasta Łodzi do roku 2030 czytamy: „Z przeprowadzonych analiz wynika, iż głównymi zagrożeniami klimatycznymi w Łodzi są: - wzrost temperatury maksymalnej powietrza, - częstsze występowanie fal gorąca i dni upalnych, - długotrwałe okresy bezopadowe w połączeniu z temp. maksymalną powyżej 25°C, - występowanie lokalnych, nagłych powodzi miejskich powodujących zalanie lub podtopienie terenu w wyniku wystąpienia silnego, krótkotrwałego opadu deszczu o dużej wydajności, - wzrost koncentracji zanieczyszczeń powietrza oraz występowanie smogu kwaśnego (zimowego), - występowanie burz, w tym burz z gradem, oraz związanych z nimi deszczów nawalnych, mogących powodować podtopienia w mieście. Zjawiska te stanowią poważne zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania miasta oraz zdrowia i życia jego mieszkańców. Znajduje to odzwierciedlenie w obserwowanych w latach 1981-2015 zmianach warunków klimatycznych”. Świadomość tych zagrożeń narzuca władzom miasta podjęcie natychmiastowych działań. SYTUACJA JEST ALARMOWA I WYMAGA WPROWADZENIA KLIMATYCZNEGO STANU WYJĄTKOWEGO. Jeśli nie zaczniemy działać, doświadczymy fatalnych skutków naszej bezczynności, zostawiając jednocześnie wyniszczoną i przegrzaną planetę przyszłym pokoleniom. Zanim nadejdzie nieodwracalna katastrofa, najpierw ucierpią nasze lokalne społeczności, miasto, my i nasze dzieci. Koniecznością jest więc rozpoczęcie działań mających, na celu zapobiegnięcie ekstremalnym skutkom załamania klimatu i ich łagodzenie, póki jeszcze jest co ratować. Słusznym początkiem realnej walki o ratowanie klimatu jest przyznanie, że ten poważny problem istnieje. Dlatego my, Extinction Rebellion, oddolny ruch obywatelski, APELUJEMY DO PANI PREZYDENT HANNY ZDANOWSKIEJ I URZĘDU MIASTA ŁODZI O USTANOWIENIE W MIEŚCIE ŁODZI ALARMU KLIMATYCZNEGO.
    178 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Extinction Rebellion Łódź Picture
  • Chcemy łąk dla czystego powietrza!
    Łąki kwietne filtrują powietrze i ratują owady. Podpisz! Pomóż przekonać do wprowadzania ich w całej Polsce. W Polsce kosimy ponad 750 tysięcy ha trawników i na własne życzenie zamieniamy pobocza dróg w pustynie. W silnikach kosiarek spalane jest 37 mln litrów paliwa rocznie. Na ten absurd wydajemy co roku 2 mld zł. Tymczasem pyły pochodzące z dróg stanowią w miastach do 50% zanieczyszczeń powietrza. Wystarczy zamieniać przydrożną roślinność z traw na łąki kwietne, aby rozwiązać oba problemy. W ramach współpracy z naukowcami renomowanych uczelni i instytutów powstał innowacyjny, prosty w implementacji i tani filtr potrafiący wyłapywać pyły pochodzące z drogi. Robi to siedem razy skuteczniej niż rozwiązania stosowane dotąd. Jego niezwykła struktura pozwala na stałe związanie pyłu na powierzchni filtra. To połączenie zaawansowanej technologii badawczej, mikrobiologii, pomiarów satelitarnych i hydrologii. Wykorzystuje miliardy lat ewolucji i tysiące lat ludzkiej myśli technicznej. Tym niesamowicie skutecznym rozwiązaniem okazała się odpowiednio skomponowana gatunkowo łąka kwietna! Składa się z roślin o liściach szorstkich lub pokrytych grubą warstwą wosku. Działają one jak lep na pył pochodzący z drogi. Badana mieszanka na 1 metr kw. wychwyciła tyle pyłów co pięcioletnie drzewo. Na hektar wyłapujemy ponad 50 kg pyłu. To tyle co w dwudziestu workach z węglem drzewnym! Czy wolisz, aby ten pył trafił do płuc Twojego dziecka? Do Twoich płuc? Zamieńmy trawniki, które wymagają intensywnej pielęgnacji, na kolorową łąkę kwietną. Wystarczy ją skosić raz lub dwa razy w roku, a produkuje tony pożywnego nektaru dla zapylaczy. Rzadsze koszenie to kilkukrotne oszczędności. Mniej koszenia, mniej spalin, więcej natury i czystego powietrza! Ważne jest, aby dobry przykład, wymagania i zachęta płynęły z góry. Dlatego liczymy, że politycy i decydenci, zajmujący się terenami publicznymi i drogami w Polsce, zauważą potencjał ukryty w roślinach łąkowych. To szansa na oszczędności we wspólnej kasie, poprawę stanu środowiska naturalnego i zapobieganie chorobom związanym z zanieczyszczeniem powietrza. Poprzyj nasz apel!
    323 z 400 Podpisy
    Utworzył(a) Agnieszka Nowak Picture
  • Zakończmy erę palenia węglem w Łodzi
    Rozpoczął się kolejny okres grzewczy. Oznacza to, że po raz kolejny przez kilka miesięcy będzie nam w naszym mieście ciężko oddychać. Pogorszy się stan naszego zdrowia. Wielu z nas nie będzie w tym czasie zażywać wypoczynku na zewnątrz, porzuci poruszanie się rowerem, aby uniknąć wdychania łódzkiego powietrza. Praktycznie już od listopada spacer z dzieckiem po centrum Łodzi, Starym Polesiu, Zarzewie i po wielu innych osiedlach to narażanie go na uszczerbek na zdrowiu. Pyły zawieszone są przyczyną około 1000 zgonów rocznie w samej tylko Łodzi. Dużo więcej osób doświadcza poważnych problemów zdrowotnych, jak trudności z oddychaniem, astma, choroby układu krążenia czy alergie. Zanieczyszczone powietrze jest szczególnie niebezpieczne dla osób starszych, dzieci i noworodków oraz kobiet w ciąży. Są okresy, w których stężenia rakotwórczego benzo(a)pirenu w Łodzi przekraczają kilkakrotnie dopuszczalne normy. Najwyższe w Polsce średnie roczne stężenie - najgroźniejszego dla naszego życia i zdrowia- pyłu PM 2.5 występuje właśnie w Łodzi. Sześć miast z województwa łódzkiego znajduje się na liście najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie. Oddychając łódzkim powietrzem przez rok, wdychamy tyle zanieczyszczeń co przy wypaleniu 2322 papierosów (ponad 6 dziennie), wszyscy - dzieci, niemowlęta, osoby starsze. Apelujemy o wprowadzenie zakazu palenia w kominkach, kozach i ogrzewaczach pomieszczeń (niebędących głównym źródłem ogrzewania) w dniach, w których prognozowane stężenie średnio dobowej normy zanieczyszczeń pyłu PM10 przekroczy dopuszczalną normę (50 ug/m3), tak jak uczyniły to władze Poznania. Prosimy o wystosowanie przez Radę Miasta Łodzi inicjatywy do Sejmiku Województwa Łódzkiego o przyjęcie dodatkowych regulacji do uchwały antysmogowej dla Łodzi. Ponadto domagamy się od władz Łodzi niezwłocznego opracowania i wprowadzenia w życie efektywnego planu likwidacji pieców na paliwa stałe znajdujących się w mieszkaniowych zasobach miasta i likwidacji tzw. ubóstwa energetycznego. Domagamy się wzmożenia kontroli nad tym, co spalane jest w piecach, kozach, kominkach, wykrywania i karania osób, które spalają w nich śmieci i w ten sposób trują otoczenie. Domagamy się radykalnej, ale SPRAWIEDLIWEJ transformacji energetycznej naszego regionu poprzez ustanowienie jako priorytetów: termomodernizacji, przyłączenia domostw do sieci ciepłowniczej oraz wymiany pieców na czyste źródła ciepła przy ​jednoczesnym wdrożeniu programu osłon socjalnych dla osób, które mogą być zagrożone ubóstwem z powodu podniesienia kosztów ogrzewania wynikłych ze zmiany źródła ciepła lub rodzaju paliwa. Interes społeczny wymaga od nas wszystkich działania od zaraz.
    237 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Partia Zieloni Łódź
  • KOLEJ NA ZMIANY! Przywróćmy pociąg do Brukseli!
    Podróżnicy! PODPISZCIE PETYCJĘ! KOLEJ NA ZMIANY! 3 lata temu słynny pociąg - Jan Kiepura - przestał kursować między Warszawą a Kolonią. Dzięki współpracy PKP z Deutsche Bahn, do 2016 roku możliwe było dojechanie, bezpośrednim połączeniem, do takich miast jak: Berlin, Düsseldorf, Kolonia, Bruksela, Amsterdam, Paryż... Jednak, od 2016 roku, podróżujący nie mają już takiej możliwości. Żądamy przywrócenia tego połączenia! Dlaczego? Kolej jest najbardziej ekologicznym środkiem transportu. Emisje z transportu stanowią blisko 25% całkowitych emisji CO2 w Unii Europejskiej. Oprócz tego, w Europie 45% lotów odbywa się na odległość poniżej 500 km. Europejska Agencja Środowiska wyliczyła, że podczas lotu do atmosfery trafia prawie 300 gramów dwutlenku węgla na tzw. pasażerokilometr. Dla porównania podróż pociągiem elektrycznym wydziela tylko 15! Daje to 20 razy mniejszą emisję CO2. Pochwalmy się Europie! Kolejni przewoźnicy uruchamiają każdego roku nowe połączenia kolejowe na trasach przez całą Europę. Pokażmy, że Polska również to robi! Pociąg dojeżdżający do Brukseli czy Paryża byłby wspaniałą wizytówką naszego kraju. Czas na zmianę u polityków! Wystarczy nam płacenia za kosztowne loty polityków i ich pracowników w pierwszej klasie. Komfortowe miejsca w pociągu w zupełności wystarczą! Parlament Europejski ogłosił ostatnio stan kryzysu klimatycznego - czas, żeby za słowami polityków poszły także ich czyny. Promujmy najlepsze rozwiązania! Apelujemy o prowadzenie kampanii promocyjnej na wzór Discover EU - programu unijnego, finansującego osobom, które w danym roku ukończyły 18 lat, darmowe bilety na pociągi po całej Europie. Co ważne, nocne połączenia kolejowe to szansa na rozwój turystyki. Polskie miasta, leżące na trasie kolei, zyskają zagranicznych turystów, a podróżujący z Polski, wygodnie dotrą do miejsca podróży, budząc się rano na miejscu. Zapewnienie stałych i przystępnych cen biletów pozwoliłoby wielu osobom zaplanować podróż w dogodny sposób, nie tak jak do tej pory, czekając na obniżkę cen połączeń lotniczych do budżetowych lotnisk odległych od miast.
    1 957 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Wiktor Miazek
  • Ratujmy 219a! Nasz wspólny las, kawałek prawdziwej Puszczy Karpackiej
    "Wydzielenie 219a" to 30 hektarów Puszczy w Nadleśnictwie Stuposiany, przy granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym. Rosną tu 150-letnie buki i jodły, wielki jawor, który powinien być pomnikiem przyrody, poluje tu puszczyk uralski, a pod martwymi drzewami rośnie nowe pokolenie. Wyjątkowy las - piękny, stary, dziki, przyjazny, budzący podziw. Nasz wspólny las - mój i Twój, turysty i mieszkańca i każdego kto zechce spędzić tu czas. Za kilka tygodni mają tu wejść pilarze, a buldożery zbudują sieć dróg, co czwarte drzewo zostanie wycięte i wywiezione. Nasz las rośnie tu od tysięcy lat. 500 lat temu w okolicy pojawiły się pierwsze stałe osady wołoskie, Dydiowa, Dźwinacz, Ustrzyki Górne, Wołosate. W dolinach lasy zamieniono na pola, na połoninach pasły się zwierzęta. Ale ten las pozostał. Pod koniec XIX wieku Austro-Węgry zbudowały nieopodal kolej, a przedsiębiorcy dobudowali sieć kolejek wąskotorowych. Wielkie buki i jodły można teraz było sprzedać na dalekich rynkach z zyskiem, na miejscu wyciętych drzew zaczęto sadzić nowe lasy gospodarcze. Nasz las znów był poza zasięgiem, jako jeden z ostatnich w całych Bieszczadach zachował swój pierwotny charakter. Po Akcji Wisła dotychczasowi mieszkańcy zostali przymusowo wysiedleni. Dawne pola i łąki zarastały, a ten stary las trwał. W latach 50. pojawili się tu naukowcy, zachwyceni pięknem Bieszczad zaczęli planować Park Narodowy. Nasz las miał stać się jego częścią, ale ostatecznie granica Parku przeszła tuż obok. W latach 70. zbudowano tu drogę do wywozu drewna, ale w tym samym okresie na terenie Nadleśnictwa powstał ośrodek myśliwski dla dygnitarzy. Polowania wygrały z gospodarką leśną, nasz las przetrwał - znów. Od lat 90. gospodarka leśna wzięła górę, więcej dróg i lepsza technologia pozwoliły wjechać głębiej niż dotychczas. Ale w naszym lesie przez 30 lat prawie nie było ingerencji, co parę lat wycinano raptem kilka, kilkanaście drzew. Nasz las trwa tu od tysiącleci. Teraz jest koniec 2019 roku i Nadleśnictwo właśnie ogłosiło przetarg, wyznaczono drzewa do wycięcia, wytyczono szlaki, którymi będzie jeździł ciężki sprzęt. W 2020 ROKU NASZ LAS CZEKA WYCINKA. W ciągu kilku miesięcy ponad 4 tysiące kubików drewna ma zostać wycięte, wywiezione i sprzedane. Byliśmy z interwencją w Nadleśnictwie, namówiliśmy leśników do wizji terenowej, złożyliśmy do Lasów Państwowych i do Ministerstwa Środowiska wnioski o uchronienie naszego wspólnego lasu przed wycinką. Zaangażowaliśmy naukowców i specjalistki, wspólnie zinwentaryzowaliśmy chronione gatunki. Nic się nie zmienia, Lasy Państwowe są głuche. Według ich wizji cięcia są konieczne, żeby wyrosło młode pokolenie drzew. To jest absurd! W tym lesie drzewa dożywają sędziwego wieku, a kiedy się przewrócą, ich miejsce zajmuje młode pokolenie - i tak toczy się to od tysięcy lat. Wystarczy pójść do lasu, żeby to dostrzec. Już 10 grudnia mają zostać wyłonieni wykonawcy robót, zaraz potem do naszego lasu wjadą buldożery i wejdą pilarze. Lasy Państwowe są powołane do troski o nasze wspólne dobro. Mają odpowiadać na społeczne potrzeby. Rozumiemy, że gospodarce potrzebne jest drewno - dlatego na rynek trafia rocznie 40 milionów kubików z naszych wspólnych lasów. Ale społeczeństwu potrzebny jest dziki las, wolny od cięć i zabiegów agrotechnicznych. Gdzie mamy go szukać, jeśli nie tutaj, w 219a? Ile jeszcze zostało nam takich dzikich skrawków, które cudem uchowały się przez stulecia gospodarczej ekspansji? TO NASZ LAS - MÓJ I TWÓJ - NIE POZWÓLMY GO ZNISZCZYĆ.
    10 117 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Inicjatywa Dzikie Karpaty Picture
  • Przyjazna naturze rewitalizacja Parku Północnego (Trzy Stawy) w Tychach
    UZASADNIENIE Mieszkańcy (w tym przyrodnicy) kwestionowali już inwestycję prowadzoną w Parku Północnym – rewitalizację – głównie ze względu na brak inwentaryzacji miejscowej fauny i flory. Tymczasem z informacji, jakie uzyskałam od Naczelnika Wydziału Innowacji i Inwestycji UM Tychy, wynika, że w tym samym parku jest planowana kolejna inwestycja – wybieg dla psów na miejscu dawnej strzelnicy LOK, ponownie bez przeprowadzonej inwentaryzacji. Dodatkowo z dostępnych mi informacji wynika, że taki sam projekt (wybieg dla psów) w innych lokalizacjach był już konsultowany w przeszłości i kilkakrotnie nie został zaakceptowany przez mieszkańców, co zmusiło do szukania dla niego innego miejsca. W przypadku Parku Północnego takie konsultacje w ogóle nie były przeprowadzone. Poddano pod dyskusję jedynie wygląd wybiegu w określonym z góry miejscu. Skoro dla Miasta standardem stają się konsultacje z mieszkańcami i promowanie swojej otwartości na ich opinie, dlaczego tym razem takie badanie zostało zupełnie pominięte? Co jednak ważniejsze, pominięto inwentaryzację przyrodniczą, czyli z poprzednich doświadczeń z rewitalizacją nie wyciągnięto żadnych wniosków. Na terenie parku znajdują się siedliska jeży, żab, ropuch, nietoperzy oraz ptaków (m.in. puszczyków) i wprowadzanie tam psów, które z natury polują na dziko żyjące zwierzęta, jest zaburzeniem naturalnego środowiska przyrodniczego. Nawet jeśli założymy, że psy nie będą polowały, ich obecność odstraszy naturalnie bytujące tam zwierzęta. Jeżeli Miasto planuje taką inwestycję, to oprócz zasięgnięcia opinii mieszkańców i przyrodników specjalizujących się w wymienionych wcześniej gatunkach należy przeprowadzić konsultacje z psim behawiorystą, który określi poziom zagrożenia ze strony psów dla bytujących w parku zwierząt. Poza tym, po ewentualnym zaakceptowaniu inwestycji przez mieszkańców, specjalista powinien określić rodzaje zabezpieczeń, czy zmniejszenia ryzyka (np. bezpieczne dojście do wybiegu). Kolejnym problemem wiążącym się z wprowadzeniem do parku większej liczby psów będzie zanieczyszczanie trawników odchodami, a przecież w pobliżu znajduje się plac zabaw dla dzieci, który – mam nadzieję – będzie odnowiony i unowocześniony. Wspomniane już walory przyrodnicze są dobrą bazą do stworzenia na tym terenie ścieżki edukacyjnej, a w jej przebiegu – miejsca do obserwacji ptaków. Na trzecim stawie znajduje się bowiem wyspa, do której ludzie nie mają dostępu, gdzie swobodnie gniazdują ptaki. Kolejnym istotnym argumentem przemawiającym za ścieżką edukacyjną jest sąsiedztwo trzech przedszkoli, czterech szkół podstawowych i pięciu szkół średnich. Radna Miasta Tychy, która jest inicjatorką lokalizacji wybiegu w Parku Północnym, zakłada, że budowa wybiegu zapobiegnie nielegalnemu wyrzucaniu śmieci przez okolicznych działkowców. Uważam, że ta inwestycja nie rozwiąże problemu. Należy zbadać, dlaczego działkowcy wyrzucają śmieci w parku, i podjąć działania zapobiegawcze. Ponadto z projektu wybiegu wynika, że na terenie objętym tą inwestycją planowane jest dodatkowe oświetlenie, co w środowisku bytowania dzikich zwierząt jest nienaturalne i niekorzystne. Takie działanie nauka uznaje za zaśmiecanie natury – do zanieczyszczeń należą bowiem także nadmierna emisja światła oraz hałas. To w kontekście wizerunku miasta ekologicznego, za jakie uchodzą Tychy, jest kompletnym nieporozumieniem. Na koniec warto podkreślić konieczność uwzględnienia potrzeb mieszkańców. Budujmy i organizujmy ich aktywności w miejscach, gdzie one naturalnie występują! Od paru lat obserwuję, że właściciele psów spotykają się w parku Solidarności, na dużym trawniku po prawej stronie „Żyrafy”, patrząc od strony magistratu. Może warto byłoby rozważyć właśnie tę lokalizację dla takiej inwestycji? Nie wymaga ona wprowadzenia zmian przyrodniczych, wiąże się więc też z mniejszymi kosztami dla miasta – również finansowymi.
    158 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Tyskie Parki Picture
  • Zostawić 314 na Skarbka!
    Likwidowane są ważne połączenia dla mieszkańców, a w szczególności dla uczniów szkół podstawowych na wschodniej Białołęce. Już dziś większość z nas nie ma alternatywy dla samochodu , tworząc gigantyczne korki. Jednym z czynników o tym decydujących jest polityka ZTM.
    261 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Arkadiusz Strzalkowski
  • Mówcie prawdę o klimacie w Poznaniu, w Polsce, na świecie!
    Domagamy się zorganizowania panelu obywatelskiego oraz wprowadzenia w życie wypracowanych przez niego konkretnych rozwiązań, chroniących życie i zdrowie mieszkańców miasta czy kraju. Ten konkretny apel skupia się na Poznaniu, ale nasz ruch rozrasta się w całej Polsce, Europie i na świecie. Dlaczego wybraliśmy taką formę debaty społecznej i dlaczego uważamy, że tak wyjątkowe środki są konieczne? Podstawowe aspekty zmian klimatycznych zostały zrozumiane już w latach 70. Naukowcy od dekad biją na alarm, a to, co kiedyś było uważane za przesadny katastrofizm, obecnie wygląda jak scenariusz najbardziej prawdopodobny. Utrzymanie wzrostu temperatur na poziomie 1,5 stopni Celsjusza doprowadzi do ekstremalnych warunków życia w wielu regionach, zwłaszcza tych najbiedniejszych. Niedoborów wody doświadczy wówczas 500 milionów osób, 36 milionów zmierzy się ze stratami w plonach, aż do 4,5 miliarda będzie narażonych na fale upałów (źródło: IPCC, „Special Report: Global Warming of 1,5° C” 2018, https://www.ipcc.ch/sr15/ st.453). Już teraz na niedostatek wody cierpi ponad 40% światowej populacji. Radykalnie zmieniające się warunki klimatyczne wpływają na wszystkie organizmy żywe zamieszkujące naszą planetę. Uczeni i naukowcy mówią o zjawisku masowego wymierania gatunków na skutek rosnącego zanieczyszczenia powietrza, wód i gleby oraz masowego niszczenia ich siedlisk (m.in. topnienie lodowców czy rabunkowa polityka leśna w Amazonii). Wkrótce możemy pożegnać takie gatunki jak nosorożec, słoń, żyrafa czy bałtyckie foki i morświny. To przede wszystkim człowiek przyczynia się do globalnego ocieplenia poprzez dramatycznie wzrastającą emisję dwutlenku węgla. Aktualnie notujemy najwyższy poziom CO2 w atmosferze w historii pomiarów i niestety poziom ten cały czas rośnie. Dwutlenek węgla jest wypuszczany do atmosfery 100 razy szybciej niż w epoce przedindustrialnej, a Bank Światowy wskazuje zanieczyszczenie powietrza jako czwarty najczęstszy czynnik zgonów na świecie. Globalne ocieplenie już teraz skutkuje masowymi migracjami klimatycznymi, ostatnio w Indiach czy Somalii. W 2017 r. w wyniku katastrof naturalnych w 135 krajach blisko 19 milionów ludzi było zmuszonych do migracji (źródło: World Bank, „World Development Report 2010: Development and Climate Change” https://openknowledge.worldbank.org/handle/10986/4387/). Konsekwencje migracji to problemy takie jak niedobory wody, wzrost cen żywności czy niewydolność systemu ochrony zdrowia. W czerwcu bieżącego roku Poznań zmagał się z falą upałów, będąc jednym z kilku najgorętszych miast w Polsce, a temperatura przekroczyła 35 stopni Celsjusza w cieniu. Wysokie temperatury już teraz skutkują suszą, obniżeniem stanu wody w Warcie i wysychaniem Cybiny, problemem z zaopatrzeniem w wodę w Wielkopolsce przy zwiększonym jej zużyciu oraz wzrostem cen żywności, zwłaszcza owoców i warzyw. Jak bardzo wszystkie te czynniki odbiją się na zdrowiu Poznaniaków, zwłaszcza dzieci oraz seniorów? Pełna treść listu ze źródłami oraz lista sygnatariuszy (organizacje i naukowcy) --> https://drive.google.com/drive/folders/18Y-2H_BxXW09uF64m-lZcL7wqSD2Uso8?fbclid=IwAR3pmi_8BOvB21-0vQfCvvRJ0GhpSogzQVLzYUHnlnR26X9oNPWtPEDOIqI
    181 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Extinction Rebellion Poznań Picture