- Apele, które mogą Cię zainteresować
- Antynacjonalizm
- Czyste powietrze
- Demokracja
- Edukacja
- Energetyka
- Klimat
- LGBT+
- Ochrona drzew, parków i lasów
- Ochrona zdrowia
- Odpowiedzialność biznesu
- Państwo prawa
- Polityka społeczna
- Polska w UE
- Prawa człowieka
- Prawa kobiet
- Prawa osób z niepełnosprawnościami
- Prawa pracownicze
- Prawa zwierząt
- Puszcza Białowieska
- Sprawiedliwość społeczna
- Środowisko
- Uchodźcy
- Wybory
- Więcej
-
Niewidzialni pracownicy. Żądamy równych praw dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami!Dlaczego ta zmiana jest absolutnie konieczna? System zdaje się żyć w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, w której dorosły człowiek traci zdrowie punktualnie w godzinach pracy urzędów, a poza nimi magicznie daje sobie radę sam. Zrównanie praw pracowniczych opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami z prawami rodziców małych dzieci to nie jest żadne widzimisię. To konieczność, która opiera się na kilku żelaznych argumentach: • Bezpieczeństwo i życie chorego: Osoba z zaawansowanym Alzheimerem traci orientację w czasie i przestrzeni, niezależnie od tego, czy jest dzień, czy noc. Zostawienie jej samej na czas nocnej zmiany pracownika to wręcz proszenie się o tragedię. Odkręcony gaz, niekontrolowane wyjście z domu w środku nocy czy groźny upadek to realne, codzienne zagrożenia. Brak możliwości odmowy "nocki" zmusza pracownika do narażania zdrowia i życia bliskiej osoby. • Fizyczny limit wytrzymałości człowieka: Po 8 godzinach pracy, zwłaszcza w systemie trzyzmianowym, organizm domaga się regeneracji. Powrót po nocnej zmianie do domu, w którym czeka dorosły, całkowicie niesamodzielny człowiek wymagający podania leków, higieny i ciągłego nadzoru, oznacza, że opiekun po prostu nie śpi. Prawo zmuszające do przymusowych nadgodzin w takiej sytuacji to prosta droga do zawału, depresji lub groźnego wypadku w samej pracy z powodu skrajnego przemęczenia. • Hipokryzja prawna: Skoro państwo doskonale rozumie (i chroni to ustawowo), że 7-letnie dziecko nie może zostać samo w domu na noc, dlaczego zakłada, że całkowicie niesamodzielny dorosły poradzi sobie bez problemu? Poziom zależności od opiekuna jest tu wręcz identyczny, a często opieka nad dorosłym jest znacznie bardziej wymagająca fizycznie. Prawo pracy nie może wartościować, kto bardziej zasługuje na obecność swojego opiekuna. • Utrzymanie ludzi na rynku pracy: Zamiast dać opiekunom elastyczność chroniącą ich przed przymusowymi nadgodzinami, obecne przepisy dociskają ich do ściany. Finał jest często taki, że wycieńczony pracownik musi całkowicie rzucić etat, bo fizycznie nie daje rady sprostać sztywnym grafikom, na które nie ma wpływu. Traci na tym rynek pracy, a państwo musi docelowo wypłacać kolejne zasiłki. • Koniec z liczeniem na "łaskę" szefa: Obecnie opiekun dorosłego jest zdany wyłącznie na empatię kierownika przy układaniu grafiku. Jeśli przełożony się uprze i wpisze przymusowe nadgodziny lub nocną zmianę, pracownik nie ma w ręku żadnej tarczy obronnej. Zmiana Kodeksu Pracy ucięłaby to ostatecznie i dała twardy, ustawowy argument do ręki.229 z 300 PodpisyUtworzył(a) Krzysztof Maślanka
-
Petycja mieszkańców Rzeszowa przeciw zamianie działek i przeniesieniu targowiskaPlac Balcerowicza od wielu lat pełni ważną funkcję handlową i społeczną w strukturze miasta. Targowisko jest elementem lokalnej tradycji, miejscem codziennych spotkań mieszkańców oraz ważnym punktem zaopatrzenia w świeżą żywność i produkty od lokalnych sprzedawców. Jego obecna lokalizacja jest naturalnie wpisana w miejskie ciągi komunikacyjne i handlowe centrum Rzeszowa. W wielu polskich i europejskich miastach miejskie targowiska są świadomie chronione jako ważny element życia społecznego i lokalnej gospodarki. Ich tereny pozostają własnością publiczną i służą mieszkańcom przez kolejne pokolenia. Tymczasem w Rzeszowie rozważa się przekazanie atrakcyjnych działek miejskich w ręce prywatnego inwestora. Takie działania są całkowicie niezrozumiałe i oburzające. Planowana zamiana działek budzi poważne wątpliwości. Przedstawiane publicznie plany oraz brak konkretnych projektów sprawiają wrażenie działań prowadzonych w trybie chaotycznym i improwizowanym. Cała operacja zaczyna przypominać mechanizm spekulacji gruntami, w którym atrakcyjne tereny w centrum miasta trafiają w ręce prywatnego inwestora. Taki sposób przygotowania tak poważnych decyzji urbanistycznych jest nie do pogodzenia ze standardami odpowiedzialnej polityki przestrzennej, jakiej należy oczekiwać od poważnego miasta, i stoi w sprzeczności z interesem mieszkańców. Deklaracje dotyczące przyszłości kupców nie dają im żadnych gwarancji. Nie wiadomo, czy handel utrzyma się w lokalizacji zastępczej, ani czy przedsiębiorców będzie stać na powrót w miejsce dzisiejszego targowiska. Na dziś są to raczej obietnice niż plan dający kupcom poczucie bezpieczeństwa. Plan przeniesienia targowiska na parking przy hali ROSIR przy ul. Pułaskiego został przygotowany bez konsultacji z mieszkańcami ani z Radą Osiedla Pułaskiego. Parking ten jest ważnym elementem obsługującym zarówno mieszkańców, jak i obiekty sportowe ROSIR. Korzystają z niego także pacjenci przychodni rehabilitacyjnej mieszczącej się w bezpośrednim sąsiedztwie. Dodatkowo wprowadzenie targowiska na ul. Pułaskiego oznaczałoby poważne problemy komunikacyjne oraz zwiększony ruch samochodów dostawczych i klientów w rejonie ulicy szkolnej, która już dziś jest miejscem intensywnego ruchu. Plan zakłada także likwidację pasa zieleni i drzew pod parking zastępczy przy ul. Sondeja. Są to działania sprzeczne z polityką klimatyczną i środowiskową miasta. Dodatkowo nowa lokalizacja targowiska może zagrozić funkcjonowaniu małych przedsiębiorców prowadzących działalność w sąsiednim pawilonie handlowym. Wszystkie te działania prowadzą do pogłębiania chaosu urbanistycznego w centrum Rzeszowa, stopniowej utraty kontroli miasta nad kluczowymi przestrzeniami publicznymi oraz zamiany strategicznych terenów miejskich na rzecz prywatnych inwestorów. Jako mieszkańcy Rzeszowa sprzeciwiamy się polityce miasta polegającej na oddawaniu cennych terenów w centrum prywatnym inwestorom kosztem funkcji publicznych i wbrew głosowi mieszkańców. Decyzje podejmowane dziś będą miały wpływ na kształt miasta przez kolejne dekady. Oddanie tak ważnych przestrzeni w centrum Rzeszowa prywatnej zabudowie będzie decyzją, z której konsekwencjami zmierzą się przyszłe pokolenia mieszkańców. W związku z powyższym wnosimy o: 1. odstąpienie od planowanej zamiany działek prowadzącej do oddania terenu targowiska „Balcerek” prywatnemu inwestorowi, 2. zachowanie działki targowiska „Balcerek” jako majątku miasta Rzeszowa i odstąpienie od jej przekazania prywatnemu deweloperowi, 3. rozpoczęcie otwartego dialogu z kupcami oraz mieszkańcami na temat modernizacji targowiska w obecnej lokalizacji, przy zachowaniu terenu jako majątku miasta Rzeszowa oraz wpisania tego terenu do Miejskiego Planu Zagospodarowania Przestrzennego.472 z 500 PodpisyUtworzył(a) Rada Osiedla Pułaskiego Rzeszów
-
Chrońmy przed bezdomnością także koty. Apel o objęcie rejestracją wszystkich psów i kotówCentralna, publiczna i aktualizowana baza oznakowanych psów i kotów ułatwi kontrolę nad populacją zwierząt domowych, a to jest niezbędne w walce z bezdomnością. Różnice w danych (na temat liczby bezdomnych zwierząt) są ogromne nawet na poziomie lokalnym. Na przykład: populację kotów wolno żyjących w Poznaniu szacuje się na 77 000, podczas gdy w Krakowie – mieście zbliżonej wielkości – na zaledwie 2500. To pokazuje, że w Polsce nie tylko nie wiemy, ile mamy bezdomnych zwierząt, ale także nie stosujemy standaryzowanych narzędzi, by to policzyć [1]. Czip z niepowtarzalnym numerem, zarejestrowany w centralnej bazie ratuje zagubione psy i koty przed bezdomnością. Umożliwi łatwą identyfikację i pomoc odnalezionemu zwierzęciu w bezpiecznym i szybkim powrocie do domu, w którym jest wyczekiwany. Dzięki czipowaniu mniej zwierząt trafi do schronisk lub pozostanie na ulicy. Będzie to dobre nie tylko dla zwierząt i ich opiekunów, ale również mniej kosztowne. Wygląd i zachowanie kota, który się zagubi i doświadczy trudnego życia, może się zmienić tak bardzo, że nawet jego najbliższy opiekun będzie miał kłopot z jego rozpoznaniem. Jedynie czip potwierdzi identyfikację kota. Koty często są porzucane, a znakowanie zwiększy odpowiedzialność ich opiekunów i zapobiegnie wielu takim sytuacjom. Problem kotów jest nagminnie bagatelizowany przez samorządy i państwo. Koty są traktowane jako zwierzęta gospodarskie lub „stały i naturalny element ekosystemu”. Prawie połowa (44,6%) polskich gmin nie zapewnia bezdomnym kotom miejsc w schroniskach, a wiele polskich schronisk nie przyjmuje kotów, bo nie są przystosowane do opieki nad nimi. W związku z tym setki fundacji i tysiące osób w Polsce przejmuje odpowiedzialność za koty wymagające pomocy [2]. Odsetek kotów, które umierają lub są poddawane eutanazji w schroniskach, jest wyższy niż psów. Zgodnie z danymi Głównego Lekarza Weterynarii 18% zaś z monitoringu organizacji prozwierzęcych wynika, że aż 50% nie przeżywa pobytu w schronisku [3]. Publiczny rejestr to lepszy nadzór nad gminami. Gminy nie widzą sensu wdrażania planu znakowania, dopóki nie jest ono obowiązkowe, dopóki nie ma ogólnopolskiej bazy danych, a zadanie nie jest realizowane również przez sąsiednie gminy. Samorządy czekają na przepisy krajowe, obligujące wszystkich opiekunów do oznakowania swoich zwierząt [4]. Z Raportu o bezdomności opracowanego przez Stowarzyszenie Stukot i Stowarzyszenie Troskliwe Oko wynika, że na 2477 gmin w Polsce jedynie 451 gmin, czyli 18,2% przeznacza jakiekolwiek środki na czipowanie zwierząt posiadających właściciela. Znakowanie kotów wolno żyjących praktykuje jedynie 10% wszystkich gmin w Polsce. Te dramatycznie niskie dane i tak mogą być zawyżone, bo niektóre gminy za znakowanie uznaje nacięcie ucha kota przy okazji kastracji. Gminy, które konsekwentnie na swoim terenie starają się ograniczyć bezdomność zwierząt, dzięki obowiązkowej rejestracji kotów będą w stanie ocenić skuteczność swoich działań i lepiej je planować. KROPiK powinien być początkiem zmian w walce z bezdomnością. Wiemy, że samo czipowanie i rejestracja nie wystarczą. Zaczipowane zwierzęta nadal się rozmnażają. Konieczna jest profilaktyka, która ograniczy liczbę nowych, niechcianych psów i kotów. Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest kastracja zwierząt niehodowlanych oraz edukacja i promocja odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami. Bezdomność nie jest zjawiskiem naturalnym, lecz wynikiem luk prawnych i braku odpowiedzialności ludzi. Powszechne i obowiązkowe znakowanie to pierwszy krok do zmiany. Musimy naszą społeczną miłość do zwierząt przełożyć na konkretne rozwiązania legislacyjne, opracowane we współpracy z organizacjami pozarządowymi, które mają bardzo duże doświadczenie w zapewnianiu zwierzętom odpowiedniej opieki [5]. Znamy rozwiązania. Nie czekajmy latami! Szybkie działania to mniej cierpienia. [1] Raport o bezdomności zwierząt w Polsce 2026. System, który zawodzi”, opracowała Karolina Pacoń (Fundacja Pomagam.pl) na podstawie raportu dr Agnieszki Gruszczyńskiej (Instytut Prawa Uniwersytetu SWPS) na zlecenie Fundacji Pomagam.pl, Warszawa, luty 2026 [2] BEZDOMNOŚĆ ZWIERZĄT W POLSCE Ogólnopolski raport z realizacji gminnych programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt Katarzyna Kuling, Joanna Studzińska, Agnieszka Olszak, Stowarzyszenie Stukot, Stowarzyszenie Troskliwe Oko, sPrawa Bezdomnych Zwierząt, Bydgoszcz, 2025 [3] Raport o bezdomności zwierząt w Polsce 2026. System, który zawodzi”, opracowała Karolina Pacoń (Fundacja Pomagam.pl) na podstawie raportu dr Agnieszki Gruszczyńskiej (Instytut Prawa Uniwersytetu SWPS) na zlecenie Fundacji Pomagam.pl, Warszawa, luty 2026 [4] BEZDOMNOŚĆ ZWIERZĄT W POLSCE Ogólnopolski raport z realizacji gminnych programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt Katarzyna Kuling, Joanna Studzińska, Agnieszka Olszak, Stowarzyszenie Stukot, Stowarzyszenie Troskliwe Oko, sPrawa Bezdomnych Zwierząt, Bydgoszcz, 2025 [5] Raport o bezdomności zwierząt w Polsce 2026. System, który zawodzi”, opracowała Karolina Pacoń (Fundacja Pomagam.pl) na podstawie raportu dr Agnieszki Gruszczyńskiej (Instytut Prawa Uniwersytetu SWPS) na zlecenie Fundacji Pomagam.pl, Warszawa, luty 20264 004 z 5 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Mówimy STOP dezinformacji o wilkach!Ochrona przyrody wymaga nie tylko narzędzi prawnych. Wymaga też ochrony samej debaty publicznej przed zniekształceniem przez dezinformację.2 214 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Wspieram deklarację Marszałka Czarzastego: tak dla Ukrainy w Unii Europejskiej!Już po raz trzeci, po Pomarańczowej Rewolucji i po krwi przelanej na Euromajdanie w trakcie Rewolucji Godności, Ukraińcy i Ukrainki opowiadają się jednoznacznie za kierunkiem zachodnim i wartościami unijnymi. Ten wspaniały naród walczy i ginie pod europejską flagą, również za wolność i bezpieczeństwo nas wszystkich. Przestańmy jako Europa mamić naszych braci i nasze siostry z Ukrainy “perspektywą członkostwa”, a zacznijmy pilnie działać, zgodnie z oficjalnym wnioskiem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Proces postępuje, ale blokuje go opór skrajnej prawicy. Dlatego popieramy deklarację Marszałka Czarzastego z Kijowa i liczymy na jej poparcie przez wszystkich polskich polityków.3 288 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Jakub Kocjan
-
Rekolekcje to nie jest sprawa szkołyOrganizowanie rekolekcji nie jest zadaniem państwa. Nie jest też zadaniem szkoły. To sprawa wyłącznie kościoła i jego wiernych. Niezgodne z prawem jest skracanie i odwoływanie lekcji, udostępnianie sal, czy oddelegowywanie nauczycieli, którzy zamiast prowadzić lekcje, zajmują się opieką nad dziećmi w kościele. Rzecznik Praw Obywatelskich alarmował Ministerstwo już w 2017 roku, że regulacje dotyczące rekolekcji nie powinny w ogóle znaleźć się rozporządzeniu ws. organizowania nauczania religii w szkołach. Jak pisał w piśmie: "Rekolekcje są zaś formą praktyk religijnych. W doktrynie prawniczej zwraca się uwagę, że stanowią one kwestię wykraczającą poza zakres ściśle rozumianej nauki religii w szkole, a dotyczącą raczej kultu religijnego”. Realizacja potrzeb tego kultu umocowana jest tylko i wyłącznie w rozporządzeniu MEN. Rekolekcje nie pojawiają się nawet w konkordacie. Jest to po prostu zadanie kościoła. Rekolekcje mogą być organizowane dla wiernych w czasie pozalekcyjnym, popołudniami lub w weekendy, jak to ma miejsce w innych niż rzymskokatolickie wyznaniach. Lub w jakimkolwiek innym trybie. Takie uzgodnienie powinno odbywać się między wiernymi a kościołem. A nie między dyrektorem szkoły a proboszczem. Z roku na rok kwestia organizacji rekolekcji robi się coraz bardziej uciążliwa. Coraz mniej dzieci uczęszcza na religię. Dane z Warszawy: “Łącznie na religię chodzi 21 proc. uczniów liceów (spadek o jeden p.p. w porównaniu z zeszłym rokiem) i 12 proc. techników (spadek o trzy p.p rok do roku). W szkołach branżowych na katechezę uczęszcza 13 proc. uczniów. Frekwencję zawyżają dzieci z podstawówki – 59 proc., z czego 72 proc. w klasach pierwszych i 71 proc. w klasach trzecich. Spadek widać już po komunii. W klasie czwartej na religię chodzi 64 proc. uczniów, w klasach szóstych 50 proc., a w ósmych 41 proc” [1]. Czasem dla kilkorga zamykana jest cała szkoła. Organizacje wspierające świeckość, na przykład Fundacja Wolność od Religii, zasypywane są skargami rodziców od lat. W czasie rekolekcji to po kilkadziesiąt sygnałów dziennie o nieprawidłowościach w szkołach [2]. Jednak odpowiedź Ministerstwa w tej sprawie zaskakuje. Podobno nic nie wiedziało o problemie (sic!)! “W MEN nie są prowadzone prace nad zmianą tego rozporządzenia. MEN nie otrzymało sygnałów o problemach w organizacji zajęć lekcyjnych podczas rekolekcji” [3]. Zatem czas najwyższy to zmienić! Domagamy się rozdziału państwa od kościoła. Pozwólmy szkole zająć się nauką! [Podczas podpisywania apelu możesz też dodać własną historię, jeśli w szkole Twojego dziecka lub w której pracujesz, odwoływane są lekcje z powodu rekolekcji lub pojawiają się w związku z nimi inne problemy. Nagłośnimy je jak najszerzej i dostarczymy do Ministerstwa wraz z podpisami]. [1] Pustki na lekcjach religii w Warszawie. Wielkie tąpnięcie po komunii, 10.11.2025, Wprost [2] Rekolekcje nie „po bożemu”. Szkoła nadal wynajęta do obsługi religijnego kultu, 18.03.2024, OKO.Press [3] Fikcja rekolekcji. "Dlaczego większość klasy nie ma lekcji, bo garstka idzie do kościoła?", 04.03.2026, Wyborcza.pl6 397 z 7 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Panie Prezydencie: Czas na SAFE. Postawmy na bezpieczeństwo Polski i Europy!Ostatnie lata brutalnie pokazały, że pokój nie jest dany raz na zawsze. Wojna u naszych granic stała się codziennością, a bezpieczeństwo wymaga dziś realnych inwestycji, a nie tylko deklaracji. Mechanizm SAFE to historyczna szansa na wzmocnienie Polski i Unii Europejskiej: • Tanie finansowanie: Dzięki SAFE Polska zyska dostęp do pożyczek na uzbrojenie na warunkach znacznie korzystniejszych niż te dostępne na komercyjnym rynku kapitałowym. • Wsparcie dla polskiego przemysłu: Aż 80% środków z tego mechanizmu ma trafić do krajowych producentów uzbrojenia, co oznacza nowe miejsca pracy i rozwój polskich technologii. • Siła w jedności: Wspólne europejskie zakupy to niższe ceny i lepsza współpraca armii krajów UE, co realnie odstrasza potencjalnych agresorów. • Koniec z uzależnieniem: SAFE pozwala nam budować własny potencjał obronny, zamiast polegać wyłącznie na dostawach z jednego kierunku. Ostatnie lata pokazały, że świat jest narażony na wybuchające nagle konflikty międzynarodowe o potencjalnie nieprzewidzianych skutkach. Wojna stała się codziennością w wielu miejscach globu, a bezpiecznych miejsc, w których żyć bez obaw o jutro, jest coraz mniej. Kraje Unii Europejskiej w tym Polska pozostają póki co tymi miejscami, gdzie można normalnie żyć. Bezpieczeństwo jednak nie jest dane za darmo. Wraz z rosnącym zagrożeniem ze strony Federacji Rosyjskiej, idą zwiększone wydatki na zbrojenia, w myśl przekonania, że tylko kraje postrzegane jako potrafiące same się obronić, będą w stanie skutecznie odstraszać tych, którzy w imię ekspansjonistycznej ideologii pragną poszerzać swoje terytorium, nie bacząc na ofiary, również złożone z własnej ludności.8 432 z 9 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Ratujmy bobry przed masakrą na Pomorzu!Bobry zatrzymują w Polsce dziesiątki milionów metrów sześciennych wody rocznie, podnosząc poziom wód gruntowych i łagodząc suszę – likwidacja tam pogorszy kryzys wodny i zwiększy ryzyko powodzi. Rocznie niszczonych jest ok. 20 tys. tam, co zabija bobry, ryby, ptaki i żaby zależne od rozlewisk. „Bobry wracają i budują nowe tamy, które znów niszczą. Płoszenie akustyczne wypędza je z nor, by zasypać – to eksterminacja” – Jolanta Zadrożna, Stowarzyszenie „Nasz Bóbr” [1]. W dobie suszy bobry pracują dla nas za darmo nad małą retencją. Nie niszczmy ich z powodu rutynowych wniosków władz! Razem możemy ocalić bobrze rodziny i wzmocnić naszą odporność na zmiany klimatu. [1] Na Pomorzu Wody Polskie chcą zniszczyć tamy bobrów w 160 miejscach, Oko. press, 20 lutego 2026 r.8 172 z 9 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Solidarnie z demokratycznymi Węgrami. List do mieszkanek i mieszkańców Węgier12 kwietnia 2026 odbędą się wybory parlamentarne na Węgrzech. Mimo skrojonej pod potrzeby rządzącego Fideszu ordynacji wyborczej i kontroli partii Orbana nad środkami masowego przekazu, przewaga opozycyjnej Tiszy Pétera Magyara, staje się coraz bardziej wyraźna i daje nowemu ugrupowaniu realne szanse na przejęcie władzy po 16 latach. Węgry w ostatnich latach mocno odpłynęły od wartości, które ukształtowały Unię Europejską: regres w obszarze praworządności, wolności mediów, stanu demokracji i korupcji jest wyraźny, a nowy rząd będzie musiał się z tym wszystkim zmierzyć. Dziś, gdy rozkręca się kampania wyborcza, cała Europa patrzy na Węgry: skrajnie prawicowi populiści chcieliby utrzymać swój bastion i partnera w postaci Victora Orbana, progresywna Europa pragnie zmiany i powrotu wartości takich jak poszanowanie praw człowieka, praworządność i troska o środowisko. Nasz list ma być wyrazem wsparcia nie dla polityków, a społeczeństwa węgierskiego, w przededniu wielkiego święta demokracji.3 228 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Media społecznościowe od piętnastego roku życia!Media społecznościowe miały służyć komunikacji i łączeniu ludzi o podobnych zainteresowaniach. Niestety z biegiem lat, większą liczbą użytkowników i użytkowniczek, zamieniły się w laboratorium eksperymentów firm marketingowych, dużych marek oraz najbogatszych osób, których pieniądze umożliwiły nawet manipulowanie wynikami wyborów, rozpowszechnianie dezinformacji oraz mowy nienawiści. To, co obserwujemy w mediach społecznościowych to nierzadko życie idealne: perfekcyjne związki, domy, przyjaźnie, ciała, liczne pasje i ciekawe zajęcia niemal każdego dnia. Choć równocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że większość treści i zdjęć nie są prawdą, treści wpływają na nasze samopoczucie, stan naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Tak duży wpływ media mają na osoby dorosłe, które są w stanie regulować czas spędzony przed smartfonem i przewidzieć skutki swoich decyzji. A co z dziećmi? Platformy społecznościowe a zdrowie i bezpieczeństwo dzieci i młodzieży Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież wiąże się z ryzykiem zachorowania na depresję, może spowodować zaburzenia lękowe, bezsenność, problemy z koncentracją. To także źródło problemów z samooceną, poczucie presji społecznej i uzależnienie od reakcji: lajków, udostępnień, komentarzy. Kształtowanie swojej osobowości w takich warunkach nie jest łatwe. Trudności w budowaniu prawdziwego obrazu siebie, mogą spowodować nawet myśli samobójcze. Ograniczenie młodym osobom dostępu do mediów społecznościowych to ochrona ich bezpieczeństwa w czasie, gdy ich mózgi i nawyki dopiero się rozwijają. Dezinformacja, agresywne i szkodliwe treści, jak niebezpieczne wyzwania, nawiązywanie relacji z osobami o złych intencjach - to tylko kilka z zagrożeń, przed którymi możemy uchronić młodzież i dzieci. Media społecznościowe zastępują często kontakt z rówieśnikami. Brak spotkań w rzeczywistości, rozmów na żywo, ruchu i zabaw na świeżym powietrzu mogą skutkować zaburzeniami psychicznymi, problemami z nadwagą i trudnościami z komunikacją z innymi. Tzw. scrollowanie powoduje “wystrzał” dopaminy w mózgu, który niesie za sobą chęć kontynuowania przeglądania treści. To jeden z powodów dlaczego media społecznościowe uzależniają niezależnie od wieku. Tzw. FOMO* powoduje problemy z koncentracją czy zaburzenia nastrojów [1] [2]. Większość społeczeństwa chce ograniczeń Wg badań CBOS ponad 90% respondentów i respondentek popiera wprowadzenie ograniczeń dla dzieci i młodzieży. Jak pisze Gazeta Prawna: “Bezwarunkowy zakaz dla niepełnoletnich popiera 11,1 proc. badanych. Kolejne 35,5 proc. chciałoby ustalenia bariery wieku na poziomie 15 lat, a 20,9 proc. – 12 lat. Niemal co czwarty z nas chciałby, by dostęp był możliwy, ale za zgodą rodziców. Tylko 5,2 proc. z nas nie chce słyszeć o jakichkolwiek ograniczeniach”[3]. Dlatego apelujemy o pilne działania i ustawę, które ochroni dzieci i młodzież i pozwoli im cieszyć się z życia i świata, który je otacza. *FOMO [ang. fear of missing out]- strach przed przeoczeniem czegoś ważnego, ekscytującego, czegoś, czego świadkami będą inne osoby. Może prowadzić między innymi do stanów lękowych, depresji, poczucia presji [4]. Źródła: [1] Media społecznościowe zakazane dla nastolatków w Australii. Amy czuje się wolna po raz pierwszy od lat, Onet, dostęp: 20.02.2026 [2] Do 15. roku życia – bez mediów społecznościowych, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę / Domowe Zasady Ekranowe, dostęp: 19.02.2026 [3] Zakaz social mediów dla dzieci w Polsce? Wyniki sondażu CBOS dla DGP, Gazeta Prawna, dostęp: 19.02.2026 [4] Fomo, Młode Głowy - kompendium, dostęp: 19.02.2026.2 759 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
ŚWIĘTO 3 Maja - Otwórzmy Sejm dla obywatelek i obywateliŚwięto Konstytucji 3 Maja to najbardziej radosne polskie święto. Jest dla nas, Polaków świętem demokracji, wolności obywatelskiej, równości i tolerancji. O te wartości walczyli nasi przodkowie. Na straży tych wartości pragniemy stać także i my. Seniorzy chcą dać przykład i zapraszają wszystkich do udziału w SPACERZE DLA DEMOKRACJI. Weźmy sobie do serca słowa Mariana Turskiego: „Nie bądź obojętny - Obojętność to ciche przyzwolenie na zło”. Planujemy SPACER: od pl. Konstytucji, obok Trybunału Konstytucyjnego do Sejmu. W roku 2026 będzie jubileuszowy, 5. SPACER DLA DEMOKRACJI. Szczególną uwagę zwrócimy na budowanie jedności społeczeństwa. Jedną z głównych obecnie przeszkód dla dalszego rozwoju Polski jest skłócenie naszego społeczeństwa i głęboki podział na zwalczające się obozy polityczne. A przecież żyjemy obok siebie, chodzimy do tego samego lekarza, pomagaliśmy sobie w czasie pandemii, razem organizowaliśmy pomoc uchodźcom, razem sprzątamy lasy, robimy kanapki dla bezdomnych... ““Ludzie łakną pojednania – Polska potrzebuje zgody!”” Naszym wspólnym zadaniem jest przekonanie do tego nie tylko siebie, ale i młodszych pokoleń. ““Nie dajmy się podzielić - Polska jest duża, zmieścimy się wszyscy.”” Symboliczne otwarcie bram Sejmu będzie podniesieniem wagi tego przesłania. Organizatorem obchodów jest Stowarzyszenie SPACER DLA DEMOKRACJI. Do Komitetu organizacyjnego zaproszone są wszystkie organizacje senioralne.119 z 200 PodpisyUtworzył(a) Andrzej Sławiński
-
Odwołać posła partii Brauna, Sławomira Zawiślaka, z funkcji szefa Związku Żołnierzy AKŚwiatowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej to organizacja ciesząca się ogromnym autorytetem i o wielkich zasługach. Jej działania związane z kultywowaniem pamięci największej i najważniejszej armii walczącej o wolną Polskę podczas hitlerowskiej okupacji są niepodważalne. Świadczy o tym zarówno fakt, że wielu żołnierzy AK angażuje się w działania Związku, jak i duża gotowość osób, które chcą czcić pamięć bohaterskich czynów, do wstępowania w ramy tej organizacji. Nasz apel jest wyrazem troski o pamięć o żołnierzach Armii Krajowej oraz wizerunek organizacji, która robi tyle dobrego. W sytuacji, gdy poseł Zawiślak aktywnie wspiera politykę zafałszowywania historii, nie możemy milczeć. Jego miejsce nie jest na pewno tam, gdzie oddaje się cześć i chwałę bohaterom!3 538 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
%20Sredni.jpeg)


%20(6).png)
%20(5).png)
%20Duzy.jpeg)
%20(5).png)
%20(4).png)
.png)


.png)