• Petycja do Rady Miasta Bochnia w sprawie utworzenia miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt
    Jesteśmy to winni naszym braciom mniejszym, aby je traktować z szacunkiem i zapewnić im dobre warunki do życia, aby nie cierpiały z braku ruchu czy też latem podczas upałów i zimą podczas mrozów. Zwierzaki bezdomne są już i tak bardzo ciężko doświadczone przez los i biorąc za nie odpowiedzialność, powinniśmy zapewnić im dobre warunki bytowania. (ogrzewane pawilony, ogólnodostępne wybiegi, duże boksy, całodobowa opieka) To nasz obowiązek, ponieważ stosunek do słabszych, bezbronnych jest miarą naszego człowieczeństwa. Prosimy o przeanalizowanie, w jakim miejscu byłoby to ewentualnie możliwe oraz możliwości finansowych gminy i miasta w tym zakresie. Z zebranych przez organizatorów petycji informacji w trybie dostępu do informacji publicznej wynika, że nasze miasto przeznacza rocznie ogromne środki w wysokości 247 tysięcy złotych brutto płacone ryczałtem (dane za 2019) na utrzymanie prywatnego schroniska, które w naszej ocenie jako m.in. byłych wolontariuszy tego schroniska, nie zapewnia odpowiednich warunków do życia zwierząt. Podobnie pobliskie miasta i gminy przeznaczają bardzo duże kwoty na utrzymanie ww. schroniska (między innymi Borzęcin, Brzesko, Palecznica, Wojnicz, Gnojni, Łapanów, Rzezawa, Trciana). Warto rozważyć czy byłoby możliwe międzygminne porozumienie w tej sprawie. Przykłady takich wzorcowych schronisk jak Dom Kota pod Szczecinem czy Jasionka pod Zgierzem czy choćby ostatnio w Nowym Sączu mówią, że przy współpracy ludzi dobrej woli jest to jak najbardziej wykonalne. Na terenie naszego miasta jest wiele osób , które chętnie pomogą na zasadzie wolontariatu zarówno przy organizacji, jak również potem przy opiece nad bezdomnymi zwierzętami. Dajmy kolejny przykład innym miastom w Polsce, że można!!!
    651 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Damian Kochański Picture
  • ZATRZYMAJMY BIZNES ARCHIDIECEZJI ŁÓDZKIEJ W LESIE W PORSZEWICACH! LAS TO NIE MIEJSCE NA BIZNES!
    Prawo własności nie może oznaczać dewastacji lasu, który jest naszym wspólnym dobrem! W obliczu zmian klimatycznych i grożącej nam suszy, każde drzewo jest dla wszystkich na wagę złota i prywatny zysk nie może być od tego ważniejszy! Zaprotestuj, podpisz petycję do władz gminy Pabianice, by cofnęły zgodę na otwarcie tego biznesu. Drzewa już zostały wycięte, ale biznes jeszcze można powstrzymać! Podpisz petycję!
    1 908 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Partia Zieloni Łódź Picture
  • POLOWANIE NIE DLA DZIECI
    Tak zwany Obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo łowieckie trafił do komisji. Jak szybko wróci pod głosowanie, nie wiemy. Ale wiemy, że lobby myśliwskie dążąc do zniesienia zakazu uczestnictwa dzieci do 18. roku życia w polowaniach, chce ominąć isniejące zapisy, chroniące dzieci przed przemocą. Argumenty wnioskodawcy o „rozwijaniu tężyzny fizycznej", "poznawaniu oraz miłowaniu natury" a także przechodzeniu „ze świata wirtualnego w realny", są nie do przyjęcia w świetle wieloletnich doświadczeń i praktyki pedagogów i psychologów. Ich przewrotność i absurdalność jest porażająca: polowanie to odgłosy konania, zapach krwi i w końcu śmierć. Wielu polujących do tej pory nie przestrzegało tego zakazu, wręcz chwaląc się zabieraniem dzieci na krwawe jatki, w imię „wiedzy dotyczącej otaczającego nas świata i praw przyrody, przyswajanej w praktyce, a więc trwałej” oraz ”poznawania otaczającej nas przyrody". Czym innym jest jednak wprowadzanie dziecka w wiedzę o cyklu życia, a czym innym włączanie dziecka i jego nieukształtowanej psychiki w proceder tropienia i zabijania oraz tłumaczenie mu, że to naturalna czynność. Zdaniem Naczelnej Rady Łowieckiej zakaz uniemożliwia polującym rodzicom wychowywanie swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Ten argument padał wcześniej ze środowiska myśliwych. Wskazywano na to, że stoi rzekomo w konflikcie z Konstytucją RP. Na rodzicach i opiekunach prawnych jednak ciąży obowiązek ochrony dzieci przed demoralizacją. Dlatego, gwarantowane w Konstytucji RP (art. 48 ust. 1) prawo do wychowania dzieci zgodnie z własną wolą i przekonaniami, „nie obejmuje działań, które w świetle ugruntowanej wiedzy, wiążą się z wyrządzeniem dziecku krzywdy lub wiążą się z nią”. Zdaniem prawników, ochrona dobra dziecka ma charakter nadrzędny nad wolnością rodziców do wychowywania go w sposób zgodny ze swoimi przekonaniami. Chodzi oczywiście o te przypadki, w których wykonanie tej wolności zagraża wyrządzeniem szkody w fizycznej lub psychologicznej kondycji dziecka, w szczególności mogącej wywrzeć trwałe skutki dla jego dalszego rozwoju. Problem w tym, że udział w polowaniach negatywnie wpływa na dzieci w bardzo szerokim aspekcie – co do tego zgodni są w Polsce psycholodzy, pedagodzy i eksperci, zajmujący się wychowaniem oraz ochroną praw najmłodszych Polaków. Zdaniem psychologów i psychoterapeutów, udział dzieci w zabijaniu zwierząt rani i deformuje ich naturalną wrażliwość oraz zdolność do współczucia i empatii, oraz szacunek dla świata przyrody. W 2015 roku zakaz udziału dzieci w polowaniach poparł Komitet Nauk Pedagogicznych PAN: „Nie możemy zgodzić się z toksycznym dla socjalizacji młodych pokoleń braniem przez dzieci i młodzież udziału w polowaniach indywidualnych i zbiorowych, w trakcie których uczestniczą w nagonkach, tropieniu, ściganiu rannych zwierząt, ich zabijaniu czy dobijaniu”. Również w 2015 roku swoje jednoznaczne stanowisko wyrazili naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego: „Psycholodzy i terapeuci podkreślają zgubny wpływ polowań na psychikę dzieci, ich niegotowość obcowania z silnie traumatycznymi przeżyciami, do których zalicza się uczestniczenie w odbieraniu życia zwierzętom”. Jednoznacznie przeciwny udziałowi dzieci w polowaniach był również Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, czemu dał wyraz m.in. w swoim pisemnym stanowisku z 2018 roku. Sprzeciw wyrażały UNICEF Polska i Komitet Ochrony Praw Dziecka. Obecność dzieci na polowaniu przyczynia się do podniesienia ich skłonności do zadawania przemocy, ponieważ zarówno osoby doświadczające przemocy, jak i ją obserwujące, mają podwyższoną skłonność do jej stosowania w przyszłości. Dzieci, które są świadkami przemocy wobec zwierząt, znęcają się nad zwierzętami trzykrotnie częściej niż ich rówieśnicy. Krzywdzenie zwierząt rozwija skłonności do krzywdzenia ludzi! Skoro audycje lub inne przekazy medialne, pokazujące sceny zabijania, mają negatywny wpływ na prawidłowy fizyczny, psychiczny lub moralny rozwój małoletnich, przez co są odpowiednio oznakowane, by rodzice zapobiegali oglądaniu ich przez dzieci, tym bardziej rodzice nie mogą mieć przyznanego ustawą prawa do zezwalania na udział dzieci w polowaniach. Nie ustajemy w apelu do Was, Panie Posłanki i Panowie Posłowie, byście nie ulegali lobby myśliwskiemu i nie pozwolili na cofnięcie zakazu uczestnictwa dzieci w polowaniach!
    18 119 z 20 000 Podpisy
    Utworzył(a) Monika Dąbrowska Picture
  • WIELICZKA bez polowań!
    Wymienione wyżej osoby występują w imieniu obywateli i obywatelek , którym zależy na poszanowaniu środowiska naturalnego i możności obcowania z naturą i zwierzętami. Chcemy zwrócić Pana uwagę na wzrost świadomości ekologicznej oraz na rosnącą wrażliwość mieszkanek i mieszkańców gminy, którzy chcą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w lasach i łąkach wokół nich. Lasy są naszym wspólnym dobrem, miejscem rekreacji i wycieczek rowerowych i należy o nie szczególnie dbać i chronić. Do lasu chodzimy wszak odpoczywać a nie bać się! Zwierzęta nie stanowią zagrożenia dla ludzi, w przeciwieństwie do myśliwych, którzy w sposób bezpośredni zagrażają życiu i zdrowiu naszemu oraz naszych zwierząt. W związku z przypadkami postrzeleń myśliwych i przypadkowych osób podczas polowań w Polsce uważamy, że takie wyłączenia mogą zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich użytkowników terenów zielonych naszej gminy. Decyzje o wyłączeniu gmin z terenów łowieckich znajdują uznanie wśród ich mieszkańców. Przykładem jest Sopot oraz Aleksandrów Łódzki, których prezydenci nie chcą polowań na terenie gminy. Liczymy, że nasz głos zostanie pozytywnie rozpatrzony i wystąpi Pan do Marszałka Województwa Małopolskiego o wyłączenie obszaru gminy i miasta Wieliczka z terenu planowanych nowych obwodów łowieckich.
    440 z 500 Podpisy
    Utworzył(a) Izabela Cimachowicz
  • STOP wycince kolejnych setek drzew na Pradze
    Ekologiczne skutki tej inwestycji są przerażające. Jak można się na to decydować w dobie realnego kryzysu klimatycznego?!? Planowana trasa tramwajowa bezpowrotnie zniszczy historyczny Kanał Wystawowy, który jest akwenem przepływowym, częścią unikalnego systemu łączącego Jezioro Gocławskie z Balatonem oraz zasila Jezioro Kamionkowskie i system zbiorników Parku Skaryszewskiego. Budowa tramwaju wraz z drogą może unicestwić od 500 do 1000 starych drzew. Nowe nasadzenia przejmą ich funkcje biologiczne najwcześniej za 30 lat. Realizacja tej inwestycji w praktyce oznacza podniesienie poziomu gruntu w dolince Rezerwy do poziomu osiedla w pasie o szerokości co najmniej 60 m. Oznacza to wycięcie całej zieleni na tym terenie – drzew i krzewów oraz zniszczenie unikatowego ekosystemu, zamieszkanego przez owady, ptaki i inne zwierzęta. To także, co najmniej kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych czegoś, co wypełni dolinkę. Tereny - od Wału Miedzeszyńskiego przez Rezerwę, która ciągnie się od Bora Komorowskiego do Trasy Łazienkowskiej, przez Kanałek Wystawowy aż do Parku Skaryszewskiego - to największy obszar zielony tej części Pragi. Tu ma swoje żerowisko, znajdujący się pod ścisłą ochroną, bocian czarny, są kaczki: mandarynka i krzyżówka, jest czapla siwa i sporo innych gatunków ptaków, które uwielbiają ten teren, tak samo jak mieszkańcy. Gocław, który nie ma swojego parku, dusi się. Park nad Balatonem jest prawie bez drzew, dzieci i osoby starsze nie mogą tam latem spędzić dłuższej chwili. Drzewa Rezerwy usuwają zanieczyszczenia z powietrza, w tym główne składniki smogu, realnie obniżają temperaturę w mieście, wpływają na zmniejszenie hałasu nawet o 12 DB. Skupiska tych drzew stanowią dobrą izolację akustyczną od hałaśliwej Trasy Łazienkowskiej. W 2015 roku ratusz obiecał "Milion Drzew dla Warszawy”. Panie Prezydencie, wycinając kolejne stare drzewa, Miasto sprzeniewierza się swoim obietnicom i jawnie szkodzi swoim mieszkańcom, którzy nie mają czym oddychać. W grudniu Pan Prezydent otrzymał 908 podpisów na papierze pod petycją mieszkańców w tej sprawie. Czas na internet i Twój głos!
    1 506 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Stowarzyszenie z Rezerwą Warszawa
  • Bochnia bez polowań
    Wymienione wyżej osoby występują w imieniu obywateli i obywatelek , którym zależy na poszanowaniu środowiska naturalnego i możności obcowania z naturą i zwierzętami. Chcemy zwrócić Panów uwagę na wzrost świadomości ekologicznej mieszkanek i mieszkańców Bochni i okolic oraz na rosnącą wrażliwość mieszkanek i mieszkańców gminy, którzy chcą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w lasach i łąkach wokół nich. Lasy są naszym wspólnym dobrem, miejscem rekreacji i wycieczek rowerowych i należy o nie szczególnie dbać i chronić. Zwierzęta nie stanowią zagrożenia dla ludzi, w przeciwieństwie do myśliwych, którzy w sposób bezpośredni zagrażają życiu i zdrowiu naszemu oraz naszych zwierząt. W związku z przypadkami postrzeleń myśliwych i przypadkowych osób podczas polowań w Polsce uważamy, że takie wyłączenia mogą zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich użytkowników terenów zielonych naszej gminy. Decyzje o wyłączeniu gmin z terenów łowieckich znajdują uznanie wśród ich mieszkańców. Przykładem jest Sopot, którego prezydent nie chce polowań na terenie gminy. Liczymy, że nasz głos zostanie pozytywnie rozpatrzony i wystąpią Panowie do Marszałka Województwa Małopolskiego o wyłączenie obszaru gminy i miasta Bochnia z terenu planowanych nowych obwodów łowieckich.
    836 z 1 000 Signatures
    Utworzył(a) Damian Kochański Picture
  • Stop wycince 500 drzew na praskim brzegu Wisły!
    W obliczu katastrofy klimatycznej warszawski ratusz chce realizować inwestycję kosztem wycinki 500 drzew. Inwestycja ma chronić przed powodziami, czyli skutkami zmian klimatycznych... UWAGA! Uratowaliśmy 200 z 500 drzew. Pozostałe 300 ratusz wytnie. Od kilku tygodni w gronie społeczników i ekspertów pracujemy nad inicjatywą #STOPwycine500drzew. Doprowadziliśmy do wstrzymania wycinki i negocjacji z ratuszem. Zaproponowaliśmy sposób realizacji inwestycji, który ocaliłby Obszar Natura 2000 Dolina Środkowej Wisły. Ratusz uwzględnił tylko część naszych propozycji. Ale w kwestiach zasadniczych nie ustąpił. Nie mamy kompromisu. Oceńcie sami... PROTOKÓŁ Z NEGOCJACJI https://www.facebook.com/walkiewiczgrzegorz/posts/1511100165713955?__tn__=K-R Chcemy skupić osoby zaangażowane w obronę drzew przed wycinkami w Warszawie. Zapraszam! https://www.facebook.com/STOP-wycince-drzew-100533991533323/
    9 362 z 10 000 Signatures
    Utworzył(a) Grzegorz Walkiewicz Picture
  • Nie dla niszczenia ustawy o ochronie zwierząt!
    Obecnie organizacje pozarządowe, które zajmują się ochroną zwierząt mają prawo do tymczasowego odebrania zwierzęcia od właściciela lub opiekuna w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie zwierzęcia. Nowelizacja ma wprowadzić zmiany, które spowodują m.in., że: Nie będą mogły odbywać się interwencje w sprawach maltretowanych zwierząt, które zgłoszone zostaną po godz. 15:00 w dni powszednie oraz w weekendy i święta, bo tylko w tzw. godzinach urzędowych uzyskać będzie można wymaganą opinię urzędu weterynaryjnego. Jest to sprzeczne z zasadą szybkiego, interwencyjnego działania, które często niezbędne jest natychmiast. Zwierzęta, które zostaną odebrane właścicielom będą musiały zostać przewiezione do schronisk - uniemożliwi to pomoc zwierzętom w stanie krytycznym lub potrzebującym specjalnej opieki, która udzielana była w specjalnych azylach i domach tymczasowych. Właściciele zwierząt, którym zostaną one odebrane, będą mogli dochodzić wypłaty odszkodowania w wysokości co najmniej 2 000 zł. Może to zadziałać hamująco na władze gmin, które zaczną obawiać się wydawania decyzji w trosce o dobro zwierząt, a nie budżet. [1] „Posłowie chcą pozbawić praw obrońców zwierząt. Maltretowanych i rannych zwierzaków nie będzie miał kto ratować”, wroclaw.wyborcza.pl, 15 stycznia 2020
    1 171 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Anna Tomaszewska
  • Toruń bez polowań
    Występujemy w imieniu mieszkańców, którym zależy na poszanowaniu środowiska naturalnego i możności obcowania z naturą i zwierzętami. Zauważamy wzrost świadomości ekologicznej mieszkańców Torunia i okolic, którzy chcą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w lasach, na łąkach i wokół nich. Lasy są naszym wspólnym dobrem, miejscem rekreacji, celem wycieczek pieszych i rowerowych, dlatego należy o nie szczególnie dbać i je chronić. Mieszkańcy chętnie spędzają czas na terenach zielonych w zachodniej i północnej części miasta Torunia, która jest częścią obwodu łowieckiego nr 135. Na terenie tego obwodu znajduje się m.in. Port Drzewny, lasy w okolicach lotniska oraz Barbarki. We wschodniej części Torunia funkcjonuje obwód łowiecki nr 134, który obejmuje lasy blisko ulicy Olimpijskiej. Są to miejsca intensywnie odwiedzane przez mieszkańców. Torunianie tam spacerują- sami oraz ze swoimi zwierzętami, biegają, jeżdżą rowerami, urządzają pikniki. Szczególnie w okolicach Barbarki często pojawiają się rodziny z małymi dziećmi, które biorą udział w różnego rodzaju akcjach edukacyjnych realizowanych przez Szkołę Leśną. Niestety wielokrotnie chodząc po lesie, słyszymy wystrzały z broni palnej. Niejednokrotnie napotykamy ślady krwi postrzelonych zwierząt. W związku z przypadkami postrzeleń przypadkowych osób podczas polowań uważamy, że wyłączenia terenów miasta Torunia z obwodów łowieckich według art. 26 pkt 2 i 4 Ustawy Prawo Łowieckie zwiększą bezpieczeństwo wszystkich użytkowników lasów naszej gminy. Polowania urządzane w miejscach intensywnie odwiedzanych przez mieszkańców bezpośrednio zagrażają życiu i zdrowiu naszemu oraz naszych zwierząt. Jeżeli nastąpi taka potrzeba, prosimy o wyłapywanie niebezpiecznych zwierząt (a nie ich zabijanie) i wywożenie ich z dala od terenów administracyjnych miasta. Decyzje o wyłączeniu gmin miejskich z terenów łowieckich znajdują coraz większe uznanie wśród Polaków. Najlepszym przykładem jest Sopot, którego Prezydent nie chce polowań na terenie gminy. Liczymy, że nasz głos zostanie pozytywnie rozpatrzony i tereny gminy Toruń zostaną wyłączone z obwodów łowieckich.
    1 325 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Sylwester Jankowski Picture
  • Łódź bez polowań
    Wymienione wyżej organizacje występują w imieniu obywateli i obywatelek gminy Łódź, którym zależy na poszanowaniu środowiska naturalnego i możności obcowania z naturą i zwierzętami. Chcemy zwrócić Pani uwagę na wzrost świadomości ekologicznej mieszkanek i mieszkańców Łodzi i okolic oraz na rosnącą wrażliwość mieszkanek i mieszkańców gminy, którzy chcą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w lasach i łąkach wokół nich. Lasy są naszym wspólnym dobrem, miejscem rekreacji i wycieczek rowerowych i należy o nie szczególnie dbać i chronić. Zwierzęta nie stanowią zagrożenia dla ludzi, w przeciwieństwie do myśliwych, którzy w sposób bezpośredni zagrażają życiu i zdrowiu naszemu oraz naszych zwierząt. W związku z przypadkami postrzeleń myśliwych i przypadkowych osób podczas polowań uważamy, że takie wyłączenia mogą zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich użytkowników lasów naszej gminy. Decyzje o wyłączeniu gmin z terenów łowieckich znajdują uznanie wśród ich mieszkańców. Przykładem jest Sopot, którego prezydent nie chce polowań na terenie gminy. Liczymy, że nasz głos zostanie pozytywnie rozpatrzony i wystąpi Pani do Marszałka Województwa Łódzkiego o wyłączenie obszaru gminy Łódź z terenu planowanych nowych obwodów łowieckich.
    4 234 z 5 000 Signatures
    Utworzył(a) Magdalena Gałkiewicz Picture
  • Ratujmy 219a! Nasz wspólny las, kawałek prawdziwej Puszczy Karpackiej
    "Wydzielenie 219a" to 30 hektarów Puszczy w Nadleśnictwie Stuposiany, przy granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym. Rosną tu 150-letnie buki i jodły, wielki jawor, który powinien być pomnikiem przyrody, poluje tu puszczyk uralski, a pod martwymi drzewami rośnie nowe pokolenie. Wyjątkowy las - piękny, stary, dziki, przyjazny, budzący podziw. Nasz wspólny las - mój i Twój, turysty i mieszkańca i każdego kto zechce spędzić tu czas. Za kilka tygodni mają tu wejść pilarze, a buldożery zbudują sieć dróg, co czwarte drzewo zostanie wycięte i wywiezione. Nasz las rośnie tu od tysięcy lat. 500 lat temu w okolicy pojawiły się pierwsze stałe osady wołoskie, Dydiowa, Dźwinacz, Ustrzyki Górne, Wołosate. W dolinach lasy zamieniono na pola, na połoninach pasły się zwierzęta. Ale ten las pozostał. Pod koniec XIX wieku Austro-Węgry zbudowały nieopodal kolej, a przedsiębiorcy dobudowali sieć kolejek wąskotorowych. Wielkie buki i jodły można teraz było sprzedać na dalekich rynkach z zyskiem, na miejscu wyciętych drzew zaczęto sadzić nowe lasy gospodarcze. Nasz las znów był poza zasięgiem, jako jeden z ostatnich w całych Bieszczadach zachował swój pierwotny charakter. Po Akcji Wisła dotychczasowi mieszkańcy zostali przymusowo wysiedleni. Dawne pola i łąki zarastały, a ten stary las trwał. W latach 50. pojawili się tu naukowcy, zachwyceni pięknem Bieszczad zaczęli planować Park Narodowy. Nasz las miał stać się jego częścią, ale ostatecznie granica Parku przeszła tuż obok. W latach 70. zbudowano tu drogę do wywozu drewna, ale w tym samym okresie na terenie Nadleśnictwa powstał ośrodek myśliwski dla dygnitarzy. Polowania wygrały z gospodarką leśną, nasz las przetrwał - znów. Od lat 90. gospodarka leśna wzięła górę, więcej dróg i lepsza technologia pozwoliły wjechać głębiej niż dotychczas. Ale w naszym lesie przez 30 lat prawie nie było ingerencji, co parę lat wycinano raptem kilka, kilkanaście drzew. Nasz las trwa tu od tysiącleci. Teraz jest koniec 2019 roku i Nadleśnictwo właśnie ogłosiło przetarg, wyznaczono drzewa do wycięcia, wytyczono szlaki, którymi będzie jeździł ciężki sprzęt. W 2020 ROKU NASZ LAS CZEKA WYCINKA. W ciągu kilku miesięcy ponad 4 tysiące kubików drewna ma zostać wycięte, wywiezione i sprzedane. Byliśmy z interwencją w Nadleśnictwie, namówiliśmy leśników do wizji terenowej, złożyliśmy do Lasów Państwowych i do Ministerstwa Środowiska wnioski o uchronienie naszego wspólnego lasu przed wycinką. Zaangażowaliśmy naukowców i specjalistki, wspólnie zinwentaryzowaliśmy chronione gatunki. Nic się nie zmienia, Lasy Państwowe są głuche. Według ich wizji cięcia są konieczne, żeby wyrosło młode pokolenie drzew. To jest absurd! W tym lesie drzewa dożywają sędziwego wieku, a kiedy się przewrócą, ich miejsce zajmuje młode pokolenie - i tak toczy się to od tysięcy lat. Wystarczy pójść do lasu, żeby to dostrzec. Już 10 grudnia mają zostać wyłonieni wykonawcy robót, zaraz potem do naszego lasu wjadą buldożery i wejdą pilarze. Lasy Państwowe są powołane do troski o nasze wspólne dobro. Mają odpowiadać na społeczne potrzeby. Rozumiemy, że gospodarce potrzebne jest drewno - dlatego na rynek trafia rocznie 40 milionów kubików z naszych wspólnych lasów. Ale społeczeństwu potrzebny jest dziki las, wolny od cięć i zabiegów agrotechnicznych. Gdzie mamy go szukać, jeśli nie tutaj, w 219a? Ile jeszcze zostało nam takich dzikich skrawków, które cudem uchowały się przez stulecia gospodarczej ekspansji? TO NASZ LAS - MÓJ I TWÓJ - NIE POZWÓLMY GO ZNISZCZYĆ.
    11 823 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Inicjatywa Dzikie Karpaty Picture
  • Zakaz trzymania psów i innych zwierząt na łańcuchach
    Pomimo wielu obietnic i projektów, ustawa, która miała ten zakaz wprowadzić została „zamrożona". Jest to ważny temat i poważny problem, który powinien zostać rozwiązany w jak najszybszym czasie. Niekontrolowane, długotrwałe trzymanie zwierząt na łańcuchach lub przywiązanych do przedmiotów uniemożliwiających im poruszanie i przemieszczanie ma m.in. tragiczny wpływ w przypadkach, kiedy zwierzęta są zaniedbywane. Uniemożliwia im to samodzielne próby zdobycia wody i pożywienia, a także znalezienie schronienia. Naraża je to tym samym na cierpienie, a niejednokrotnie na śmierć.
    8 368 z 9 000 Podpisy
    Utworzył(a) Agnieszka Lewandowska-Demus Picture