• Ratujmy Dolinę Baryczy!
    Park Krajobrazowy Dolina Baryczy to unikatowy na skalę europejską ekosystem. Znajdują się tam europejska Ostoja Ptaków IBA, obszar specjalny ochrony ptaków oraz specjalny obszar ochrony siedlisk. Na terenie Parku znajduje się też jeden z największych w Europie kompleksów stawów rybnych – Stawy Milickie – oraz kilka innych rezerwatów przyrody. Park to jedna z największych w Europie ostoi ptaków wodno-błotnych. Można w nim spotkać niemal 300 gatunków ptactwa, w tym kormorana, bociana czarnego, bataliona, rybołowa, bąka czy remiza. Dolina Baryczy to unikatowy na skalę europejską ekosystem, którego przyszłość jest dziś poważnie zagrożona. Apelujemy do Ministra Środowiska o niezwłoczne działania - ratujmy Dolinę Baryczy!
    7 967 z 8 000 Podpisy
    Utworzył(a) Agata Kreska
  • POPIERAM kompostownik społeczny na warszawskich Bielanach!
    Kompostowniki społeczne to rozwiązanie dla osób żyjących w mieście, dla których ważne jest środowisko, idee ograniczania odpadów (less waste, zero waste) i właściwe przetwarzanie odpadów. Na warszawskich Bielanach nie ma oficjalnego kompostownika dostępnego dla wszystkich mieszkańców. Utworzenie takiego miejsca, które we wstępnej fazie miałoby swojego opiekuna, a także właściwa edukacja mieszkańców, jak korzystać z kompostownika i gotowego kompostu, miałoby duże znaczenie społeczne, ekologiczne i edukacyjne. Wbrew powszechnej opinii kompostowniki społeczne nie nastręczają trudności w prowadzeniu, nie śmierdzą i nikomu nie przeszkadzają. Możemy wskazać takie kompostowniki na terenie Warszawy, które już od dawna spełniają swoją funkcję - na przykład na Jazdowie (ogród Motyka i Słońce). Projekt do Budżetu Obywatelskiego odrzucono, ponieważ: "Zgodnie z Regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy, od 2019 roku obowiązuje system zbiórki odpadów komunalnych, z podziałem na 5 frakcji: papier, metale i tworzywa sztuczne, szkło, bio i odpady zmieszane. Wydatkowanie dodatkowych środków finansowych nie jest ekonomicznie uzasadnione". Argumentacja ta nie uwzględnia podstawowej sprawy: to, że coś oficjalnie jest segregowane i odbierane, nie oznacza, że podlega recyklingowi lub kompostowaniu. Urzędnicy stołeczni powinni sobie uzmysłowić, że bielańskie odpady bio nie trafiają do kompostowni z prawdziwego zdarzenia (takiej, jak np. jest w Poznaniu). Odbierane przez firmę Byś, trafiają ostatecznie do kilku podmiotów, które utylizują je w różny sposób. Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika firmy Byś, "Odpady przekazujemy podmiotom uprawnionym do ich fachowego zagospodarowania. Nie zawsze musi być to kompostowanie". Tak naprawdę mieszkańcy Bielan nie wiedzą, co dokładnie dzieje się z ich bioodpadami. Bardzo trudno jest dowiedzieć się, czy odpady bio są kompostowane czy utylizowane w inny sposób. Prowadzenie kompostownika społecznego to owszem, wyzwanie, ale też ogromny zysk dla mieszkańców. Przy odpowiedniej organizacji i edukacji może być to wspaniałe przedsięwzięcie, które połączy pokolenia. Prosimy o ponowne przeanalizowanie projektu, którego autorka składa odwołanie do oceny negatywnej, i wzięcie pod uwagę naszych głosów.
    215 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Joanna Baranowska Picture
  • Nie dla nowej kopalni w Rybniku
    Uważamy, że uchwała jest zgodna z prawem oraz chroni interesy miasta i jego mieszkańców, a ponadto wpisuje się w strategię rozwoju całego Subregionu Zachodniego Województwa Śląskiego. Wyjaśnienie wskazanych we wszczętym postępowaniu wątpliwości zostało przekazane przez Urząd Miasta Rybnika do Wojewody, będzie także przesłana dodatkowa opinia prawna w tej sprawie przygotowana przez organizację reprezentującą interes mieszkańców. Apelujemy do Pana o umorzenie postępowania nadzorczego i wysłuchanie woli Rady Miasta i jego społeczności.
    949 z 1 000 Signatures
    Utworzył(a) Michał Mroszczak Picture
  • Stop okaleczaniu i rzezi drzew!
    ▪ Drzewa zostały okaleczone i pozostawione bez zabezpieczenia (przed chorobami grzybowymi) m.in. przy ul. Langiewicza, Bohaterów II Armii Wojska Polskiego, Wyspiańskiego, Kościuszki ▪ Pozostawione konary drzew często nie odżywają i po jakimś czasie obumierają ▪ Niezabezpieczone drzewa chorują i podatne są na wnikanie patogenów, miedzy innymi chorób grzybowych ▪ W drzewach tak mocno okaleczonych dochodzi do ubytków w pniu, drzewo próchnieje i choruje ▪ Ulice nagrzewają się jak patelnia, brakuje cienia ▪ Ptaki nie mają gdzie odpoczywać, chronić się i zakładać gniazd
    133 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Aleksandra Hekert Picture
  • PIAST BY TEGO NIE CHCIAŁ, DOBRAWA JEST WŚCIEKŁA
    Lednicki Park Krajobrazowy utworzony został w 1988 r. dla ochrony cennych historycznie i krajobrazowo ziem wokół jeziora Lednica, będących kolebką państwa polskiego. Posiada kategorię V (ochrona krajobrazowa) Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. Powierzchnia Parku na terenie gminy Łubowo to 2823,7 ha, czyli 24% powierzchni naszej gminy. 24%, które daje nam wyjątkowe miejsce na mapie Polski, które tworzy klimat tych okolic i pozwala czuć dumę z bycia mieszkańcem tych terenów. Uważamy, że stać nas na to, by ochronić miejsce chrztu Polski przed zniszczeniem. Wydanie przyszłej decyzji na budowę wielkopowierzchniowych budynków wpłynie niekorzystnie na pejzaż Lednickiego Parku Krajobrazowego, wprowadzając chaos przestrzenny. Proponowane zmiany użytkowania działki prowadzą do przekształceń krajobrazu bezpośrednio przy Szlaku Piastowskim – ważnym dla wielu pielgrzymów szlaku do Bramy Trzeciego Tysiąclecia na Polach Lednickich. Nie chcemy blokować rozwoju gminy, ale uważamy, że inwestycje "obce krajobrazowo" powinny powstawać na terenach o mniejszej wartości kulturowej, przede wszystkim w specjalnej strefie ekonomicznej, która przecież od roku istnieje już w gminie Łubowo, a nie widać tam jeszcze żadnych przedsiębiorstw. Na uzbrojenie jej przeznaczono 15.550.090,26 zł (!) ze środków publicznych, czyli naszych. Oferuje ona 35,86 ha gruntów, 3 km oświetlonych dróg, sieć kanalizacyjną, stację uzdatniania wody. Ofertę gminy można znaleźć tutaj: http://www.strefa.lubowo.pl/ Wójcie, Rado Gminy - w trosce o zachowanie krajobrazu dla dobra mieszkańców i rozwoju turystyki, polegając na dobrych praktykach w zarządzaniu krajobrazem na terenach cennych przyrodniczo i historycznie, wnosimy o utrzymanie jego struktury zgodnej z kontekstem tego miejsca, tj. zachowanie panoram i osi widokowych z dominacją pól uprawnych, łąk, lasów, alei drzew, zabudowy rozproszonej i tradycyjnej, elementów historycznych i sprzyjających turystyce, czyli o pozostawienie funkcji działki ewidencyjnej 166 w Lednogórze jako terenu rolniczego lub dopuszczenie zapisów o przekształcenie go na łąki, pastwiska, użytki zielone, zadrzewienia lub las.
    509 z 600 Podpisy
    Utworzył(a) Patrycja Ślosarczyk Zenker Picture
  • ROD "Bogdanka" Zostaje
    Kolejne tereny zieleni znikają z przestrzeni miasta. Szczególnie jest to widoczne w centrum i w śródmieściu, gdzie upalne dni stały się coraz bardziej uciążliwe dla mieszkańców. Dlatego tak ważne jest pozostawienie istniejących dziś terenów zieleni w niezmienionym obszarze. Tymczasem grupa działkowców zajmujących 13 działek znajdujących się na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Bogdanka” przy ulicy Pułaskiego niebawem otrzyma ultimatum na dobrowolne opuszczenie użytkowanych przez nich ogródków. Zarząd Okręgu PZD planuje oddać nieruchomość spółce Darex, pomimo że Władze Miasta Poznania, zgodnie z wcześniejszymi ich oświadczeniami, przystąpiły do rozmów z roszczeniową spółką i starają się o uznanie własności tego terenu dla Skarbu Państwa. Teren ten już od lat powojennych jest użytkowany jako ogrody działkowe – na wiele lat przed jego sprzedażą przez domniemanych spadkobierców spółce Darex. Obecnie, od roku 2019 teren ogrodów ROD „Bogdanka” jest otwarty dla mieszkańców Poznania – władze miasta dofinansowały budowę pawilonu do wspólnego użytku przez działkowców. ROD „Bogdanka” graniczy z parkiem Wodziczki i stanowi razem z nim ważną część zachodniego klina zieleni miasta Poznania. Jest integralną częścią najważniejszego systemu środowiska naturalnego naszego miasta. Poznańskie kliny zieleni są jedynym takim założeniem w Europie. To dzięki rzece Warcie i jej dopływom: Bogdance i Cybinie, Poznań jest przecięty krzyżem zieleni. Obecność klinów zieleni wpisana jest w każdym dokumencie planistycznym Poznania, w tym także w projekcie dokumentu „Adaptacja miasta Poznania do zmian klimatycznych”. Poznańskie kliny zieleni są jednym z podstawowych atutów miasta w nadchodzącym kryzysie klimatycznym. Stanowią naturalną ochronę mieszkańców nie tylko spacerujących tutaj w czasie gorących dni, ale także żyjących w pozostałych dzielnicach Poznania. Kolejne inwestycje zabudowują i przerywają klin w coraz to nowych miejscach. Przykładem tego może być wybudowanie apartamentowców „Zielony Sołacz” po północnej stronie rzeki Bogdanki, które z nazwy „zielony” mają to, że zajęły znajdujący się tam przedtem teren zieleni. Fragment otuliny poznańskiego zachodniego klina zieleni został zniszczony. Czy Władze Miasta dążą do tego, żeby podobnie wydarzyło się z częścią terenu ROD „Bogdanka”? Czy na tym zależy Zarządowi Okręgu PZD? Czy będzie to początek likwidacji całego ROD „Bogdanka”, który zmniejszy się w ten sposób w znaczący sposób? Czy chcemy, aby park Wodziczki, którego patron był konsultantem naukowym przy badaniu klinów wentylujących, nawadniających i utrzymujących wilgoć w Poznaniu, został zalany betonem ze wszystkich stron? Podpisani: Stowarzyszenie Miłośników ROD „Bogdanka” Organizacja Ekologiczna „Zielona Fala” Koalicja ZaZieleń Poznań Stowarzyszenie Prawo do Przyrody Stowarzyszenie Centrum Promocji Ekorozwoju Extinction Rebellion Poznań Młodzieżowy Strajk Klimatyczny Poznań
    1 167 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Zielona Fala
  • STOP! wycince drzew w Żarach
    Uważamy, że decyzja o przedmiotowej wycince byłaby bardzo szkodliwa dla całego miasta oraz nas, jego mieszkańców. Z uwagi na dużą powierzchnię asymilacyjną tych drzew, wytwarzają one ogromne ilości tlenu niezbędnego do życia, absorbują dodatkowo duże ilości CO2 oraz innych szkodliwych substancji jak pył zawieszony i inne szkodliwe związki, które są wytwarzane przez samochody oraz niską emisję. Od lat mamy w Żarach złą jakość powietrza na tym tle wycinanie drzew byłoby dodatkowym ciosem w ekosystem, jaki mamy w Żarach. Wpływają na estetykę przestrzeni – maskują elementy nieestetyczne i podkreślają piękno założeń architektonicznych. Drzewa pozytywnie wpływają na zdrowie. Umacniają więzi międzyludzkie, zwłaszcza w przypadku wspólnego sadzenia drzew i dbania o nie. Są inspiracją kulturową, intelektualną i duchową. Dają ludziom poczucie związku z miejscem. Są świadkami historii. Ochrona drzew to ochrona naszych interesów. Zgodnie z koncepcją usług ekosystemów korzyści, których dostarczają nam drzewa (czystsze powietrze, zmniejszone nakłady na oczyszczanie ścieków, ochrona przed hałasem, pochłanianie dwutlenku węgla, poprawa efektywności pracy itd.). Tymczasem jeśli dopuścimy do degradacji drzew, stracimy możliwość korzystania z usług, które świadczą.
    257 z 300 Signatures
    Utworzył(a) Remigiusz Krajniak Picture
  • ZATRZYMAJMY BIZNES ARCHIDIECEZJI ŁÓDZKIEJ W LESIE W PORSZEWICACH! LAS TO NIE MIEJSCE NA BIZNES!
    Prawo własności nie może oznaczać dewastacji lasu, który jest naszym wspólnym dobrem! W obliczu zmian klimatycznych i grożącej nam suszy, każde drzewo jest dla wszystkich na wagę złota i prywatny zysk nie może być od tego ważniejszy! Zaprotestuj, podpisz petycję do władz gminy Pabianice, by cofnęły zgodę na otwarcie tego biznesu. Drzewa już zostały wycięte, ale biznes jeszcze można powstrzymać! Podpisz petycję!
    1 898 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Partia Zieloni Łódź Picture
  • Pasy dla rowerów w Warszawie
    Nowe pasy ułatwią bezpieczny dojazd do pracy osobom, które nie mogą pracować zdalnie, a mają możliwość wyboru poruszania się rowerem zamiast komunikacji miejskiej. Bez wprowadzenia zmian polegających na ułatwieniach dla rowerzystów na ulicach miasta wiele osób wybierze samochód, co będzie zabójcze nie tylko dla Warszawy ale też dla lokalnej gospodarki i dla naszego zdrowia. Stolica Polski poza działaniem na rzecz zniesienia zakazu korzystania z rowerów publicznych powinna podjąć również działania, do których ma podstawy prawne.
    1 436 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Beniamin Łuczyński
  • NIE dla nielegalnych zakaźnych odpadów medycznych! Powstrzymaj budowę składowiska w Rudnej Wielkiej
    My, mieszkańcy gminy Wąsosz, od lat zmagamy się z rozrastającym się wbrew naszym głosom wysypiskiem śmieci. Problemy ze składowiskiem mnożą się i wpływają na nasze codzienne życie - zanieczyszczenia przenikają do ujęć naszej wody pitnej, niezabezpieczone śmieci dostają się na pola, gdzie uprawiane jest zboże, a co najgorsze - na wysypisku stwierdzono obecność nielegalnie składowanych odpadów, w tym niebezpiecznych zakaźnych odpadów medycznych! Obecnie właściciel wysypiska prowadzi jego rozbudowę, mimo że toczy się szereg postępowań karnych i administracyjnych, zarówno w sprawach funkcjonowania obecnego składowiska jak i w sprawie pozwolenia na jego rozbudowę. Korzystając z wywołanego epidemią paraliżu sądów i organów administracji, firma Chemeko-System sp. z o.o. prowadzi intensywne prace zmierzające do zakończenia rozbudowy składowiska. Pomóż nam zatrzymać tą rozbudowę i podpisz petycję do Prokuratury Okręgowej w Legnicy tej w sprawie. Z Twoją pomocą może nam się udać! Szczegóły sprawy: Prokuratura Okręgowa w Legnicy prowadzi m.in. postępowanie pod sygnaturą akt PO I Ds 7.2020 w sprawie podejrzenia: dokonania w okresie od lipca 2019 do dnia 11.09.2019 r w Górze, rejonu głogowskiego przekroczenia uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez Starostę Górowskiego, będącego funkcjonariuszem publicznym, przy wydawaniu decyzji z dnia 11.09.2019 r zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej pozwolenia na budowę dla Chemeko-System sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu obejmującej składowisko odpadów na terenie gminy Wąsosz działki o nr. ewid. 144/4, 145/2, 150/ od 1 -5, 227 (część działki) chociaż brak było podstaw do wydania pozwolenia na budowę składowiska odpadów, bowiem jego budowa nie została określona w wojewódzkim planie gospodarki odpadami czym działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego tj. o czyn z art 231 § 1kk; przyjęcia w okresie od lipca 2019 do 11 września 2019, w Górze rejonu głogowskiego przez Starostę Górowskiego, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, korzyści majątkowej, za zachowanie stanowiące naruszenie prawa, przy wydawaniu decyzji z dnia 11.09.2019 r zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej pozwolenia na budowę dla Chemeko-System sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu obejmującej Składowisko Odpadów na terenie gminy Wąsosz działki o nr. ewid. 144/4, 145/2, 150/ od 1 -5, 227 , tj o czyn z art. 228 § 3kk. wykonywania w listopadzie 2019 roku w Rudnej Wielkiej gm. Wąsosz, przez Chemeko-System sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu robót budowlanych na terenie działek o nr. ewid. 144/4, 145/2, 150/ od 1 -5, 227 bez wymaganego prawomocnego pozwolenia na budowę składowiska odpadów tj. o czyn z art 90 Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r – Prawo Budowlane (tekst jednolity Dz. U. Nr 156, poz. 1118 z dnia 1 września 2006 r. Równolegle toczy się inne śledztwo pod sygnaturą PO I Ds 48/2019, które dotyczy szeregu możliwych nieprawidłowości już funkcjonującego składowiska, w tym dotyczące nielegalnego składowania zakaźnych odpadów medycznych. W obecnej sytuacji epidemii wirusa SARS-CoV-2 znacząco ograniczono działalność organów administracji oraz sądów i prokuratur, co skutkuje spowolnieniem albo nawet zawieszeniem toczących się postępowań przed wskazanymi instytucjami. Jednocześnie prace budowlane przy budowie składowiska odpadów w Rudnej Wielkiej, prowadzone są przy pełnej intensywności. Prace trwają mimo sprzeciwu mieszkańców i wyników kontroli przeprowadzonej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, która w kwietniu 2019 roku stwierdziła szereg naruszeń, w tym obecność nielegalnych odpadów medycznych zawierających zakaźny materiał biologiczny składowanych poza obowiązującą ewidencją odpadów na tym składowisku. Biorąc pod uwagę znaczący stopień nieodwracalności prowadzonych prac oraz bardzo poważne zarzuty, jakie są przedmiotem oceny Prokuratury Okręgowej w Legnicy, a także doniosłe skutki społeczne tej inwestycji, apelujemy o wstrzymanie wykonania decyzji w przedmiocie pozwolenia na budowę, do czasu zakończenia przywołanych postępowań karnych i administracyjnych.
    186 z 200 Signatures
    Utworzył(a) Kazimierz Ławik
  • POLOWANIE NIE DLA DZIECI
    Tak zwany Obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo łowieckie trafił do komisji. Jak szybko wróci pod głosowanie, nie wiemy. Ale wiemy, że lobby myśliwskie dążąc do zniesienia zakazu uczestnictwa dzieci do 18. roku życia w polowaniach, chce ominąć isniejące zapisy, chroniące dzieci przed przemocą. Argumenty wnioskodawcy o „rozwijaniu tężyzny fizycznej", "poznawaniu oraz miłowaniu natury" a także przechodzeniu „ze świata wirtualnego w realny", są nie do przyjęcia w świetle wieloletnich doświadczeń i praktyki pedagogów i psychologów. Ich przewrotność i absurdalność jest porażająca: polowanie to odgłosy konania, zapach krwi i w końcu śmierć. Wielu polujących do tej pory nie przestrzegało tego zakazu, wręcz chwaląc się zabieraniem dzieci na krwawe jatki, w imię „wiedzy dotyczącej otaczającego nas świata i praw przyrody, przyswajanej w praktyce, a więc trwałej” oraz ”poznawania otaczającej nas przyrody". Czym innym jest jednak wprowadzanie dziecka w wiedzę o cyklu życia, a czym innym włączanie dziecka i jego nieukształtowanej psychiki w proceder tropienia i zabijania oraz tłumaczenie mu, że to naturalna czynność. Zdaniem Naczelnej Rady Łowieckiej zakaz uniemożliwia polującym rodzicom wychowywanie swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Ten argument padał wcześniej ze środowiska myśliwych. Wskazywano na to, że stoi rzekomo w konflikcie z Konstytucją RP. Na rodzicach i opiekunach prawnych jednak ciąży obowiązek ochrony dzieci przed demoralizacją. Dlatego, gwarantowane w Konstytucji RP (art. 48 ust. 1) prawo do wychowania dzieci zgodnie z własną wolą i przekonaniami, „nie obejmuje działań, które w świetle ugruntowanej wiedzy, wiążą się z wyrządzeniem dziecku krzywdy lub wiążą się z nią”. Zdaniem prawników, ochrona dobra dziecka ma charakter nadrzędny nad wolnością rodziców do wychowywania go w sposób zgodny ze swoimi przekonaniami. Chodzi oczywiście o te przypadki, w których wykonanie tej wolności zagraża wyrządzeniem szkody w fizycznej lub psychologicznej kondycji dziecka, w szczególności mogącej wywrzeć trwałe skutki dla jego dalszego rozwoju. Problem w tym, że udział w polowaniach negatywnie wpływa na dzieci w bardzo szerokim aspekcie – co do tego zgodni są w Polsce psycholodzy, pedagodzy i eksperci, zajmujący się wychowaniem oraz ochroną praw najmłodszych Polaków. Zdaniem psychologów i psychoterapeutów, udział dzieci w zabijaniu zwierząt rani i deformuje ich naturalną wrażliwość oraz zdolność do współczucia i empatii, oraz szacunek dla świata przyrody. W 2015 roku zakaz udziału dzieci w polowaniach poparł Komitet Nauk Pedagogicznych PAN: „Nie możemy zgodzić się z toksycznym dla socjalizacji młodych pokoleń braniem przez dzieci i młodzież udziału w polowaniach indywidualnych i zbiorowych, w trakcie których uczestniczą w nagonkach, tropieniu, ściganiu rannych zwierząt, ich zabijaniu czy dobijaniu”. Również w 2015 roku swoje jednoznaczne stanowisko wyrazili naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego: „Psycholodzy i terapeuci podkreślają zgubny wpływ polowań na psychikę dzieci, ich niegotowość obcowania z silnie traumatycznymi przeżyciami, do których zalicza się uczestniczenie w odbieraniu życia zwierzętom”. Jednoznacznie przeciwny udziałowi dzieci w polowaniach był również Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, czemu dał wyraz m.in. w swoim pisemnym stanowisku z 2018 roku. Sprzeciw wyrażały UNICEF Polska i Komitet Ochrony Praw Dziecka. Obecność dzieci na polowaniu przyczynia się do podniesienia ich skłonności do zadawania przemocy, ponieważ zarówno osoby doświadczające przemocy, jak i ją obserwujące, mają podwyższoną skłonność do jej stosowania w przyszłości. Dzieci, które są świadkami przemocy wobec zwierząt, znęcają się nad zwierzętami trzykrotnie częściej niż ich rówieśnicy. Krzywdzenie zwierząt rozwija skłonności do krzywdzenia ludzi! Skoro audycje lub inne przekazy medialne, pokazujące sceny zabijania, mają negatywny wpływ na prawidłowy fizyczny, psychiczny lub moralny rozwój małoletnich, przez co są odpowiednio oznakowane, by rodzice zapobiegali oglądaniu ich przez dzieci, tym bardziej rodzice nie mogą mieć przyznanego ustawą prawa do zezwalania na udział dzieci w polowaniach. Nie ustajemy w apelu do Was, Panie Posłanki i Panowie Posłowie, byście nie ulegali lobby myśliwskiemu i nie pozwolili na cofnięcie zakazu uczestnictwa dzieci w polowaniach!
    18 115 z 20 000 Podpisy
    Utworzył(a) Monika Dąbrowska Picture
  • Ostatnia szansa dla Klonu z Osiedla Latawiec
    Kryzys klimatyczny nasila się, latem czekają nas ekstremalne upały, a tymczasem stare, duże drzewa niepostrzeżenie znikają z ulic i skwerów. Suma pojedynczych wycinek w skali miasta daje niewyobrażalne liczby. Miejsce drzew zastępują sadzonki. A przecież to nie one dadzą nam cień i schronienie przed słońcem. Duże miasta boleśnie odczuwają skutki ocieplania klimatu. A Śródmieście Warszawy leży w centrum miejskiej wyspy ciepła. W najgorętsze dni temperatura tutaj może być o 6 st. wyższa niż poza miastem*. Odtworzenie dojrzałego i dużego drzewa takiego, jak Klon z Osiedla Latawiec jest trudne. Młode drzewko, które zostanie posadzone w jego miejsce wartość dla mieszkańców osiągnie za 30-40 lat. O ile w ogóle przetrwa. W obecnym klimacie nawet pielęgnowane drzewa usychają. Specjaliści biją na alarm: w centrach dużych miast młode drzewa nie są w stanie przetrwać przeciętnie dłużej niż 7–10 lat (Foster i Blaine 1978; Morse 1978; Szczepanowska 2001). Tego typu sytuacja utrzymuje się od dawna w Warszawie, gdzie średni czas życia drzew w Śródmieściu nie przekracza 10 lat (np. Dmuchowski i Badurek 2001). Te same pieniądze można przeznaczyć na profesjonalne podpory i wygrodzenie dla Klonu. Dajmy szansę Klonowi i nam wszystkim. *Źródło: Strategia adaptacji do zmian klimatu dla m.st. Warszawy https://zielona.um.warszawa.pl/sites/all/files/strategia_2030.pdf
    202 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Katarzyna i Anna