• Reakcja Polski w sprawie kryzysu humanitarnego na naszej wschodniej granicy - Białorusi
    Jako bliscy sąsiedzi Białorusinów, pamiętający zrywy wolnościowe w naszym państwie wyrażamy ogromne zaniepokojenie brakiem wystarczających działań rządu polskiego w związku z panującą sytuacją za naszą wschodnią granicą. Oczekujemy wyraźnego sprzeciwu naszego państwa wobec łamania demokracji oraz podstawowych praw człowieka, do których dochodzi podczas aresztowań manifestujących osób i działań służb mundurowych na ulicach miast i miasteczek Białorusi. Pomoc represjonowanym czy sankcje wobec wysokich rangą białoruskich osobistości to jedno z podstawowych działań, jakie powinno podjąć europejskie, chrześcijańskie i humanitarne państwo, jakim jest Polska.
    143 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Zofia Czerwinska Picture
  • Nie dla pomnika finansowanego przez reżim Erdogana w Warszawie
    Współczesna Turcja jest krajem autorytarnym łamiącym podstawowe prawa i wolności obywatelskie. Tysiące obywateli i obywatelek, w tym legalnie wybrani parlamentarzyści i samorządowcy partii opozycyjnych, znajdują się w więzieniach za krytykę władz. Podstawą do wieloletnich wyroków są m.in. wypowiedzi w mediach społecznościowych sprzeciwiające się polityce prezydenta Erdogana czy krytyczne artykuły w mediach. Według Sztokholmskiego Centrum Wolności w tureckich więzieniach już znajduje się lub jest ścigane ponad 400 dziennikarzy/rek. Organizacje broniące praw człowieka zwracają uwagę, że wobec osadzonych stosowana jest przemoc fizyczna i seksualna. Na arenie międzynarodowej reżim Erdogana nie ukrywa, że jego celem jest odbudowa imperium otomańskiego. Obecnie prowadzi interwencje zbrojne w północnej Syrii, Iraku oraz Libii. Najbardziej drastyczne konsekwencje miała turecka inwazja na znajdujący się w Syrii region Afrin. W wyniku operacji „Gałązka oliwna” w 2018 roku turecka armia wraz ze sprzymierzonymi islamskimi bojówkami dokonała czystki etnicznej na lokalnej społeczności kurdyjskiej. Około 180 tysięcy mieszkańców i mieszkanek musiało opuścić swoje domostwa i do dziś żyją w obozach dla uchodźców. Ci, którzy pozostali są przedmiotem prześladowań (porwań dla okupu, wywłaszczeń z ziemi, pozasądowych mordów, gwałtów itp.), których celem jest całkowita zmiana struktury etnicznej regionu. Podobną politykę Turcja prowadzi na nielegalnie okupowanych obszarach północno-wschodniej Syrii zajętych w 2019 w wyniku operacji "Źródło pokoju". Na przestrzeni ostatnich miesięcy Turcja wielokrotnie groziła inwazją również innym sąsiadom – Armenii, Grecji i Cyprowi. Od lat szantażuje Unię Europejską wymuszając przekazanie miliardów euro na "powstrzymywanie" tzw. fali uchodźców, jednocześnie wykorzystując pozyskane fundusze na zbrojenia. Uchodźcy są traktowani przez rząd w Ankarze w sposób przedmiotowy - jako źródło taniej siły roboczej oraz karta przetargowa do wymuszania na innych państwach ustępstw politycznych. Ofiarą szantażu ze strony tureckiego rządu padła również bezpośrednio Polska. Turcja próbowała wymusić wpisanie kurdyjskich bojowników walczących przeciw tzw. państwu islamskiemu na listę organizacji terrorystycznych grożąc zablokowaniem przyjęcia przez NATO planu obrony Polski i państw bałtyckich. Polityka imperialna Turcji ma również swój wymiar historyczny i symboliczny. Republika Turecka, do tej pory nie uznała faktu ludobójstwa na Ormianach. Co więcej, na swoich stronach internetowych (w tym ambasady w Polsce) publikuje materiały relatywizujące te wydarzenia i zrzucające odpowiedzialność na społeczność ormiańską oraz „trudne warunki wojenne”. Niedawno posiedzenie „Najwyższej Rady Konsultacyjnej Prezydencji Tureckiej” i następujące natychmiast po nim skoordynowane działania wymierzone w ludność ormiańską, tak na terytorium tego kraju, jak i za granicą, jasno wskazują, że dezinformacja i negacja Ludobójstwa Ormian, była i jest jednym z kluczowych celów reżimu. Biorąc pod uwagę ww. fakty budowę pomnika we współpracy z ambasadą turecką należy uznać za działanie nieakceptowalne etycznie - legitymizuje reżim, który wykazuje imperialne zapędy, nie rozliczył się z błędów przeszłości i za nic ma prawa człowieka. Jak mają się czuć mieszkający w Warszawie członkowie i członkinie diaspory ormiańskiej i kurdyjskiej przechodząc obok pomnika postawionego w ramach polityki historycznej reżimu, który ich prześladuje? Dlatego też apelujemy do władz miasta, radnych dzielnicy Śródmieście oraz Rady m.st. Warszawy o zmianę decyzji i niepodejmowanie współpracy z ambasadą Turcji. Fundacja "Armenian Foundation" Fundacja Polsko-Ormiańska kurdystan.info Ormiański Komitet Narodowy Polski "Hay Dat" Ormiańsko-Polski Komitet Społeczny społeczność Kurdyjska w Warszawie, Warszawa dla Rożawy
    557 z 600 Podpisy
    Utworzył(a) Kurdystan .info
  • Ochrona dzieci urodzonych w Polsce przed bezpaństwowością
    Zjawisko bezpaństwowości jest ogólnoświatowym problemem. Bez obywatelstwa żyją obecnie na świecie miliony ludzi. Znaczną część tych osób stanowią dzieci nieuznawane za obywateli żadnego państwa i zepchnięte w stan zawieszenia prawnego skazujący je na wykluczenie społeczne. Dzieci takie doświadczają trudności w uzyskaniu dokumentów i w konsekwencji w dostępie do najbardziej podstawowych praw i usług: zameldowania, skorzystania z opieki zdrowotnej, czy edukacji. Problem ten dotyczy też Polski. Polskie prawo jest częściowo zgodne z normami prawa międzynarodowego odnoszącymi się do bezpaństwowców. W celu zapewnienia pełnej zgodności konieczna jest zmiana Ustawy o obywatelstwie polskim. Ustawa o obywatelstwie polskim w art. 14 ust. 2 i art. 15 przyznaje automatyczne nabycie obywatelstwa w przypadku dziecka urodzonego na terytorium RP, którego rodzice są nieznani, nie posiadają żadnego obywatelstwa lub ich obywatelstwo jest nieokreślone albo jeśli jest dzieckiem znalezionym. Ustawa nie przewiduje jednak środków zabezpieczających przed bezpaństwowością po narodzeniu, w przypadku narodzin dziecka, którego rodzice mają określone obywatelstwo, ale nie mogą go przenieść na dziecko. Z tego zapisu nie mogą korzystać też dzieci porzucone zaraz po urodzeniu w szpitalu, gdyż szpital zwykle posiada informacje o danych matki (rodzice nie są nieznani). Jak pokazuje praktyka polskich organizacji pozarządowych, w tym Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć, takie przypadki nadal się zdarzają. Dzieci w tej sytuacji zostają bez obywatelstwa, co ma jednoznacznie negatywny wpływ na wszystkie sfery ich życia i znacznie ogranicza ich prawa. Dzięki prostej zmianie jednego przepisu w Ustawie o obywatelstwie, można jednak wyeliminować wpadanie tych dzieci w próżnię prawną. Dlatego bardzo zależy nam na zebraniu jak największego poparcia społecznego dla naszej inicjatywy!
    62 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Katarzyna Przybyslawska
  • Pozwólmy Hadiży zostać w Polsce. Nie dopuśćmy do deportacji!
    Jeszcze trzy lata temu Hadi nie mówiła po polsku. Trzy lata w życiu dziecka to bardzo dużo – w tym czasie mieszkała w trzech ośrodkach dla cudzoziemców i paru mieszkaniach, nauczyła się płynnie języka i rapuje w nim swoją historię, zdała do liceum i uczy się w klasie o profilu ratowniczym. Przede wszystkim jednak uwierzyła, że Polska to ostatni kraj na liście (po Rosji, Kirgistanie, Dagestanie i Austrii), którego będzie się musiała uczyć. Teczka jest gruba. Są w niej listy do Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Pisali przedstawiciele organizacji pozarządowych, szkoły, lokalnej biblioteki, właściciele mieszkań, które wynajmowały, pisały wolontariuszki, które znają Hadi, pracodawcy Khavry, polscy przyjaciele. Jak refren powracają słowa: pozwólcie im zostać w Polsce! Niestety, niedawno pani Khavra otworzyła pismo z Urzędu – to była kolejna, ostatnia już odmowa. Automatycznie utraciła prawo do pracy, grozi im deportacja. Hadiża opowiada: - Na początku czułam się obco, trudno mi było nauczyć się polskiego. Teraz nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Polska to mój dom. Mam tu przyjaciół, chcę iść na studia medyczne, czujemy się z mamą bezpieczne. Wyobrażam sobie, że pewnego dnia przychodzi do nas list z Urzędu, ale tym razem jest tam napisane: zgoda na pobyt. Pani Khavra dodaje: - Czuję, że groźba deportacji wisi nam nad głowami jak niski sufit. Od trzech lat patrzę w górę i czekam, kiedy się zawali. Marzę, że kiedyś obudzę się i poczuję, że nic już nam nie grozi, że ten sufit nas chroni, a nie zagraża. Pani Khavra pochodzi z Dagestanu, jest Czeczenką, mieszkała w Kirgistanie i Rosji. Z Kirgistanu pamiętają z Hadiżą groźne zamieszki na tle etnicznym między Kirgizami a Uzbekami. Chciały ułożyć sobie życie w Rosji. I znów musiały uciekać. - Boję się o tym mówić. Ja nie zakładałam, że wyjedziemy, ale nie miałam wyjścia. Musiałam ratować siebie i córkę. Prawie nic nie zabrałyśmy - mówi. Do Polski trafiła trzy lata temu, odesłana z Austrii, gdzie złożyła wniosek o ochronę międzynarodową dla siebie i niespełna dwunastoletniej wówczas Hadiży (przekroczyły granicę z UE w Polsce, dlatego taki wniosek musi być rozpatrzony tutaj). Austriackie służby migracyjne wpadły do ich mieszkania bez uprzedzenia, musiały pakować się w pośpiechu, Hadiża pamięta, że bardzo martwiła się o swój pamiętnik, którego w panice nigdzie nie mogła znaleźć. Teraz Hadi boi się, że będzie jak trzy lata temu: wstanie rano do szkoły i przy śniadaniu usłyszy łomot do drzwi. I że znów nie zdąży się z nikim pożegnać. W Polsce najpierw umieszczono je w zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców, a potem kolejno – w ośrodku w Dębaku i na warszawskim Targówku. Od dwóch lat wynajmują mieszkanie. Hadiża chodzi do polskiego liceum. Katarzyna Rozbicka, nauczycielka polskiego Hadi, mówi: ona bardzo ciężko pracuje, porozumiewa się płynnie po polsku, trzy razy w tygodniu zostaje po lekcjach na dodatkowe zajęcia, jest zdeterminowana i sumienna. Pracuje ciężej, niż wielu jej rówieśników. Mam dla niej ogromny podziw. Katarzyna Paterek poznała Hadi podczas projektu SIĘ KRĘCI, w ramach którego młodzi ludzie uczą się rapować i tworzą teksty, oparte na ich doświadczeniach. - To projekt dla młodzieży, która ma w życiu trochę trudniej. Pomaga znaleźć język i sposób do opowiedzenia o sobie, nazwać to, co mają w sobie dobrego. Hadi wniosła do niego niezwykłą energię i ciepło. Wielokrotnie widziałam, jak wspiera inne dziewczyny w trudnych momentach. Ma za sobą trudne doświadczenia, ale robi wszystko, żeby przeszłość nie miała na nią wpływu. Teledysk Hadi: https://www.youtube.com/watch?v=ZgNFmUYUARw Karolina Gembara, fotografka, zaprosiła Hadiżę do udziału w projekcie tworzonym przez nowych mieszkańców Warszawy: - Zobaczyłam ją jako radosną i otwartą nastolatkę, która doskonale poznała język polski, z łatwością nawiązuje przyjaźnie, jest pomocna i skromna. Posiada wiele talentów, jest zintegrowana ze swoim środowiskiem. - mówi. Hanna Frejlak zna Hadiżę od 2,5 roku. - Na początku była bardzo nieśmiała, ale imponowała mi swoją pracowitością i wytrwałością w nauce polskiego. Dzisiaj to nie ta sama dziewczyna – rapuje, gra w piłkę, bierze udział w warsztatach artystycznych, ma dużo przyjaciół. Nabrała pewności siebie i uwierzyła, że czeka ją dobre życie. W Polsce jest bezpieczna, wie, że przyszłość należy do niej. Nie mogę się pogodzić z tym, że chce się to jej odebrać - mówi. Mama Hadiży, Pani Khavra chce pracować i być niezależna finansowo. Bierze udział w projektach społecznych i artystycznych (m.in. opowiadała swoją historię w spektaklu teatralnym, jej przepisy wydano w książce kucharskiej, angażowała się w działania sąsiedzkie na Targówku Fabrycznym). Do restauracji, w której pracowała (od momentu otrzymania odmownej decyzji, utraciła prawo do pracy), wprowadziła kilka nowych potraw, jest tam bardzo lubiana i doceniana. Jeśli Straż Graniczna wyrazi zgodę na pobyt humanitarny, obie mają szansę stać się najlepszym przykładem na integrację i na to, jak nie tracąc własnej tożsamości, wzbogacać kulturę kraju, w którym się żyje. Psychologowie dziecięcy podkreślają: deportacja ma dramatyczne skutki dla psychiki. Pogłębia traumę, zaburza prawidłowy rozwój, to prawdziwy koniec świata. Co teraz czeka Hadi i jej mamę? Straż Graniczna rozpatruje ich prośbę o zgodę na pobyt humanitarny. Hadi i jej mama w pełni na niego zasługują – deportacja będzie dramatem, końcem marzeń o wymarzonej przyszłości, która jest obecnie możliwa tylko w Polsce. Poważnie zagrozi rozwojowi psychofizycznemu dziewczynki. Naruszy prawo do bezpiecznego i godnego życia jej i jej mamy. Teraz Straż Graniczna decyduje, czy dziewczynkę czeka deportacja. Możesz pomóc! Podpisz petycję, pomóż Hadi i jej mamie zostać w Polsce!
    12 258 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Chlebem i Solą Picture
  • #MuremZaMałgorzatąKluziak
    Niezależne sądy są gwarantem praworządności, bezpieczeństwa obywatela tak przedsiębiorcy jak i dziecka, cudzoziemca, molestowanego, szykanowanego w pracy, niepełnosprawnego przed tyranią władzy. Represje wobec sędziów stosują dyktatorzy, satrapowie, mafiosi. Sędziowie mają własny niezależny samorząd, niezawisłość sędziom gwarantuje nie partia polityczna, tylko Konstytucja. Złamanie niezawisłości sądownictwa doprowadzi w rezultacie do POLEXITU, bo tyrania nie spełnia warunków członkostwa w UE, a to wydaje się być skrywanym celem Jarosława Kaczyńskiego i jego elity władzy.
    5 z 100 Signatures
    Utworzył(a) Andrzej Krak Picture
  • ✌️ ZRÓBMY W CAŁEJ POLSCE AKCJE SOLIDARNOŚCI Z BIAŁORUSIĄ 20 GRUDNIA! 🇵🇱
    W Białorusi prawdopodobnie nie powtórzy się tak spektakularny scenariusz jak z Krymem i z Donbasem w Ukrainie. Rosja boi się kolejnych sankcji i będzie działać tak, żeby połknąć Białoruś po cichu — dlatego poparcie dla protestujących w obronie własnej niepodległości Białorusinów i Białorusi będzie mniejsze, niż w przypadku Ukrainy 6 lat temu. Od końca 2018 r. Kreml otwarcie naciska na „pogłębianie integracji” z Białorusią, uzależniając dalsze gospodarcze wsparcie dla tego kraju od realizacji zapisów umowy o powstaniu państwa związkowego z 1999 r. Cała białoruska gospodarka zbudowana jest na tanich surowcach z Rosji. W sobotę w Soczi rozmowy prezydentów Rosji i Białorusi w sprawie połączenia obu krajów zakończyły niepowodzeniem. Jak to ujął jeden z białoruskich portali, „to, o czym Putin z Łukaszenką rozmawiali ponad 5 godzin, ujęto w 1-minutowym komunikacie”. Nowy „sojusz” prezydenci obu państw mieli podpisać z pompą 8 grudnia — w 20. rocznicę powstania „Państwa Związkowego Rosji i Białorusi” oraz w 28. rocznicę podpisania umowy o ostatecznym rozpadzie ZSRR. Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka jednak nie dogadali się co do pogłębienia integracji i zapowiedzieli kolejne spotkanie na 20 grudnia w Petersburgu. Mińskowi kończy się 31 grudnia „umowa gazowa”, zgodnie z którą Białoruś pobiera rosyjskie surowce za preferencyjną ceną. Jeśli umowa nie zostanie przedłużona przez Kreml, białoruska gospodarka się rozsypie. Głównym postulatem Mińska jest dostarczanie rosyjskich surowców energetycznych po cenach wewnątrzrosyjskich. Dla Władimira Putina głównym celem jest integracja. Białoruś, jeśli zgodzi się na integrację, uzyska preferencje od Kremla. Ale tych dwóch rzeczy nie da się pogodzić. Ustępstwa Łukaszenki kosztem suwerenności mogą obudzić śpiące dotąd białoruskie społeczeństwo obywatelskie. W sobotę i niedzielę w Mińsku trwały najliczniejsze tzw. „niesankcjonowane przez władze” protesty białoruskiej opozycji przeciwko integracji z Rosją — w podobnych akcjach, które dotąd brutalnie były bite i rozpędzane przez milicję, wzięło udział po ok. 1000 osób. Milicja po raz pierwszy w historii kraju była spokojna wobec „nielegalnych” protestantów. Ci w sobotę rozerwali portret Putina, a w niedzielę przekazali do rosyjskiej ambasady petycję ze sprzeciwem wobec „integracji” z Rosją. Ochroniarz ambasady petycję przyjął. W Białorusi tego jeszcze nie było. Przez dwa dni protestujący chodzili po stolicy gdzie tylko chcieli, wygłaszali przemówienia, mimo że nie mieli zgody na pikietę. Nikt nikogo jednak nie bił i nie wciągał do samochodów policyjnych. Liczni świadkowie mówią, że przełożeni powtarzali milicjantom — „spokojniej, ciszej”. To potwierdza, że brak przemocy ze strony milicji było nakazem odgórnym. Rosyjskie media aktywnie komentują protesty sprzeciwiających się zjednoczeniu z Rosją Białorusinów. Rządowa agencja informacyjna „Regnum” chwaląc Kreml za „pierwszą dużą przewagę strategiczną” określa protestujących Białorusinów mianem „neobanderowców”. Gazeta „Prawda”, dawny organ Komitetu Centralnego KPZR, pisze o „białoruskich radykałach”, którzy chcą powtórki „scenariuszu kijowskiego”. Tytuł redakcji — „Majdan w Białorusi. Nacjonaliści chcieli włamać się do Pałacu Republiki”. Skoro dziś Kreml piętnuje proeuropejskich Białorusinów jako „neobanderowców”, to obawiam się, że działająca w Polsce propaganda rosyjska będzie robiła to samo. Warszawa, Białystok, Wrocław, Kraków — to miasta, które przyjęły tysiące Białorusinów walczących w swoim kraju o demokrację. Polska, obok Ukrainy i Litwy, to ważny kraj dla białoruskiej proeuropejskiej diaspory. Czy nie będzie tak, że pewne media będą próbowały „wyciszyć” głos mieszkających nad Wisłą Białorusinów, systematycznie zarzucając im, że nie rozliczyli się z jakiejś karty z przeszłości? Dlatego ważne jest, żebyśmy w Polsce pokazali Białorusinom, że nie są sami! Zdj.: Radio Swaboda
    14 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Igor Isajew Picture
  • Apelujemy o pobyt humanitarny dla Pani Emilii oraz dwójki jej dzieci, Michała i Izy*
    Pani Emilia przyjechała do Polski z synkiem Michałem, uciekając przed groźbą rozdzielenia z dzieckiem i śmierci. W Rosji oboje doświadczyli wojny, a także usankcjonowanej przez prawo zwyczajowe przemocy. Jako młoda dziewczyna została porwana i zmuszona do małżeństwa, doświadczając okrutnego traktowania ze strony męża i jego rodziny. Przez wiele miesięcy padała ofiarą drastycznej przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej. Społeczne przyzwolenie na przemoc wobec kobiet sprawiło, że nie mogła liczyć na pomoc instytucji publicznych ani społeczną solidarność. Za ucieczkę od męża spadł na nią wyrok zabójstwa honorowego. Zagroził bezpieczeństwu jej i jej synka, skazując ich również na życie w społecznej pogardzie. Pomimo kolejnych bolesnych doświadczeń, stałego niebezpieczeństwa i piętna społecznego Pani Emilia jeszcze przez kilka lat próbowała ułożyć sobie życie w kraju. Szukała bezpiecznego miejsca dla siebie i synka, ukrywając się i wielokrotnie zmieniając miejsca zamieszkania. Wkrótce jednak nieformalny związek ściągnął na nią kolejny wyrok i nowych prześladowców. Ucieczka z kraju okazała się jedynym wyjściem. Pani Emilia była w ciąży, kiedy dotarła z małym Michałem do Polski. Miała nadzieję, że znajdzie tu bezpieczne schronienie dla siebie i swoich dzieci. Polska nie przyznała Pani Emilii, Michałowi i Izie ochrony międzynarodowej (statusu uchodźcy ani innej formy ochrony). Grozi im deportacja. Ponieważ w kraju pochodzenia zagrożone byłoby ich prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego; ponieważ dzieci zostałyby rozdzielone z matką; ponieważ byliby tam narażeni na nieludzkie i poniżające traktowanie, a także bezprawne brutalne kary, apelujemy o zezwolenie im na pobyt humanitarny. Z opinii psychiatrycznych i nauczycielskich wynika ponadto, że powrót do Rosji zagroziłby rozwojowi dzieci, a także psychicznemu dobrostanowi ich mamy i najbardziej oddanej opiekunki. Emilia, Michał i Iza są już kilka lat w Polsce. Dla Michała, obecnie kilkunastoletniego chłopca, nasz kraj jest nowym bezpiecznym domem, dla Izy – po prostu domem, w którym się urodziła i wychowała. Michał jest pilnym uczniem. Mimo trudnych doświadczeń i powracających lęków znajduje w sobie dość pasji i energii, by rozwijać swój talent rysownika. Iza jest pełnym energii maluchem, dla którego Rosja jest całkiem obcym krajem. Dla ich mamy pozostanie w Polsce jest szansą na odsunięcie traumy prześladowań w przeszłość i odbudowanie swojego życia. Emilia doskonale mówi po polsku, jest przedsiębiorcza i zdeterminowana, by zapewnić swoim dzieciom bezpieczną przyszłość. Znalazła już w Polsce pracodawcę, który zatrudni ją, jeśli tylko uda jej się zdobyć zezwolenie na pobyt. Niewiele potrzeba, by pomóc Emilii, Michałowi i Izie – po prostu pozwólmy im zostać w Polsce. Uważamy udzielenie Emilii, Michałowi i Izie zgody na pobyt humanitarny za obowiązek etyczny poparty wpisanym w polskie prawo poszanowaniem dla praw człowieka. Apelujemy o jego wypełnienie. Czekamy na decyzję Straży Granicznej z lękiem o dalsze losy Emilii, Michała i Izy. *Ze względu na bezpieczeństwo osób, których dotyczy list, a także szacunek dla ich prywatności, imiona w petycji zostały zmienione - prawdziwe dane do wiadomości SG.
    939 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Fundacja Ocalenie Picture
  • STOP deportacjom dzieci! Deportacja to nie zabawa
    Jak ostrzegają psycholodzy, deportacja dziecka może prowadzić do traumy i zaburzeń w jego rozwoju - zostają nagle siłą wyrwane ze środowiska, które znają i rozumieją, ze szkoły, w której się uczą i ważnej dla nich grupy rówieśniczej. Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja dzieci, które zmuszone są do powrotu do kraju, w którym im bądź ich opiekunom grozi niebezpieczeństwo - prześladowania polityczne, przemoc lub krańcowe ubóstwo. Polska Straż Graniczna deportuje dzieci i ich rodziny na Ukrainę, gdzie trwa konflikt zbrojny, czy też do Rosji, gdzie wciąż wobec osób z Czeczenii dochodzi do aresztowań i poważnych naruszeń praw człowieka. HISTORIE DZIECI Obecnie stosowana praktyka stanowi zagrożenie dla dzieci, dla niektórych jest już zbyt późno: PETIMAT (11 l.) deportowana wraz z matką i rodzeństwem do kraju pochodzenia, mimo wysokiego ryzyka, że ojciec, przed którym uciekali, będzie się tam znowu nad nimi znęcał. Po wydaleniu przez kilka tygodni ukrywali się u znajomych w dużym mieście, niedawno urwał się z nimi kontakt. Prawdopodobnie zostali odnalezieni przez ojca i zabrani przemocą z powrotem do rodzinnej miejscowości. MALIKA (2l.) nakazano jej deportację pomimo wysokiego ryzyka, że po powrocie do kraju pochodzenia zostanie odebrana matce przez rodzinę ojca, zgodnie ze zwyczajem panującym w jej kraju. JURII i LEVAN (13l. i 14 l.) spędzili w Polsce ostatnie 7 lat. Nie znają innej niż polska szkoły, tu mają przyjaciół i kolegów, biegle mówią po polsku, aktywnie uczestniczą w zajęciach pozaszkolnych: grają w teatrze, trenują sporty walki. Nakazano im opuszczenie Polski ze względu na epizod karny ojca sprzed kilku lat. Teraz tylko niektóre dzieci zostają uratowane: Ramzan jest 12-letnim chłopcem z niepełnosprawnością. Mówi po polsku, chodzi do polskiej szkoły, ma wielu kolegów. Udało się znaleźć dla niego niedrogiego terapeutę. W Czeczenii był świadkiem, jak żołnierze biją i porywają jego ojca. Wtedy widział go po raz ostatni. Żołnierze mogli wrócić w każdej chwili. Ramzan uciekł do Polski razem z mamą. Mimo że oboje świetnie się tutaj zintegrowali, Straż Graniczna podjęła decyzję o ich deportacji. Prawniczki Stowarzyszenia Interwencji Prawnej z trudem odsunęły w czasie procedurę ich wydalenia. Aż 2 lata walczyły o ochronę międzynarodową dla matki i syna. W końcu udało się i chłopiec może pozostać w Polsce. Jednak prawidłowe stosowanie przepisów pozwoliłoby na uratowanie wszystkich: Artykuł 3 ust. 1 Konwencji O Prawach Dziecka stanowi: We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka. Apelujemy do Straży Granicznej, aby powyższy przepis stosowała w praktyce w postępowaniach o zobowiązanie dzieci do powrotu (deportacji). W świetle Konwencji poszanowanie interesu dziecka oznacza: - każdorazowe wysłuchanie dziecka, jeśli jego wiek i stan psychiczny i fizyczny na to pozwalają; - należyte warunki przesłuchania dziecka (m.in. z udziałem psychologa); - korzystanie z opinii biegłych specjalistów z zakresu psychologii dziecięcej do oceny wpływu deportacji na stan i dalszy rozwój dziecka; - zaniechanie pozbawiania dzieci wolności w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców dla zabezpieczenia ich deportacji; - każdorazowe rozważenie najtrwalszego i najkorzystniejszego dla dziecka rozwiązania. Z tego powodu, właśnie 1 czerwca, czyli w Międzynarodowym Dniu Dziecka, rozpoczynamy zbiórkę podpisów pod apelem do Straży Granicznej o zmianę praktyki podejmowania decyzji w sprawach deportacyjnych. Decyzje, które dotyczą dzieci lub rodzin z dziećmi, muszą być podejmowane z uwzględnieniem ich wpływu na małoletnich. Nie wyrywajmy dziecka z jego “małego świata”, w którym znalazło bezpieczny dom i nowych przyjaciół. *Imiona dzieci zostały zmienione
    3 260 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Stowarzyszenie Interwencji Prawnej Picture
  • Stulecie bez Jędraszewskiego! List solidarności z uczniami, pracownikami i absolwentami „Marcinka”!
    "Poniżej przytaczamy przykłady szczególnie rażących wypowiedzi abpa Jędraszewskiego: - „Jak to możliwe, że Kościół jawi się jako przestępcza instytucja, podczas gdy wkoło kwitnie seksturystyka, wykorzystywanie dzieci i nowe deprawujące przepisy dotyczące edukacji seksualnej” (Źródło: wypowiedź podczas konferencji pt. „Nie bój się wziąć na siebie ciężaru drugiego człowieka”, 20.03.2019, Kraków); - „Mogę sobie łatwo wyobrazić, że za jakiś czas, mam nadzieję, że sam tego nie dożyję, że w roku 2050 nieliczni biali będą pokazywani innym rasom ludzkim – tu, na terenie Europy – tak, jak Indianie są pokazywani w Stanach Zjednoczonych w rezerwatach” (Źródło: spotkania z młodzieżą, 18.11.2013, Pabianice); - (o zasadzie „zero tolerancji dla sprawców pedofilii”) „To sformułowanie, często używane w mediach, ma charakter w jakiejś mierze totalitarny. (…) Kiedy nazizm hitlerowski walczył z Żydami, stosował wobec nich «zero tolerancji», w wyniku czego powstał Holokaust. Kiedy system bolszewicki stosował «zero tolerancji» wobec wrogów ludu, doszło do kolejnej masakry w skali liczącej dziesiątki, a może nawet setki milionów ofiar” (Źródło: konferencja prasowa Konferencji Episkopatu Polski, 14.03.2019); - (o skazanym za przestępstwa seksualne duchownym) „Spójrzmy dzisiaj na Australię, gdzie kardynał Pell został skazany. Tam się łamie prawa człowieka. Chrześcijaństwo zawsze było prześladowane” (Źródło: wypowiedź w debacie pt. „Czy religia jest jeszcze potrzebna człowiekowi?” podczas V Europejskiego Kongresu Samorządów, 8.04.2019, Kraków); - „Należy rozgraniczyć dwa pojęcia – geja i homoseksualisty. Jest wiele osób przejawiających skłonności homoseksualne, które wiedzą o swojej ułomności i walczą z nią, nie obnoszą się z nią. Czym innym jest środowisko gejowskie, które stara się wszystkim narzucić swój sposób myślenia o płci. (...) Kościół nie zabrania miłości, nie zabrania osobom homoseksualnym kochać. Mogą kochać, ale nie osoby tej samej płci” (Źródło: spotkanie „Dialogi w katedrze”, 12.02.2016, Łódź); - „Topografia Poznania jest następująca: katedra tworzy z (...) Bożnicą pewną linię, którą niejako przecina stojący niedaleko Warty komin. Ktoś wpadł na pomysł, by wznieść na nim symbol muzułmański. Co to miało na celu? Uczynienie z Poznania «miasta otwartego na wszystkie wielkie religie monoteistyczne». Tylko jest jeden problem – w Poznaniu nie było wtedy żadnych muzułmanów, może prócz kilkunastu studentów. Żadnej wspólnoty! Ale to już była próba narzucenia społeczeństwu pewnego religijnego relatywizmu, a na pewno usunięcia w cień tej prawdy, że początki chrześcijaństwa w Polsce są związane z Poznaniem, w którym już od 968 roku był pierwszy na ziemiach polskich biskup” (Źródło: rozmowa ze Sławomirem Skibą i Krystianem Kratiukiem, “PCh24.pl”, 18.12.2017); - „Dlaczego to, co jest już nieszczęściem innych krajów, ma stać się także nieszczęściem naszego? Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że to nie tylko problem uchodźców, to zderzenie kulturowe” (Źródło: spotkanie „Dialogi w katedrze”, 28.04.2017, Kraków)." Podpisano: Aleksander Balicki Anna Banaszka- Dankowska, absolwentka Barbara Biernacka Katarzyna Czamanska Alexandre Departout, absolwent 2011 Anna Dubownik, nauczycielka geografii w latach 2008-2014 Bartosz Frankowski, absolwent 1999 Jędrzej Frencel, absolwent 2011 Tytus Grodzicki, absolwent 1990 Monika Helak, absolwentka 2011 Aleksandra Hojdis, absolwentka 2013 Agnieszka Indraszek, absolwentka 1990 Maria Jaworska, absolwentka 2015 Jan Jęcz, członek Samorządu Uczniowskiego w latach 2012-2013 Michał Jęcz, absolwent Gimnazjum Dwujęzycznego 2015 Antoni Kistowski, przewodniczący Samorządu Uczniowskiego w latach 2014-2015 Emilia Kledzik, absolwentka 2000, nauczycielka języka polskiego (2009/10) Ryszard Kolasiński Tadeusz Kolasiński, przewodniczący Samorządu Uczniowskiego w latach 2012-2013 Maciej Korpik, absolwent Maciej Kozłowski Aleksandra Krasińska, absolwentka 2012 Maciej Krasiński Bartosz Krawczyk, absolwent 2016 Adam Krynicki, absolwent Gimnazjum Dwujęzycznego Matylda Maciejewska, absolwentka 2016 Agata Madelska Dawid Napierała Joanna Napierała, absolwentka 2009 Helena Oszmiańska, absolwentka 2003 Adam Pakulski, absolwent 2011 Andrzej Pakuła, absolwent 2007, osobowość Marcinka 2007, artysta i kurator Bartosz Rajewski, absolwent Katarzyna Reitzenstein, absolwentka 2001 Joanna Roszak, absolwentka 2011 Katarzyna Słodowa, absolwentka Adam Sobota Joanna Sowinska Sandra Spychała, członkini SU, absolwentka, „Wzorowy Wychowanek 2010” Aleksandra Szymczak, członkini Samorządu Uczniowskiego, absolwentka 2014 Krzysztof Szymkowiak, absolwent 2014 Mikołaj Ludwik Szymkowiak, artysta, absolwent Gimnazjum i LO, przewodniczący SU do 2010 Jan Światowy, absolwent Gimnazjum Dwujęzycznego 2015 Błażej Wandtke, absolwent Susan Zawadzka, absolwentka 2014
    327 z 400 Podpisy
    Utworzył(a) Agnieszka Ziolkowska Picture
  • Warszawa naprawdę dla wszystkich - apel o utrzymanie obniżki czynszu dla Fundacji Ocalenie
    Od kilkunastu lat Fundacja Ocalenie pomaga mieszkańcom i mieszkankom Warszawy - uchodźcom i uchodźczyniom, imigrantom i imigrantkom, repatriantom i repatriantkom, dla których nasze miasto stało się nowym domem. Trzon działalności naszej fundacji to działania edukacyjne, socjalno-pomocowe i integracyjne. Z naszej pomocy korzysta bezpośrednio i pośrednio ok. 3000 osób rocznie. Cudzoziemcy i cudzoziemki, których z roku na rok w Warszawie przybywa, mogą otrzymać od nas pomoc prawną, psychologiczną, psychoterapeutyczną. Szukamy mieszkań i pracy, pomagamy zorientować się w gąszczu przepisów administracyjnych, zapisujemy dzieci do warszawskich szkół i przedszkoli. Uczymy języka polskiego (3 razy w roku startuje 35-45 grup zajęciowych), wspieramy dzieci uchodźcze w nauce. Często jesteśmy ostatnią deską ratunku dla osób w kryzysie bezdomności, ofiar przestępstw z nienawiści, ofiar przemocy w rodzinie, rodzin zagrożonych deportacją. Do prowadzenia działalności tego rodzaju konieczny jest odpowiedni lokal. Powinien on znajdować się w centrum miasta, tak aby mogli z niego łatwo korzystać mieszkańcy wszystkich dzielnic, a także ludzie dojeżdżający spoza miasta - np. z ośrodków dla uchodźców usytuowanych w pobliżu Warszawy. W związku z rozwojem prowadzonej przez nas działalności, od 2004 roku sukcesywnie zmienialiśmy siedziby na większe. Od listopada 2016 roku wynajmujemy należący do miasta lokal przy ul. Kruczej 6/14a, który obsługuje rocznie tysiące osób w potrzebie. Aby przystosować lokal do naszej działalności, wydaliśmy ponad 20 000 złotych na prace remontowe i adaptacyjne. We wspomnianym lokalu Fundacja Ocalenie realizuje działania zlecone przez Urząd m. st. Warszawy - prowadzi Centrum Pomocy Cudzoziemcom, na który otrzymuje roczną dotację w wysokości 128 900 zł. Jest to kwota istotna w budżecie CPC, ale nie pokrywa kosztów jego działania, które wynoszą ok. 400 000 zł rocznie. Brakujące ok. 300 000 zł Fundacja musi zdobywać z innych źródeł. Jest to szczególnie duże wyzwanie w ostatnich latach, kiedy obecny rząd zablokował dostęp do funduszy unijnych, przeznaczonych na wsparcie migrantów. Ze względu na realizowanie zadań zleconych przez miasto, Fundacja Ocalenie ma prawo ubiegać się o dodatkową (poza zniżką dla OPP) obniżkę czynszu za zajmowany lokal. Do tej pory, w latach 2017-2018, miasto wydawało zgodę na obniżkę. Niestety, pod koniec lutego 2019 Fundacja otrzymała informację, że wniosek o obniżkę czynszu w roku 2019 został przez Zarząd Dzielnicy Śródmieście rozpatrzony negatywnie, pomimo iż zakres i forma realizowanych działań nie uległy zmianie w stosunku do poprzednich lat, kiedy obniżka była przyznawana. Czynsz, który Fundacja powinna płacić po odmowie otrzymania zniżki to 10 400 zł miesięcznie, a więc 124 800 zł rocznie - to oznacza, że koszt najmu lokalu, określony przez miasto, jest niewiele niższy od kwoty dotacji, którą Fundacja otrzymuje na prowadzenie Centrum Pomocy Cudzoziemcom. Ponadto, zgodnie z warunkami przyznanej dotacji, Fundacja na koszty najmu może z tej kwoty przeznaczyć jedynie 48 000 zł - to oznacza, że pozostałe środki na czynsz musi pozyskać z innych źródeł. Fundacja wnioskowała o obniżkę czynszu do poziomu ok. 5700 zł miesięcznie (68 400 zł rocznie) - taki koszt również wiąże się z koniecznością częściowego pokrycia go z innych źródeł, ale jest dla Fundacji do udźwignięcia. Znalezienie dodatkowych kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie na czynsz będzie się natomiast wiązać z koniecznością ograniczenia działalności i odmawiania pomocy osobom, które naprawdę jej potrzebują. 22 marca 2019 r. Fundacja skierowała pismo do Burmistrza Dzielnicy Śródmieście, pana Krzysztofa Czubaszka, z prośbą o zmianę decyzji o odmowie udzielenia zniżki na lokal. W momencie pisania niniejszego listu pismo pozostawało bez odpowiedzi. Panie Prezydencie - apelujemy do Pana o zmianę negatywnej decyzji Zarządu Dzielnicy Śródmieście i przyznanie Fundacji Ocalenie obniżki czynszu za zajmowany lokal. Fundacja prowadzi działalność pomocowo-socjalną i edukacyjną na rzecz mieszkańców Warszawy szczególnie narażonych na trudności, wykluczenie, dyskryminację, przemoc. Fundacja nie prowadzi działalności gospodarczej i nie wykorzystuje żadnej części lokalu w celach komercyjnych. Wierzymy, że zgodnie z hasłem, z którym wygrał Pan wybory - Warszawa dla Wszystkich - spojrzy Pan przychylnie i z odpowiednią wrażliwością na prowadzone przez Fundację Ocalenie działania. Z poważaniem, Zarząd, pracownicy i pracowniczki, wolontariuszki i wolontariusze Fundacji Ocalenie Klienci i klientki Fundacji Ocalenie Sympatycy i sympatyczki Fundacji Ocalenie
    374 z 400 Podpisy
    Utworzył(a) Fundacja Ocalenie Picture
  • Żądamy zachowania urzędu pełnomocnika_czki i KDO ds. przeciwdziałania wykluczeniom w Poznaniu
    Przypominamy, że Miasto Poznań jako sygnatariusz Karty Różnorodności jest zobowiązany do: · tworzenia atmosfery i kultury organizacyjnej, która zapewnia szacunek dla różnorodności, poprzez włączanie zarządzania różnorodnością, kwestii zarządzania wiekiem i równości płci do wszystkich adekwatnych polityk i procedur stosowanych w naszej organizacji; · wprowadzenia instytucjonalnych, wewnątrzzakładowych rozwiązań w celu rozwoju równego traktowania, w tym wskazania osoby lub zespołu koordynującego przeciwdziałanie dyskryminacji i mobbingowi w miejscu pracy; · wypracowania i wdrożenia polityki równego traktowania i zarządzania różnorodnością w miejscu pracy, ze szczególnym uwzględnieniem obszarów: rekrutacji, dostępu do szkoleń i awansów, wynagrodzeń, godzenia obowiązków zawodowych z życiem prywatnym i rodzinnym, ochrony przed mobbingiem oraz ochrony przed nieuzasadnionym zwolnieniem; · wprowadzenia monitoringu antydyskryminacyjnego oraz antymobbingowego, a także cyklicznej edukacji na temat przeciwdziałania dyskryminacji i mobbingowi, w celu podnoszenia świadomości i wiedzy na ten temat poprzez szkolenia, warsztaty i działania skierowane odpowiednio do wszystkich osób zatrudnionych, w tym w szczególności do kadry zarządzającej; · promowania i upowszechniania zarządzania różnorodnością w Polsce. Likwidacja stanowiska stoi w sprzeczności z tymi zasadami. Tylko zachowanie stanowiska pełnomocnika_czki oraz współpraca z organizacjami w ramach Komisji Dialogu Obywatelskiego gwarantuje realizację tych zobowiązań oraz przygotowanie gruntu pod przyjęcie Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym zgodnie z deklaracjami wyborczymi Pana Prezydenta i Koalicji Obywatelskiej. Powołanie dotychczasowej Pełnomocniczki na nowe stanowisko ds. polityki równości i różnorodności w gabinecie Marszałka argumentowane jest m. in. bezwzględną koniecznością przestrzegania kwestii równości płci, przeciwdziałania dyskryminacji i wykluczania różnych grup społecznych w prezydenckich miastach Wielkopolski. W świetle tej argumentacji likwidacja analogicznego stanowiska w strukturze Miasta stoi w sprzeczności z celami rozwoju województwa wielkopolskiego jako regionu. W związku z powyższym, raz jeszcze apelujemy do Pana Prezydenta o utrzymanie niezależnej funkcji pełnomocnika_czki ds. równości i przeciwdziałania wykluczeniom oraz działającej przy nim Komisji Dialogu Obywatelskiego oraz do rozpisania otwartego konkursu na to stanowisko. Z wyrazami szacunku, Czas Kultury Fundacja BEZLIK Fundacja “Nie lękajcie się” Grupa Stonewall Fundacja Akceptacja Fundacja Trans-Fuzja Fundacja Feminoteka Stowarzyszenie Kongres Kobiet Fundacja na rzecz równości i emancypacji "STER" Stowarzyszenie Reformowanych Katolików Stowarzyszenie Lepszy Świat Nazywam Się Milliard/One Billion Rising Poznań Społeczna Inicjatywa Wyborcza Poznaniacy.info Łańcuch Światła Poznań Stowarzyszenie Inicjatywa Polska Poznań Razem Poznań Stowarzyszenie Prawo do Miasta Stowarzyszenie Urbanator Manifa Poznań Centrum Badań Migracyjnych Codziennik Feministyczny Black Venus Protest Stowarzyszenie Równość i Nowoczesność Poznańska Inicjatywa W Naszej Sprawie Poznańska Garażówka Fundacja Wyrównywania Szans “Pokolenia” Humans of Aleppo Toruński Strajk Kobiet Fundacja Aktywności Lokalnej Zespół Teatru Ósmego Dnia SLD Wielkopolska
    263 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Agnieszka Ziolkowska Picture
  • Ocalmy stanowisko Pełnomocnika Prezydenta Miasta Poznania ds. przeciwdziałania wykluczeniom
    Jesteśmy poważnie zaniepokojeni i zaniepokojone zapowiedzią likwidacji stanowiska Pełnomocnika Prezydenta Miasta Poznania ds. przeciwdziałania wykluczeniom opisaną przez "Gazetę Wyborczą" ("Była miejska urzędniczka Marta Mazurek z nową pracą u marszałka", poznan.wyborcza.pl, 20 listopada 2018 r.). Nie przekonuje nas tłumaczenie, że dotychczasowa Pełnomocniczka, Marta Mazurek, że będzie zajmowała się polityką równościową na poziomie wojewódzkim. Będzie to działanie fasadowe, jeśli w urzędzie miasta Poznania - i w każdym innym urzędzie miejskim - nie będzie miała swojego odpowiednika w postaci pełnomocnika ds. przeciwdziałania wykluczeniom. Niepokoi nas również brak jasnego określenia wizji tego, jak będzie wyglądać polityka równościowa prowadzona przez miasto. Uważamy to za poważne zagrożenie zarówno dla ciągłości działań podjętych przez Martę Mazurek w poprzedniej kadencji, jak i nowych inicjatyw, które odpowiadałyby na potrzeby i problemy grup zagrożonych wykluczeniem. Grupa Stonewall / poznańskie stowarzyszenie działające na rzecz osób LGBT+
    730 z 800 Signatures
    Utworzył(a) Arek Kluk Picture