• Obywatelskie podziękowania dla Fransa Timmermansa
    Frans Timmermans od lat staje po stronie Polski i polskiej historii. Był odznaczany przez dwóch polskich prezydentów - Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego, odpowiednio Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi RP IV klasy i Krzyżem Wielkim I klasy za zasługi w popularyzowaniu udziału polskich żołnierzy na frontach II wojny światowej. Jego zaangażowanie w obronę niezależności polskich sądów to kolejny wyraz szacunku dla naszego kraju, naszej historii, naszych osiągnięć i nasze europejskiej tożsamości, a nie jak nazywają to polscy rządzący, atak na Polskę. Frans Timmermans, będąc odpowiedzialnym w ramach Komisji Europejskiej za sektor praworządności, w sposób nieugięty obroni fundamentów Unii Europejskiej uznając, że „praworządność jest albo jej nie ma” i nie ma w tej dziedzinie kompromisów. To Jego bezkompromisowa postawa wobec naruszania zasad państwa prawa, doprowadziła do wszczęcia procedury przeciwnaruszeniowej przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w wyniku której udało się obronić sędziów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, w tym Pierwszą Prezes SN prof. Małgorzatę Gersdorf, przed osunięciem od sprawowania konstytucyjnych funkcji i orzekania. Wyroki TSUE w sprawach dotyczących polskiej praworządności staną się precedensami i standardami także dla innych państw europejskich na kolejne dziesięciolecia. W trakcie wykonywania swojej misji często spotykał się z próbami zdyskredytowania Go przed opinią publiczną w naszym kraju, z uwagi na jego konsekwentny sprzeciw wobec zmian legislacyjnych w polskim wymiarze sprawiedliwości, naruszających porządek konstytucyjny i prawo europejskie. Do tego dochodziła propaganda sączona przed publiczne media. Nie miało to nic wspólnego z merytoryczną oceną działań Fransa Timmermansa, był to jedynie wyraz niechęci rządzących wobec Niego za to, że sprzeciwia się ich planom bezprawnego przejęcia kontroli nad polskim sądownictwem. ANGIELSKA WERSJA APELU: Appeal for support and thanks to the First Vice-President of the European Commission, Mr. Frans Timmermans We, Europeans, Poles, the undersigned citizens involved in defending the rule of law in Poland and the constitutional systemic principles which are being breached by the ruling party in Poland, would like to express our huge, sincere, wholehearted support and thanks to Mr. Frans Timmermans, First Vice president of the European Commission, for his efforts and commitment to the task of protecting the fundamental values on which the European Union was built and which guide it. Frans Timmermans has been supporting Poland and Polish history for years. He was decorated by two Polish presidents, Lech Kaczyński and Bronisław Komorowski, respectively with the Officer’s Cross of the Order of Merit of the Republic of Poland, fourth class, and the Grand Cross, first class, for his achievements in popularizing the involvement of Polish soldiers on the fronts of the Second World War. His commitment to the defence of the independence of Polish courts is a further expression of respect for our country, our history, our achievements and our European identity and not an attack on Poland, as Poland’s ruling party describes it. Frans Timmermans, who is responsible in the European Commission for the rule of law sector, will relentlessly defend the foundations of the European Union, recognizing that the ‘rule of law is either there or it is not there’ and there are no compromises in this respect. It was his uncompromising attitude to the breach of the principles of a state governed by the rule of law that led to the initiation of the anti-infringement procedure before the Court of Justice of the European Union, as a result of which it was possible to defend the judges of the Supreme Court and the Supreme Administrative Court, including the First President of the Supreme Court, Prof. Małgorzata Gersdorf, from being removed from exercising her constitutional functions and from adjudicating. The judgments of the CJEU in cases regarding the Polish rule of law will also become precedents and standards for other European states for the coming decades. While fulfilling his mission, he frequently faced attempts to discredit him before the public in our country because of his consistent objection to the legislative changes in the Polish justice administration in breach of the constitutional order and European law. In addition, propaganda was filling the public media. This had nothing to do with the substantive assessment of Frans Timmermans’ activities, but was purely an expression of the ruling party’s reluctance to him for opposing their plans to illegally assume control of the Polish judiciary. All the undersigned civic initiatives and movements, legal organizations and NGOs and all citizens thank Frans Timmermans for his mission to date of defending the rights and freedoms of Poles as citizens of the European Union from the attempts of the legislative and executive authorities in Poland. We trust that he will continue his work in the coming years because his charismatic attitude, professionalism, empathy and idealistic attachment to fundamental principles make him one of the most important leaders of the European Union and friends of a democratic and European Poland. # FreeCourts Initiative IUSTITIA Polish Judges Association THEMIS Association of Judges OSSSA (Association of Administrtive Courts Judges) The Lex Super Omnia Association of Prosecutors Association Pro Memoriam Professor Zbigniew Holda Committee for the Defence of Democracy Citizens of Poland Movement Akcja Demokracja Foundation Prof. Bronisław Geremek Centre Alliance4Europe Poland European Front Project: Poland Chain of Lights Poznań
    2 481 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Inicjatywa Wolne sądy
  • Zakaz trzymania psów i innych zwierząt na łańcuchach
    Pomimo wielu obietnic i projektów, ustawa, która miała ten zakaz wprowadzić została „zamrożona". Jest to ważny temat i poważny problem, który powinien zostać rozwiązany w jak najszybszym czasie. Niekontrolowane, długotrwałe trzymanie zwierząt na łańcuchach lub przywiązanych do przedmiotów uniemożliwiających im poruszanie i przemieszczanie ma m.in. tragiczny wpływ w przypadkach, kiedy zwierzęta są zaniedbywane. Uniemożliwia im to samodzielne próby zdobycia wody i pożywienia, a także znalezienie schronienia. Naraża je to tym samym na cierpienie, a niejednokrotnie na śmierć.
    5 544 z 6 000 Podpisy
    Utworzył(a) Agnieszka Lewandowska-Demus Picture
  • Odbierzmy tytuł honorowego obywatela m.st. Warszawy arcybiskupom Głódziowi i Hoserowi
    Hierarchowie Kościoła, którzy kryją swoich podwładnych, sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci, nie mogą być honorowani i otaczani szczególnymi względami przez społeczeństwo, ponieważ to praktycznie uniemożliwia ofiarom tego rodzaju przestępstw upominanie się o sprawiedliwość. Stańcie po stronie ofiar! Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź - co dokumentuje film braci Sekielskich, nawet po ujawnieniu strasznych faktów dot. przestępstw Księdza Jankowskiego bronił go publicznie podczas mszy z udziałem Lecha Wałęsy, a także odprawił huczny pogrzeb kapelanowi Wałęsy księdzu Franciszkowi Cybuli, który przyznał się do wielokrotnego gwałcenia dwunastolatka w konfrontacji ze swoją ofiarą, ale nie czuł skruchy. - Takim był kapłanem, jakim był człowiekiem - dobrym, skromnym i cichym - mówił o gwałcicielu abp Głódź, który wiedział o sprawie. Kiedy film Sekielskich dokumentujący tę scenę szokował ludzi w Polsce, Głódź oświadczył publicznie, że "byle czego nie ogląda". W raporcie o tuszowaniu pedofilii w Kościele abp Głódź pojawia się w kontekście dwóch spraw księży pedofilów Mirosława B. i Krzysztofa K. (raport do przeczytania w całości na stronie www.nielekajciesie.org.pl). Jednego ze sprawców prawomocnie skazanego za molestowanie i rozpijanie 15-latki przyjmuje w skład prestiżowej kapituły działającej przy nim jako metropolicie gdańskim. W kontekście drugiego sprawcy, który molestował 14-letnią dziewczynkę, Głódź publicznie bronił jego prawa do dalszego świadczenia posługi kapłańskiej. Arcybiskup Henryk Hoser wsławił się m.in. milczeniem nt. ludobójstwa w Rwandzie, gdzie był ważnym dostojnikiem (wizytatorem apostolskim w latach 1994-96), i roli Kościoła w tej historii. Tę sprawę szeroko opisał w wielu publikacjach reporter Wojciech Tochman. Abp Hoser wsławił się też zakneblowaniem księdza Wojciecha Lemańskiego i odebraniem mu, przy gwałtownym sprzeciwie wiernych, probostwa. W raporcie Fundacji Nie Lękajcie Się nt. tuszowania pedofilii pojawia się w kontekście sprawy księdza Grzegorza K. skazanego za molestowanie chłopców (jedna z ofiar miała 11 lat): "arcybiskup Hoser wiedział o zarzutach ciążących na proboszczu, wiedział o wyroku, a także o tym, że duchownego czekają kolejne procesy, bo poszkodowanych jest więcej. Ale hierarcha długo na to nie reagował. Choć na Grzegorzu K. ciążyły ciężkie zarzuty o pedofilię, przez kolejne 2 lata był proboszczem na warszawskim Tarchominie, gdzie opiekował się 32 ministrantami - nawet już po wyroku w I instancji w marcu 2013. Odwołany dopiero we wrześniu po nadaniu wstrząsającego reportażu w komercyjnej telewizji TVN." W demokratycznym państwie prawa osoby tuszujące zbrodnie, w tym przypadku pedofilii, powinny ponieść konsekwencje przewidziane kk i z pewnością nie zasługują na żadne honorowe tytuły.
    3 714 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Dorota Nowak
  • List poparcia dla Moniki Niedźwieckiej – aktywistki i sojuszniczki osób LGBT
    Edukacja antydyskryminacyjna i publiczne przeciwstawianie się mowie nienawiści to bardzo potężne narzędzia, które mogą zmieniać naszą rzeczywistość. Monika Niedźwiecka jest nauczycielką i aktywistką, sojuszniczką osób LGBT+, otwarcie wyrażającą niezgodę na ich stygmatyzację. Z okazji świąt wielkanocnych w kościele św. Dominika w Płocku zbudowano Grób Pański zrównujący orientację seksualną inną niż heteroseksualna z „nienawiścią”, „pogardą” czy „zboczeniem”, a także „zdradą”, „kłamstwem”, „kradzieżą”. Monika Niedźwiecka i Mateusz Goździkowski postanowili sprzeciwić się tej obraźliwej instalacji. Udali się do kościoła i w kwiaty przy Grobie wsunęli dwie tęczowe chorągiewki oraz kartkę z napisem „Według badań 63 proc. młodzieży LGBT+ myśli o samobójstwie. Dlaczego uczycie nienawiści i przykładacie do tego rękę?”. Aktywiści poprosili proboszcza o rozmowę w sprawie Grobu Pańskiego. Ten zaś podarł tęczowe flagi, aktywistę nazwał „zboczeńcem” i nakazał mu się leczyć, a na koniec wyrwał mu telefon i ukradł z niego kartę SIM oraz kartę pamięci. Jakby tego było mało, ksiądz wytoczył aktywistom sprawę o zakłócenie obrzędu religijnego, a przecież przyszli oni zaprotestować przeciwko szerzeniu nienawiści wobec osób LGBT+. W związku ze swoją aktywnością, a także akcją, której NIE JEST autorką (chodzi o rozwieszanie w pobliżu kościoła św. Dominika wlepek i plakatów z Matką Boską Równościową oraz listy biskupów ukrywających księży dopuszczających się przestępstw pedofilnych) Monika Niedźwiecka otrzymuje pogróżki i hejterskie wiadomości („Ty chory pojebie!!!”, „Ty stara jebana tęczowa szmato2 pierdol się na ryj ze swoimi pedałami i lesbami i feministkamki”, „Huj ci kurwo w ryj”, „Ty szmato za ta profanacje będziesz chodzic kanalami.Zreszta pojdziesz siedzieć na dniach ty lewacka sciero”, „Jestescie teczowym gownem” – pisownia oryginalna). Obraźliwe nagranie na jej temat opublikował były ksiądz, nacjonalista Jacek Międlar. Jej wizerunek, jako osoby odpowiedzialnej za „burdę” i „prowokację” w płockim kościele, pojawiał się wielokrotnie w prawicowym internecie. Na ogrodzeniu szkoły, w której pracuje rozwieszono ogromny baner z napisem „Dość lewackiej propagandy w ekonomiku!”. Na maturalny poniedziałek, 6 maja, przed budynkiem szkoły, w której uczy Monika organizowana jest przez Fundację Życie i Rodzina, Kaję Godek i Konfederację pikieta przeciwko edukacji równościowej, osobom LGBT+ i przeciwko samej Monice Niedźwieckiej. Kosztem płockiej aktywistki oraz społeczności LGBT+ Kaja Godek robi sobie kampanię wyborczą (startuje do Europarlamentu z listy Konfederacji). Hejterskie wiadomości otrzymują również osoby LGBT+ z Płocka. Solidaryzujemy się z Moniką oraz osobami LGBT+, które zalewane są mową nienawiści i pogróżkami. To nasza wspólna sprawa – każdy, kto odważy się stanąć w obronie dyskryminowanych może zostać potraktowany tak, jak Monika. Składając podpis pod tym listem pokazujesz, że nie zgadzasz się na mowę nienawiści i medialny lincz, w szczególności wobec osób LGBT+ i ich sojuszników. Twój podpis to również poparcie dla powszechnej edukacji antydyskryminacyjnej, która ma uświadamiać, jak bardzo świat jest zróżnicowany i przez to piękny! Apelujemy do władz miasta zarówno o zajęcie stanowiska wobec medialnego linczu na płockiej aktywistce, jak i o podjęcie działań profilaktycznych, by zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości. Apelujemy o włączenie do lokalnych strategii i polityk przeciwdziałania przemocy kwestii z zakresu edukacji równościowej oraz profilaktyki antydyskryminacyjnej ze szczególnym uwzględnieniem uczniów i uczennic reprezentujących tzw. środowiska mniejszościowe (w tym młodzież LGBT+), faktyczne zaangażowanie Wydziału Edukacji (także Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych oraz Wydziału Wspierania Inicjatyw Społecznych) do realnego wsparcia szkół, nauczycieli, pedagogów i psychologów szkolnych w sposób systemowy, zorganizowany i systematyczny, regularne zwoływanie Rady ds. Równego Traktowania przy Prezydencie Miasta i zasięganie opinii zgromadzonych w nim ekspertów i ekspertek oraz wsparcie płockich NGO-sów równościowych.
    1 573 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Asia Gzyra-Iskandar Picture
  • Nie dla fajerwerków i huku w sąsiedztwie Puszczy Kampinoskiej
    Nasz naród to miłośnicy przyrody, wielu z nas to też właściciele zwierząt. Nie możemy ludziom takim jak z firmy Damy Ognia pozwalać na straszenie przez godzinę (!) wszystkich żywych istot w najbliższym sąsiedztwie lotniska na Bemowie. Tym bardziej, że sąsiaduje ono z terenem Puszczy Kampinoskiej. Gdzie jest w tej sytuacji Państwo Polskie? A może ważniejsza jest mamona i radość pospólstwa (suwerena) przed wyborami??? http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24677452,warszawa-nie-strzela-w-sylwestra-na-bemowie-bedzie-wielki.html
    164 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Paweł Włochacz
  • Sprzeciwiamy się nazistowskiej wypowiedzi senatora Grzegorza Biereckiego.
    Nie wolno godzić się na bezkarne publiczne głoszenie poglądów nazistowskich, szczególnie przez osoby publiczne i będące przedstawicielami najwyższych instytucji państwowych! Grzegorz Bierecki jest senatorem Rzeczpospolitej Polskiej. Nie wolno godzić się na bezkarne dzielenie Polaków! Nie wolno godzić się na publiczne podżeganie do nienawiści, zastraszania, prześladowania i eksterminacji obywateli Polski ze względu na ich poglądy!
    33 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Marek Kalmus
  • Nie dla Solidarności według Dudy i Wojewody Pomorskiego
    Praktyki zawłaszczania przestrzeni publicznej przez jedną opcję polityczną, przez jakąś organizację są nie do przyjęcia! Jeśli Związek przewodniczącego Dudy, chce złożyć kwiaty pod pomnikiem Solidarności niech zrobi to w ciągu dwóch-trzech godzin, a nie zabiera placu na 14 godzin! To niewiarygodne, że Wojewoda Pomorski przykłada rękę do takiego haniebnego zakazu. Związek Solidarność powstał w sierpniu 1980 roku. Wstąpiło do niego wtedy 10 milionów obywateli! Był to wyraz poparcia dla żądań strajkujących pracowników Stoczni i innych Zakładów Pracy. Poparcie to nie dotyczyło tylko ściśle postulatów pracowniczych, ale dążeń do nowego kształtu Polski: wolnej, demokratycznej i solidarnej. To te strajki, a później długoletnie starania wielu, opresjonowanych przez rządy PRL-u ludzi, doprowadziły w końcu pokojowo, bez rozlewu krwi, do pierwszych po wojnie, wolnych wyborów, w których znacząca większość głosujących opowiedziała się za zmianą Ustroju i za narodzinami Demokracji. zdjęcie: źródło https://www.gdansk.pl/turystyka/zdjecia-gdanska,a,18502
    42 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Joanna Kasperska Picture
  • Nie pozwólmy PiS przejąć Urzędu Ochrony Danych Osobowych!
    Już za chwilę PiS przejmie kolejną instytucję, która powinna służyć mieszkańcom Polski, natomiast w rękach tej partii będzie stanowić potężną broń przeciwko krytycznym mediom i organizacjom. PiS wysunął wieloletniego kolegę z partii, Jana Nowaka jako kandydata na prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, pomimo niewystarczających kompetencji i niezależności. Sejm powoła go na to stanowisko podczas posiedzenia 3-4 kwietnia. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) rozpatruje skargi na instytucje, firmy, media, prasę i organizacje pozarządowe. Jeżeli stwierdzi, że używają naszych danych osobowych niezgodnie z prawem, może nałożyć na nie wysokie kary pieniężne: 20 mln euro lub 4% rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa lub 100 tys. PLN dla instytucji publicznej. Może także ograniczyć lub zakazać przetwarzania danych osobowych. Urząd Ochrony Danych Osobowych to instytucja taka jak Rzecznik Praw Obywatelskich albo Rzecznik Praw Konsumenta – z założenia ma korzystać ze swoich mocy, aby chronić naszą prywatność oraz bronić nas przed segregacją i manipulacją z wykorzystaniem naszych danych. Prawo wymaga, aby prezes UODO „wyróżniał się wiedzą prawniczą i doświadczeniem w ochronie danych osobowych, posiadał nieposzlakowaną opinię”, oraz aby był niezależny. Co robi Prawo i Sprawiedliwość? Wybrało na kandydata Jana Nowaka, który nie posiada wybitnej wiedzy prawniczej (żadnych artykułów naukowych; żadnych merytorycznych wystąpień, choćby w mediach; bez udokumentowanego doświadczenia w tworzeniu czy stosowaniu prawa). Jan Nowak jest natomiast człowiekiem PiS, współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego, odpowiedzialnym za utrzymywanie dyscypliny partyjnej jako członek sądu koleżeńskiego PiS. Jeżeli Jan Nowak zostanie prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych, będzie mógł „dyscyplinować” na większą skalę: media, które krytykują partię rządzącą, partie polityczne, zarazem przymykając oko na bezprawne działania PiS oraz jego sojuszników. Oto kilka czarnych scenariuszy: – utrudnienie pracy niezależnym mediom i organizacjom społecznym (nakładane kary, kontrole, ciągnące się procesy w sądzie administracyjnym lub śledztwa prokuratorskie) – sparaliżowanie działań partii opozycyjnych (zarzut nieprawidłowego wykorzystywania danych np. w ramach kampanii i kontrole, kary etc.) lub tolerowanie nieprawidłowości w partii rządzącej (np. wykorzystywania wrażliwych danych i profili psychometrycznych do targetowania wahających się wyborców) – ignorowanie i tolerowanie nadużyć związanych z ochroną danych przez władze państwowe (np. tego, że organy państwa zbierają dane, do których nie mają prawa albo się nimi swobodnie wymieniają; tego, że policja inwigiluje aktywistów i dziennikarzy) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdza, że „samo tylko zagrożenie możliwością wpływu politycznego organów kontrolujących państwa na decyzje organów nadzorczych jest wystarczającą przeszkodą w niezależnym wykonywaniu przez nie zadań. Po pierwsze, może mieć bowiem miejsce przewidywane posłuszeństwo tych organów w świetle praktyki decyzyjnej organu kontrolującego” (wyrok TSUE C-288/12). To, co robi Prawo i Sprawiedliwość jest niezgodnym z prawem przechwyceniem kolejnego niezależnego organu władzy i kpiną z naszego prawa do prywatności i ochrony naszych danych. Domagamy się wycofania kandydatury Jana Nowaka i wysunięcie nowego kandydata, który będzie niezależnie i kompetentnie piastował urząd prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. [1] Polityk PiS szefem Urzędu Ochrony Danych Osobowych? Wbrew prawu, z olbrzymią władzą http://wyborcza.pl/7,75398,24593195,polityk-pis-szefem-urzedu-ochrony-danych-osobowych-wbrew-prawu.html [2] Monitorujemy wybory nowego Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych https://panoptykon.org/wyboryuodo [3] Prawo i Sprawiedliwość – Koleżeński Sąd Dyscyplinarny http://bip.pis.org.pl/wadze-partii/koleeski-sd-dyscyplinarny [4] Lista kandydatów PiS do Rady Dzielnicy Wola określa Jana Nowaka jako „członka założyciela Prawa i Sprawiedliwości” http://warszawskipis.pl/warszawa/wola/lista-kandydatow-pis-do-rady-dzielnicy-wola/
    774 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Radek Czajka
  • W obronie Agnieszki Holland. Przeciwko manipulacjom prezesa PiS
    Uważamy, że wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o Agnieszce Holland służyła napiętnowaniu każdego, kto ma zdanie inne niż jego partia. Uważamy, że prezes żadnej partii nie ma prawa zabraniać pluralizmu debaty publicznej. Uważamy, że manipulacja wypowiedziami to forma mowy nienawiści. Uważamy, że kłamstwo w debacie publicznej jest niedopuszczalne. Dlatego ważne jest by opinia publiczna nie pozostała obojętna na takie działania polityka. Pełna treść listu: Szanowny Panie, Podczas konwencji partii Prawo i Sprawiedliwość 23 lutego 2019 r. przytoczył Pan fałszywy cytat z Agnieszki Holland („Pani Holland powiedziała nie tak dawno temu: żeby było jak było”). Umieścił go Pan w manipulacyjnym kontekście, który niezgodnie z faktami sugeruje, że reżyserka dąży do ograniczenia wolności słowa, sumienia i religii w Polsce: „Są tacy, którzy chcą nam odebrać wolność poglądów, wolność słowa, ba, wolność sumienia, wolność religii. (…) Pani Holland powiedziała kiedyś, nie tak dawno temu, te słowa, które są tak często powtarzane: żeby było jak było. Otóż szanowni państwo, jeśli nasi przeciwnicy wygrają, będzie gorzej niż było.” Zwracamy uwagę i Panu, i polskiej opinii publicznej, że przytoczone powyżej słowa kreślą kłamliwy obraz rzeczywistości. Agnieszka Holland nigdy nie użyła sformułowania „żeby było jak było” w kontekście przez Pan sugerowanym, czyli rzekomo podważając polską równość i polską wolność. Swoją postawą i licząca prawie pięć dekad działalnością artystyczną oraz obywatelską Agnieszka Holland wielokrotnie dawała dowody, jak bliskie są jej polska równość i polska wolność. I właśnie w imię obrony tych wartości siedziała w czasach komunizmu w więzieniu. Jak doskonale wiadomo wszystkim Polakom, podobne represje nigdy nie stały się Pańskim osobistym doświadczeniem. Agnieszka Holland wielokrotnie publicznie zapewniała, że nigdy nie było jej życzeniem, by wróciła przeszłość w rozumieniu tego czy innego konceptu partyjnego. Najwyraźniej jest to Pański punkt widzenia spraw ojczystych; być może nie umie Pan już ‑ jako polityk zabiegający od lat o władzę dla siebie i swoich ludzi ‑ dostrzec naszego „narodowego domu” w optyce szerszej i niepartykularnej, wolnej od doraźnego liczenia partyjnych zysków i strat. My, polscy artyści, owego spojrzenia na ojczyste problemy, zawężającego wszystko do politycznych gierek, nie podzielamy. I dlatego właśnie dla nas, artystów polskich, oraz dla milionów rodaków, którzy pragną państwa prawa, niezależności sądów, prokuratury, instytucji kultury, samorządów oraz zgodnej z polską racją stanu polityki zagranicznej, i którzy chcą zacieśniania, a nie rozluźniania więzów z Europą oraz wzmacniania, a nie osłabiania pozycji naszej ojczyzny w świecie, Pańskie kłamliwe słowa z 23 lutego 2019 roku o Agnieszce Holland (będące kolejnym dowodem, że chce Pan sprawować w Polsce władzę, antagonizując jej obywateli oraz wykopując coraz głębsze rowy między Polakami) były bardzo bolesne. Domagamy się zatem, by z tych niesprawiedliwych i nie mających odbicia w rzeczywistości słów o Agnieszce Holland jako rzekomej niszczycielce polskiej wolności, niezwłocznie się Pan wycofał. Jest Pan przecież posłem Rzeczpospolitej Polskiej. Nigdy dość przypomnień, że od swoich posłów naród polski ma prawo się domagać, by nie mówili nieprawdy. Również wówczas, gdy wypowiadają się nie w imieniu narodu, ale – tak jak Pan to uczynił 23 lutego 2019 roku – w imię interesów własnej formacji politycznej oraz na użytek wyborczej propagandy. Przypominamy Panu, że kłamstwo w debacie publicznej nigdy nie jest bezgrzeszne. Że zawsze pozostawia truciznę, która niszczy narodową wspólnotę. Że uczy nienawiści, ta zaś nieuchronnie prowadzi do przemocy. Po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wszystkie strony sceny politycznej ‑ również kierowana przez Pana formacja – mówiły zgodnie, że przelewającą się przez Polskę falę nienawiści, która zaczyna się od kłamliwych słów, trzeba koniecznie zatrzymać. Minęło zaledwie kilka tygodni, a w przemówieniu transmitowanym przez wszystkie polskie telewizje i radia, posunął się Pan do manipulacji, tworząc z fałszywych cytatów rzekomą wypowiedź jednej z najwybitniejszych reżyserek w historii polskiego kina. Tylko dlatego, że Agnieszka Holland ośmiela się głośno krytykować politykę Pańskiej partii tam, gdzie Prawo i Sprawiedliwość łamie Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej, niszczy będący fundamentem demokracji trójpodział władzy oraz usiłuje zaprząc wolnego ducha polskiej kultury do jarzma obsesji światopoglądowych jednego obozu politycznego czy wręcz jednego człowieka. Naszym zdaniem Pańska wypowiedź świadczy zarówno o głębokiej pogardzie dla milionów Polaków, którzy słuchali tych słów, jak i o pogardzie dla polskich artystów oraz polskiej kultury, której Agnieszka Holland jest istotnym ogniwem. Jesteśmy zmuszeni przypomnieć Panu, że kultura to nie tylko wielowiekowe dziedzictwo, łączące nas z minionymi pokoleniami, ale przede wszystkim codzienny budulec polskiej tożsamości, znacznie silniejszy i trwalszy niż inicjowane przez Pana w ostatnich dekadach polityczne swary, oparte na niepojętej dla nas potrzebie dzielenia Polaków. czytaj nasz list na oficjalnej stronie Gildii Reżyserów Polskich: http://polishdirectors.com/list-otwarty-gildii-rezyserow-polskich-do-jaroslawa-kaczynskiego/ czytaj więcej o naszym liście: https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kaczynski-zacytowal-holland-polscy-rezyserzy-oskarzaja-go-o-manipulacje,912933.html czytaj więcej: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/gildia-rezyserow-polskich-staje-w-obronie-agnieszki-holland-list-otwarty-do-jaroslawa/czep25f
    983 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Gildia Reżyserów Polskich
  • Powiedz STOP łamaniu praw uczniów pełnoletnich!
    Zgodnie z wewnętrznymi regulacjami szkół, m. in. statutami, w wielu szkołach uczniowie pełnoletni nie mogą samodzielnie składać wniosków o usprawiedliwienie nieobecności na zajęciach czy na samodzielne zwalniać się z zajęć. Takie zakazy są bezprawne. Prawa uczniów pełnoletnich są łamane i potrzeba systemowego rozwiązania tego problemu, bo doraźne środki nie wystarczają. Sytuacja uczniów pełnoletnich w zakresie usprawiedliwiania nieobecności i zwalniania się z zajęć nie jest jasno uregulowana przepisami prawa. Ustawa Prawo oświatowe nie odnosi się szczegółowo do tego, w jaki sposób w statutach szkół kwestie te mają być regulowane – jest tylko wzmianka o tym, że w statucie szkoły mają znaleźć się zasady usprawiedliwiania nieobecności przez uczniów pełnoletnich. W związku z tym w wielu szkołach dochodzi do łamania praw tychże uczniów, w szczególności poprzez stosowanie w statutach klauzul niedozwolonych dotyczących usprawiedliwiania nieobecności na zajęciach, zwalniania się z zajęć czy rezygnacji z zajęć religii bądź wychowania do życia w rodzinie. Zabranianie uczniowi pełnoletniemu samodzielnego składania wniosku o usprawiedliwienie nieobecności czy zwalnianie się z zajęć albo wymaganie od niego zgody jego rodziców na dokonywanie tych czynności stoi w sprzeczności z art. 11 kodeksu cywilnego, który mówi, że z chwilą osiągnięcia pełnoletności nabywamy pełną zdolność do czynności prawnych. W związku z tym uczeń pełnoletni ma możliwość składania pełnoprawnych oświadczeń co do usprawiedliwienia nieobecności czy zwolnienia się z zajęć. Należy ponadto podkreślić, że kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 92 wyraźnie mówi, że dziecko zostaje pod władzą rodzicielską do osiągnięcia pełnoletności – po tym czasie rodzice tracą prawo do reprezentowania dziecka przed organami administracji publicznej. Wobec powyższego składanie przez rodziców oświadczenia co do możliwości samodzielnego usprawiedliwiania nieobecności lub zwalniania się z zajęć ich pełnoletnich dzieci nie ma żadnych podstaw prawnych. Rodzice nie mogą też usprawiedliwiać nieobecności uczniów pełnoletnich czy zwalniać ich z zajęć. Statuty szkół niejednokrotnie nie przewidują też możliwości samodzielnego składania przez uczniów pełnoletnich deklaracji o rezygnacji z uczestnictwa w zajęciach religii czy wychowania do życia w rodzinie, choć takie uprawnienia uczniów pełnoletnich wynikają bezpośrednio z właściwych rozporządzeń. Bardzo złą praktyką, nierzadko nawet nieuregulowaną przez statuty, a stosowaną przez niektórych nauczycieli, jest wymaganie od uczniów pełnoletnich zgody rodziców na udział w wycieczce szkolnej czy np. oświadczeń rodziców o zezwoleniu na samodzielny powrotu ucznia pełnoletniego do domu po skończonej wycieczce. To istne kuriozum. Takie zachowania nauczycieli zapewne podyktowane są „środkami bezpieczeństwa”. Owe „środki bezpieczeństwa” są jednak tak dalece posunięte, że wpływają na ograniczenie praw uczniów pełnoletnich, gwarantowanych im przez polskie prawodawstwo. Statuty niejednokrotnie obligują uczniów do nieopuszczania budynku szkolnego w czasie trwania zajęć edukacyjnych. Zastrzeżenia dla takich obostrzeń zawartych w statutach szkół zgłaszał już 5 grudnia 2017 r. Rzecznik Praw Obywatelskich Pan Adam Bodnar w swoim wystąpieniu do Minister Edukacji Narodowej Pani Anny Zalewskiej, gdzie pisał: „Decyzja o umieszczeniu takiego zakazu w statucie szkoły z pewnością podyktowana jest względami bezpieczeństwa, co jest dla Rzecznika zrozumiałe. Niemniej jednak z prawnego punktu widzenia nie istnieją wyraźne przepisy dotyczące wychodzenia uczniów na przerwach poza budynek czy teren szkoły. (…) W ocenie Skarżących takie zakazy zawarte w statutach szkoły nadmiernie ingerują w wolność pełnoletnich uczniów, która pozostaje pod ochroną konstytucyjną”. Zakazy te mogą nadmiernie ingerować w sferę wolności i praw obywatela – obywatela w końcu pełnoletniego, z pełnią przysługujących mu praw i ponoszącego pełną odpowiedzialność za swoje czyny. Obecnie sytuacja w niektórych szkołach jest tak kuriozalna, że uczniowie pełnoletni traktowani są jak niepełnoletni. Odbiera się im gwarantowane przez Konstytucję RP i ustawy prawa, przez co uczeń pełnoletni może wziąć tzw. „chwilówkę”, zawrzeć związek małżeński czy założyć własną działalność gospodarczą, ale nie może się samodzielnie zwolnić ze szkoły. Uczniowie dorośli są przez szkoły traktowani jak dzieci, potrzebujące nadzoru i opieki. Dla tych z pełnoletnich uczniów, którzy nie mają możliwości zobaczyć, jakie konsekwencje niesie ze sobą bycie dorosłym, a szkoła im taką możliwość odbiera, wyjście poza świat szkolnych murów często jest szokiem. Nie ma już wówczas „mamy”, która napisze usprawiedliwienie czy która wyrazi zgodę na wycieczkę. Nie takich obywateli ma wychowywać polska szkoła. Przeczytaj więcej o problemie: http://bit.ly/Uczen_Pelnoletni - ale wcześniej podpisz petycję!
    1 103 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Łukasz Korzeniowski Picture
  • Stop naciskom Ordo Iuris na organy ścigania w sprawie krwawych banerów!
    Prezentowanie krwawych banerów w przestrzeni publicznej wywołuje silną niezgodę społeczną. W sądach, mediach (społecznościowych) można znaleźć coraz więcej skarg na negatywne skutki eksponowania drastycznego materiału wizualnego, szczególnie dla grup wrażliwych - dzieci, osób starszych, kobiet w ciąży i połogu czy po poronieniach. Według sondażu IBRIS z września 2018 r. aż 83% Polek i Polaków źle ocenia drastyczne banery w przestrzeni publicznej, a 70% uważa, że takie działania przeciwników aborcji powinny zostać zakazane. Mieszkańcy i mieszkanki Polski starają się rozwiązać ten problem społeczny z wykorzystaniem prawnie dostępnych i przysługujących im narzędzi prawnych. Szukają pomocy wśród organów państwa, mając nadzieję na rzetelne i bezstronne zbadanie każdego zawiadomienia. Ich ochronę może osłabić nacisk jednej organizacji. Od dawna media przypisują Ordo Iuris powiązania z brazylijską sektą, co pozwala budzić podejrzenia o realizowanie przez tę organizację pewnych partykularnych interesów, odległych od standardów praw człowieka.
    1 544 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Picture
  • Media PUBLICZNE nie partyjne. Gdańsk
    Kilka dni temu po spotkaniu z członkami KRRiT prezydent Duda apelował o zwrócenie szczególnej uwagi na sytuację przekraczania granic wolności słowa i łamanie dobrych obyczajów. A mimo tego z telewizorów nadal sączył się jad i stosowano manipulację w pokazywaniu uroczystości, nawet w dniu pogrzebu. Na mszy pogrzebowej żona zasztyletowanego prezydenta Gdańska, pani Magdalena Adamowicz mówiła „Dziś potrzebna jest cisza, ale nie może ona oznaczać milczenia, bo milczenie jest bliskie obojętności.” „Pawła zabiła nienawiść. Tę nienawiść wzbudzano i podsycano, dyskwalifikując go moralnie. Tak przedstawiały go tzw. media publiczne" – powiedział były działacz opozycji z czasów PRL, Aleksander Hall. „Nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w szkołach, parlamencie i w Kościele" – powiedział podczas uroczystości dominikanin i działacz opozycji antykomunistycznej o. Ludwik Wiśniewski. I dodał „Cała Polska czeka, ażeby z Gdańska wyszło przesłanie, które dotrze do każdego Polaka i które przywróci moralną równowagę w naszym kraju i w naszych sercach.” Zwracamy się z prośbą i apelem, do wszystkich Polek i Polaków, a także do organizacji społecznych i politycznych w kraju i na świecie, nieobojętnych na panoszącą się truciznę nienawiści, o zaangażowanie się we wszystkie niezbędne działania prowadzące do realizacji wystosowanych postulatów, czyli do usunięcia zła, które dzieli.
    1 662 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Anita Czarniecka Picture
← Poprzednia 1 3 4 5