• Petycja o ustanowienie alarmu klimatycznego w mieście Łodzi
    Katastrofa klimatyczna staje się faktem. Od czasów rewolucji przemysłowej średnia temperatura Ziemi wzrosła już o ponad 1°C. Jednocześnie 17 z 18 najcieplejszych lat w 136-letnim rejestrze miało miejsce po 2001 roku. Najnowsze raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) potwierdzają skalę zagrożeń i tempo zmian klimatu, co powinno być jednoznacznym wezwaniem dla rządzących, do prowadzenia polityki klimatycznej w oparciu o aktualne stanowisko nauki. Pod koniec listopada, Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO), opublikowała raport wskazujący, że średni poziom CO2 w atmosferze jest rekordowy i nie ma oznak spowolnienia wzrostu emisji, nie mówiąc już o ich spadku. Dwa dni później, kolejna grupa naukowców poinformowała, że najprawdopodobniej przekroczyliśmy 9 z 13 punktów krytycznych, które prowadzą do nagłych i nieodwracalnych zmian klimatu, tworząc efekt domina z jednoczesnym pogłębieniem i przyspieszeniem tych zmian. Choć jeszcze do niedawna wydawało nam się to odległą przyszłością, warunki panujące na naszej planecie mogą zmienić się diametralnie w ciągu najbliższych lat. MAMY NIEWIELE CZASU, BY ZAPOBIEC KATASTROFIE. Zmiany klimatu, jakie obecnie zachodzą to prawdziwa, wymagająca naszej ingerencji sytuacja kryzysowa wywołana działalnością człowieka. Środowisko naturalne, bioróżnorodność, gospodarka, życie ludzi i zwierząt - wszystkie te sfery zostaną poważnie dotknięte. To dzieje się tu i teraz. Łódzkie to obszar zagrożony pustynnieniem. Według raportu Polityka Ekologiczna Państwa 2030, 90% łódzkiego zagrożone jest opadami poniżej 400 mm rocznie, czyli tylko nieco więcej niż w gorącym klimacie pustynnym! Latem tego roku w Sieradzu brakowało wody pitnej, a miasto od kilku lat regularnie ma problemy z zapewnieniem odpowiedniej ilości wody mieszkańcom. Dalsze zmiany klimatu grożą również nieprzewidywalnością pogody, gdzie jednocześnie przy spadkach łącznej ilości opadów wzrośnie liczba dni z ekstremalnymi opadami powodującymi lokalne zalania i podtopienia. SYTUACJA TA BĘDZIE SIĘ TYLKO POGARSZAĆ, JEŚLI POZOSTANIEMY BIERNI I OBOJĘTNI. W zleconym przez Urząd Miasta Planie adaptacji do zmian klimatu dla Miasta Łodzi do roku 2030 czytamy: „Z przeprowadzonych analiz wynika, iż głównymi zagrożeniami klimatycznymi w Łodzi są: - wzrost temperatury maksymalnej powietrza, - częstsze występowanie fal gorąca i dni upalnych, - długotrwałe okresy bezopadowe w połączeniu z temp. maksymalną powyżej 25°C, - występowanie lokalnych, nagłych powodzi miejskich powodujących zalanie lub podtopienie terenu w wyniku wystąpienia silnego, krótkotrwałego opadu deszczu o dużej wydajności, - wzrost koncentracji zanieczyszczeń powietrza oraz występowanie smogu kwaśnego (zimowego), - występowanie burz, w tym burz z gradem, oraz związanych z nimi deszczów nawalnych, mogących powodować podtopienia w mieście. Zjawiska te stanowią poważne zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania miasta oraz zdrowia i życia jego mieszkańców. Znajduje to odzwierciedlenie w obserwowanych w latach 1981-2015 zmianach warunków klimatycznych”. Świadomość tych zagrożeń narzuca władzom miasta podjęcie natychmiastowych działań. SYTUACJA JEST ALARMOWA I WYMAGA WPROWADZENIA KLIMATYCZNEGO STANU WYJĄTKOWEGO. Jeśli nie zaczniemy działać, doświadczymy fatalnych skutków naszej bezczynności, zostawiając jednocześnie wyniszczoną i przegrzaną planetę przyszłym pokoleniom. Zanim nadejdzie nieodwracalna katastrofa, najpierw ucierpią nasze lokalne społeczności, miasto, my i nasze dzieci. Koniecznością jest więc rozpoczęcie działań mających, na celu zapobiegnięcie ekstremalnym skutkom załamania klimatu i ich łagodzenie, póki jeszcze jest co ratować. Słusznym początkiem realnej walki o ratowanie klimatu jest przyznanie, że ten poważny problem istnieje. Dlatego my, Extinction Rebellion, oddolny ruch obywatelski, APELUJEMY DO PANI PREZYDENT HANNY ZDANOWSKIEJ I URZĘDU MIASTA ŁODZI O USTANOWIENIE W MIEŚCIE ŁODZI ALARMU KLIMATYCZNEGO.
    122 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Extinction Rebellion Łódź Picture
  • NIE dla przekształcenia Regionalnego Instytutu Kultury w Instytut Myśli Polskiej!
    My, niżej podpisani i podpisane wyrażamy swoje zaniepokojenie i zdziwienie w związku z inicjatywą przekształcenia Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach w Instytut Myśli Polskiej im. Wojciecha Korfantego. Inicjatywa ta została przedstawiona opinii publicznej 22 listopada 2019 przez Marszałka Województwa Śląskiego Jakuba Chełstowskiego. Protestujemy przeciwko temu projektowi wraz z osobami pracującymi w państwowych i regionalnych instytucjach kultury, osobami działającymi w organizacjach pozarządowych, które zajmują się na co dzień animacją kultury wśród różnych grup wiekowych, a także z mieszkańcami Śląska i osobami spoza regionu, które mają świadomość wagi inicjatyw kulturalnych podejmowanych w mikroskali. Nasz sprzeciw wobec pomysłu przekształcenia Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach w Instytut Myśli Polskiej im. Wojciecha Korfantego nie ma na celu udzielenia bezpośredniego wsparcia RIK i działań prowadzonych przez tę instytucję, wobec których zachowujemy całkowitą neutralność. Protestujemy przeciw logice i trybowi samego przekształcenia, których następstwa mogą okazać się szkodliwe dla organizacji życia kulturalnego w regionie, a tym samym negatywnie wpłynąć na organizację życia kulturalnego w państwie. Aby taka organizacja była wielokierunkowa i uwzględniała potrzeby różnych podmiotów, instytucje szczebla regionalnego winny kultywować to, co specyficznie lokalne, warte pielęgnowania i nie zawsze – niestety – dostrzegalne na poziomie makro. Dlatego też odrębności lokalnych nie należy się obawiać, lecz je mądrze wspierać. Jedynie te wchodzące z sobą w dialog odrębności mogą bowiem stanowić o realnej – nie iluzorycznej – sile narodu, chroniąc nas wszystkich przed jednowymiarowym, groteskowym, nudnym, napuszonym i wystraszonym wszystkiego, co nie jest nim samym nacjonalizmem. Panie Marszałku, myśl nie ma narodowości! Nie jest polska, śląska, niemiecka; nie jest grecka, chrześcijańska, żydowska czy muzułmańska. Jest tym wszystkim naraz i może utrzymać się przy życiu jedynie żywiąc się wymianą z tym, co inne i wobec niej zewnętrze. Jedynie wtedy może zachować swój własny charakter, swoją wyrazistość. W przeciwnym razie staje się wsobna i uboga – przestaje się rozwijać, tkwi w wyobrażonej i rekonstruowanej na doraźne zapotrzebowanie polityczne przeszłości, zamiast troszczyć się o teraźniejszość i otwierać na przyszłość; staje się śmieszna i zupełnie niewarta uwagi. Instytucja regionalna, która staje się narodowa, będzie skazana, tak czy inaczej, na zamieranie, gdyż wytraci swoją własną regionalną rację istnienia. Dotyczy to zwłaszcza regionu o tak złożonej historii jak Śląsk i jego kulturowej różnorodności, która do tego, aby mogła przemówić własnym wyrazistym głosem bardziej potrzebuje ze strony państwa przyjaznego wsparcia niż kontroli. Mówienie o myśli polskiej na Śląsku nie jest możliwe (jeśliby upierać się przy tych kwalifikacjach narodowościowych) bez równoczesnego wspomnienia myśli niemieckiej, czeskiej, żydowskiej, by wymienić tylko najistotniejsze. Chcemy, by regionalne instytucje kultury na Śląsku były czymś więcej niż miejscami promocji regionu i dowodzenia jego odwiecznej polskości, krzewionej w ramach łopatologicznie preparowanej historii. Śląsk zasługuje na bardziej ambitną, oryginalną i niezależną politykę kulturalną, której jako mieszkanki i mieszkańcy tego regionu mamy prawo od Pana Marszałka wymagać! Rozmycie jasno określonych działań Regionalnej Instytucji Kultury w nowej niejasnej strukturze o dalece nieoczywistym zakresie działalności budzi naszą nieufność. Stanowczo domagamy się przeto odstąpienia od pomysłu przekształcenia Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach w Instytut Myśli Polskiej im. Wojciecha Korfantego, oczekując jednocześnie bardziej otwartej debaty publicznej na temat przyszłości kulturowej naszego regionu oraz ambitnej i długofalowej strategii kultywowania jego dziedzictwa poprzez działające i współpracujące ze sobą w synergii instytucje. Zwracamy się również do radnych Sejmiku Województwa Śląskiego o odrzucenie wniosku o to przekształcenie, które w naszej ocenie nie będzie sprzyjało rozwojowi naszego regionu. inicjatorzy listu: dr Michał Krzykawski - literaturoznawca, filozof Marcin Musiał - literaturoznawca, działacz społeczny Zbigniew Rokita - dziennikarz, publicysta dr hab. Wojciech Śmieja - literaturoznawca, reporter
    639 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Marcin Musiał Picture
  • Pogoń Zakopane! Niech wdraża konwencję antyprzemocową!
    Zakopane to jedyna gmina w Polsce, która nie przyjęła programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie i programu ochrony ofiar. Nie powołano tam zespołów specjalistycznych ani dzielnicowych, które mogłyby nieść organizowaną pomoc. Lokalni radni, w ciągu 9 lat, 11 razy odrzucili konwencję antyprzemocową i jest to dla nich powód do dumy. Tymczasem Policja odnotowuje w Zakopanem około 70 przypadków przemocy domowej rocznie. Gdyby przestrzegano tam prawa, ofiarom można by było pomóc i dać wyraźny sygnał, że nie istnieje przyzwolenie społeczne na maltretowanie rodzin.
    1 810 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Agata Majewska Picture
  • Popieram sędziego Pawła Juszczyszyna
    Wymiar sprawiedliwości, a zwłaszcza jego reprezentanci i wykonawcy, muszą pozostać poza wpływem polityków. Musimy wspierać niezależnych sędziów, zwłaszcza kiedy padają ofiarą bezprawnych ataków ze strony autorytarnej władzy, która bezprawiem chce pełnego upolitycznienia trzeciej władzy w Polsce.
    12 326 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Joanna Cuper Picture
  • Odwołanie Prof. Andrzeja Kochańskiego ze stanowiska krajowego konsultanta ds. genetyki klinicznej
    Minister Zdrowia powołał na stanowisko Krajowego Konsultanta ds. Genetyki prof. Andrzeja Kochańskiego - przeciwnika metody in vitro i badań prenatalnych. Prof. Kochański dał się poznać jako skrajny ideolog, ekspert Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, członek Rady Naukowej Instytutu Ordo Iuris. Jego wybór na to stanowisko był zaskoczeniem dla środowiska naukowego i nie był z tym środowiskiem konsultowany. Prof. Kochański nawet już po nominacji pozwalał sobie na porównanie leczenia in vitro do produkcji dzieci!!! Istnieje więc duże ryzyko, że sprawowana przez niego funkcja posłuży utrwalaniu w debacie publicznej stygmatyzującego języka, uderzającego w pacjentów doświadczających niepłodności i ich dzieci, a także odbierze nam możliwość leczenia zgodnego z wiedzą medyczną.
    1 744 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) NASZ BOCIAN
  • Nie chcemy pomnika Dmowskiego w Lublinie!
    Prezydent Lublina Krzysztof Żuk wystąpił z prezydenckim projektem do radnych miasta, wybudowania pomnika Romana Dmowskiego "OJCA NIEPODLEGŁOŚCI RP" antysemity i faszystowskiego demagoga. Mamy dosyć "ojców niepodległości" w przestrzeni publicznej i polskiej polityce. W pisemnym uzasadnieniu Prezydenta czytamy, że „pomnik w formie pełnofigurowej statuy o wysokości 2-3 metrów, na pełnometrowym granitowym postumencie, wykonany będzie z brązu w technice odlewniczej”. Na postumencie miałby się znaleźć następujący napis (cytuję wiernie za pismem prezydenta): ROMAN DMOWSKI 1964-1939 OJCU NIEPODLEGŁEJ POLSKI RODACY To nie błąd - tak, kancelaria Prezydenta ma problem z prostymi ramami czasowymi życia Dmowskiego. To kompromitacja i niedouczenie historyczne. Roman Dmowski w artykule o »pół-Polakach« napisanym już w 1902 roku, próbował wykluczyć ze wspólnoty narodowej tych Polaków, którzy nie identyfikują się z pewnym systemem wartości – określanym przez Dmowskiego jako prawdziwy i kanonicznie polski. Żydzi uważani byli za obcy element, którego samo istnienie – jak pisał Dmowski – w społeczeństwie polskim jest dla narodu zgubne. Choćby nawet byli aniołami i geniuszami – to jego sformułowanie z lat 30. Teraz ten idol odradzającego się w Polsce faszyzmu stał się sposobem dla miernej klasy politycznej, aby podlizać się brunatnemu elektoratowi. Zamiast programów walki z dyskryminacją, ksenofobią i homofobią dostaniemy w Lublinie kamieniem w łeb na Marszu Równości i pomnik ojca narodu. Czy to jest ten model patriotyzmu, jaki teraz jest nam najbardziej potrzebny? Jakby w polskiej kulturze brakowało mężczyzn na pomnikach. Maria Curie-Sklodowska, Konopnicka, Emilia Plater, Anna Langfus, Irena Sendlerowa, Elżbieta Zawacka? To są MATKI NIEPODLEGŁEJ POLSKI. Ale Prezydent woli 100 metrów od Ratusza postawić pomnik lidera narodowców. W czasach populizmu i wzmożenia ruchów narodowych i faszyzujących, pomysłodawcy postradali zmysły, aby wyjść z takim pomysłem. Panie prezydencie - RODACY i RODACZKI - żądają od Pana programu przeciwdziałania dyskryminacji w Lublinie, pełnomocnika/czki ds. równouprawnienia, a nie kolejnych ojców. Wystarczy nam, że mamy takiego Prezydenta. Starczy. Pozdrawiam, w imieniu wkurzonych Rodaków i Rodaczek Więcej informacji: https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/nowy-pomnik-przy-krakowskim-przedmiesciu-juz-dzisiaj-glosowanie-w-radzie-miasta-lublin,n,1000255204.html
    259 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Bartosz Staszewski Picture
  • Sprzeciw wobec powołania Piotra Bernatowicza na stanowisko dyrektora CSW Zamek Ujazdowski
    Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski jest instytucją transdyscyplinarną o międzynarodowej randze, wizytówką polskiej sztuki współczesnej. Pominięcie procedury konkursowej przy wyborze dyrektora, mimo jej umocowania w prawie, jest szczególnie niepokojące w kontekście wcześniejszych decyzji personalnych, które negatywnie odbiły się na ważnych dla kultury instytucjach, takich jak Muzeum Narodowe w Warszawie, Stary Teatr w Krakowie czy Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Taki tryb postępowania sugeruje polityczny, a nie merytoryczny charakter decyzji. Uniemożliwia również dyskusję nad programem i wizją rozwoju placówki na kolejne lata. Prowadzenie tak dużej instytucji jak Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski wymaga nie tylko wiedzy merytorycznej, ale i zdolności menadżerskich. Jedną z kluczowych kompetencji zarządzającego jest zmysł dyplomatyczny, a także umiejętność reprezentowania polskiej sztuki na forum międzynarodowym. Piotr Bernatowicz nie może wykazać się odpowiednim doświadczeniem w tym zakresie, współpracą z zagranicznymi kuratorami ani tworzeniem wystaw za granicą. Nie ma też udokumentowanych kompetencji w prowadzeniu projektów międzynarodowych, budowaniu strategicznych partnerstw z instytucjami zagranicznymi i pozyskiwaniu funduszy. Wszystkie te kwalifikacje powinny być uznane za niezbędne przy wyborze kandydata na tak prestiżowe stanowisko. Kandydat nie posiada również koniecznych zdolności negocjacyjnych. Jako dyrektor Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu doprowadził do konfliktu z zespołem merytorycznym oraz do daleko posuniętej alienacji lokalnego środowiska artystycznego. Przeciwko przedłużeniu jego kontraktu wypowiedziało się w otwartym liście wówczas 76 młodych artystów i artystek. Błędnymi decyzjami spowodował obniżenie prestiżu prowadzonej przez siebie instytucji. Jako dziennikarz i dyrektor instytucji publicznych Piotr Bernatowicz wielokrotnie legitymizował wypowiedzi noszące znamiona mowy nienawiści. W sferze publicznej nie ma miejsca na afisze obrażające jakiekolwiek grupy społeczne czy antykobiece prace (wystawa Strategie buntu, Galeria Arsenał, 2015) bądź piosenki pełne antysemickich stereotypów (audycja Arsenał Kultury, Radio Poznań, 2017). Przewidywaną konsekwencją dla instytucji pozwalającej na takie komunikaty jest odpływ krajowej i zagranicznej publiczności, a nawet bojkot. Nasz sprzeciw budzi zatem zarówno tryb powołania dyrektora, jak i osoba kandydata. Jako przedstawiciele i przedstawicielki środowisk artystycznych, odbiorcy i odbiorczynie sztuki współczesnej, obywatele i obywatelki wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec decyzji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o pozakonkursowym powołaniu Piotra Bernatowicza na stanowisko dyrektora Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie. podpisy złożyli m.in. Olga Tokarczuk, pisarka, laureatka Nagrody Nobla Krystian Lupa, reżyser teatralny prof. Mirosław Bałka, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie Andrzej Stasiuk, pisarz, laureat Nagrody Nike Agnieszka Holland, reżyserka Paweł Pawlikowski, reżyser, laureat Oscara Krystyna Janda, aktorka Paweł Mykietyn, kompozytor Krzysztof Warlikowski, reżyser teatralny Dorota Masłowska, pisarka, laureatka Nagrody Nike Maja Ostaszewska, aktorka Jolanta Krukowska, artystka, członkini Akademii Ruchu Wilhelm Sasnal, artysta Artur Żmijewski, artysta prof. dr hab. Joanna Tokarska-Bakir, Uniwersytet Warszawski prof. dr hab. Krystyna Duniec, Instytut Sztuki PAN prof. dr hab. Leszek Kolankiewicz, kulturoznawca, Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego prof. dr hab. Wojciech Dudzik, kulturoznawca, Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Marta Kosińska, prof. UAM, Zakład Badań nad Kulturą Filmową i Audiowizualną, Instytut Kulturoznawstwa, UAM dr hab. Rafał Jakubowicz, prof. UAP, Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu dr hab. Tomasz Plata, prof. AT, Zastępca Dyrektora Teatru Studio, Prorektor Akademii Teatralnej w Warszawie dr hab. Katarzyna Krakowiak, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie dr hab. Iwona Kurz, dyrektorka Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Piotr Morawski, kulturoznawca, adiunkt, Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Kacper Pobłocki, Uniwersytet Warszawski dr hab. Iza Kowalczyk, historyczka sztuki, kuratorka dr hab. Agata Skórzyńska, prof. UAM, Instytut Kulturoznawstwa, Poznań dr hab. Joanna Krakowska, prof. Instytutu Sztuki PAN dr hab. Małgorzata Gurowska, prof. ASP, artystka, wykładowczyni Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie dr hab. Paweł Mościcki, prof. Instytutu Badań Literackich PAN dr Katarzyna Kasia, kierowniczka Katedry Teorii Kultury, prodziekan Wydziału Zarządzania Kulturą Wizualną Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie dr Zofia Dworakowska, Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego dr Agata Araszkiewicz, historyczka literatury, krytyczka sztuki dr Łukasz Ronduda, wykładowca, kurator Pawilonu Polskiego na 58 Biennale w Wenecji dr Magdalena Radomska, Instytut Historii Sztuki UAM dr Weronika Kobylińska-Bunsch, Instytut Historii Sztuki UW dr Kuba Szreder, kurator, wykładowca, Wydział Zarządzania Kulturą Wizualną Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie
    2 988 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Inicjatywa Ujazdowski
  • Sędziowie w togach, nie sutannach! #MuremZaKasią
    Powołanie takiego składu sędziowskiego było możliwe, gdyż w ciągu ostatnich lat doszło do zawłaszczenia systemu sądowniczego przez rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość. W ten sposób polski rząd umożliwia Kościołowi katolickiemu w Polsce unikanie odpowiedzialności za zjawisko pedofilii w Kościele, które ciągle występuje i jest dalej ukrywane przez hierarchów. Polskie władze liczą na to, że nikt nie zainteresuje się sprawą ofiary księdza pedofila, która obecnie staje się też ofiarą prywatyzacji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Kościół w Polsce nadal sprzeciwia się ponoszeniu odpowiedzialności za księży i zakonników i wniósł skargę kasacyjną do ostatniej instancji - Sądu Najwyższego. Kasacja wyroku ma dotyczyć sprawy, w której Sądy I i II instancji, w październiku 2018 roku, po raz pierwszy w Polsce, uznały, że Kościół odpowiada za czyny swoich funkcjonariuszy, jeśli były związane z pełnioną przez nich funkcją i zobowiązały Kościół do wypłacenia miliona złotych ofierze księdza pedofila. Taki wyrok może wyznaczyć linię orzeczniczą na niekorzyść Kościoła katolickiego na kolejne lata. Działanie Towarzystwa Chrystusowego wymierzone jest przeciw ofierze księdza katolickiego, ofierze Kościoła katolickiego, dziewczynie, którą, gdy była trzynastoletnim dzieckiem więziono, głodzono, maltretowano psychicznie i fizycznie, i wielokrotnie zgwałcono. Ksiądz Roman B. należał do zakonu Towarzystwa Chrystusowego. W 2010 roku dostał wyrok za uwięzienie, gwałty, głodzenie, zmuszenie do aborcji, znęcanie się fizyczne i psychiczne - przestępstw tych dokonywał przez prawie dwa lata. Skazano go na osiem lat więzienia, następnie wyrok zmniejszono do czterech lat, dodatkowo wliczono na poczet kary dwa lata aresztu, w rezultacie oprawca spędził w więzieniu dwa lata. Jednak nadal był księdzem! Z kapłaństwa wydalono go dopiero po tym, gdy media nagłośniły jego czyn w 2018 roku. Katarzyna, ofiara Romana B. pisze o sobie: „Jako dziecko doznałam biedy, przemocy, braku opieki. Później dwa lata horroru i pastwienia się nade mną przez księdza. Kolejno powrót do przemocowego domu rodzinnego, obwinianie mnie, stygmatyzowanie przez społeczeństwo, media. Wyzywanie, plucie na mnie przez sąsiadów, mówienie wprost, że to ja jestem winna. Następnie dom dziecka przez dwa lata. Później półtora roku w szpitalu psychiatrycznym z powodu prób samobójczych i tygodnie spędzane w pasach bezpieczeństwa. Wyobrażacie sobie, jak bardzo nienawidziłam życia, że tak bardzo chciałam się zabić i jak musiało cierpieć moje serce?” W ostatnich latach, po ogromnej fali walki z pedofilią w Kościele katolickim, która przeszła przez cały świat, także w Polsce zaczęły powstawać filmy fabularne i dokumentalne, publikowano reportaże, pojawili się ludzie, którzy zaczynają głośno mówić o dziecięcych ofiarach księży i zakonnic, pomagają im mierzyć się z traumami, ale także z unikającymi odpowiedzialności karnej przedstawicielami kościoła. Niestety, obecnie rządząca w Polsce prawicowa partia - Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko by torpedować próby osądzenia winnych, by zadośćuczynić ofiarom i przerwać ten piekielny krąg. Sprawa Katarzyny jest pierwszą w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości, gdy ofiara pozwała i wygrała w obu instancjach z władzami kościelnymi. Ta sprawa, ta wygrana, jest wielką szansą dla ofiar, by uwierzyły, że możliwe jest postawienie przed sądem księży-oprawców i wyegzekwowania od Kościoła katolickiego wypłaty wysokich odszkodowań dla ich ofiar. Jednak dziś bogaty, mający władzę Kościół chce zwrotu zasądzonego na nim przez świecki sąd odszkodowania, które musiał wypłacić ofierze księdza-pedofila! Zależy nam na tym, by cały świat się dowiedział, że zniszczenie sądownictwa służy także obronie kościoła katolickiego przed konsekwencjami kościelnych zbrodni i przekrętów. Musimy wesprzeć polskie ofiary kościelnej pedofilii. Obecnie są zaszczuwane i zastraszane, niewiele z nich ma odwagę, by głośno mówić o swojej krzywdzie i jej sprawcach.
    13 213 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Agnieszka Ziolkowska Picture
  • Apel o odebranie medalu UMCS Przemysławowi Czarnkowi
    Przemysław Czarnek wielokrotnie dał dowody, że nie szanuje zasad demokracji ani praw człowieka. Dawał także przykład łamania norm akademickich, w szczególności poprzez wielokrotne wypowiadanie twierdzeń fałszywych w imię interesów partyjnych, krzywdząc zarazem swoimi słowami wielu ludzi. Pan Czarnek m.in.: • obrażał ludzi demonstrujących na ulicach polskich miast, w tym także profesorów akademickich występujących w obronie zasad demokracji, nazywając ich na zgromadzeniu nacjonalistów m.in. „esbekami, kapusiami i komunistami”; • bezpodstawnie oskarżył szefa lubelskiego oddziału Towarzystwa Ukraińskiego za to, że ten przypomniał zbrodnię wojenną na ludności ukraińskiej w Sahryniu w 1944 r.; • obrażał osoby należące do mniejszości seksualnych, określając nieheteronormatywne orientacje seksualne mianem „zboczeń i dewiacji” i odmawiając przedstawicielom tych mniejszości praw człowieka, m.in. ochrony przed dyskryminacją, prawa do wolności słowa czy równości wobec prawa. Rektor UMCS, prof. dr hab. Stanisław Michałowski, uzasadniając przyznanie medalu, twierdził publicznie, że nie interesują go poglądy pana Czarnka, ale pieniądze, które pomógł on pozyskać dla uniwersytetu na rzecz budowy kampusu zachodniego uczelni. Deklaracja ta jest wyrazem skrajnego cynizmu, który przeczy etosowi akademickiemu. Przyznawanie medali za uzyskane pieniądze mimo poglądów nagrodzonego – sprzecznych z akademickimi ideałami – jest dowodem na kupczenie tym medalem.
    1 141 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Adam Kalbarczyk Picture
  • Prezydencie, przeproś Afrykanów!
    Przeprosiny świadczą o wielkości człowieka. Mam nadzieję, że Pan Prezydent będzie miał odwagę przeprosić za ten niepotrzebny kawał. Warto czasem wypowiedzieć małe wielkie słowo: przepraszam. Za niepotrzebny kawał. Dlaczego? Bo Pan reprezentuje poważne 40-milionowe europejskie plemię.
    1 826 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Mamadou Diouf Picture
  • Siedlce: zdjąć projekt homofobicznej uchwały!
    Radni w Siedlcach chcą debatować nad homofobiczną rezolucją od Ordo Iuris. Podpisz i przekaż znajomym. Im więcej podpisów uda się zebrać przed sesją zaplanowaną na 31 października, tym większa szansa, że projekt Samorządowej Karty Praw Rodziny zostanie zdjęty z porządku obrad. Ta rezolucja jest elementem prowadzonej od lat przez fundamentalistyczne stowarzyszenie Ordo Iuris kampanii na rzecz prawnej dyskryminacji osób LGBTQ. Jej propagandowa otoczka zaowocowała już próbami pogromu w Białymstoku oraz zamachu bombowego w Lublinie. Gdyby się udały – zginęłoby wielu młodych ludzi. Samorządowa Karta Praw Rodzin jest częścią tej samej homofobicznej kampanii co uchwały, ustanawiające strefy "wolne od osób LGBT+". Tak do przyjęcia Karty zachęca Jerzy Kwaśniewski z Ordo Iuris: „Naszym celem jest stworzenie dużej i silnej koalicji obywatelskiej, która podejmie oddolne działania na rzecz przyjęcia Samorządowej Karty Praw Rodzin. (...) Tylko nasze wspólne i konsekwentne działania mogą zatrzymać coraz śmielszy pochód dyktatury LGBT" . Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego w swojej ekspertyzie z 19 lipca 2019 wskazuje, że uchwała mimo braku wartości normatywnej ma treść jawnie dyskryminacyjną, piętnującą i ignorującą faktyczną sytuację członków wspólnoty samorządowej treść. Może wywołać tzw. efekt mrożący (chilling effect) w jednostkach podległych oraz zwiększać częstotliwość występowania przestępstw z nienawiści. Uchwała jest sprzeczna m.in. z: - Konstytucją, której artykuł 32 stanowi, że wszyscy są wobec prawa równi oraz, że wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne oraz, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. - Konwencją ONZ Praw Człowieka, której artykuł 14 nakazuje zapewnienie praw i wolności bez dyskryminacji z powodu płci, rasy, koloru skóry, języka, religii, przekonań politycznych i innych, pochodzenia narodowego lub społecznego, przynależności do mniejszości narodowych, majątku, urodzenia lub z jakichkolwiek innych przyczyn. - Rezolucją Parlamentu Europejskiego z dnia 18.1.2006 r. w sprawie homofobii w Europie (RC-B6-0025/2006), która potępia wszelką dyskryminację ze względu na orientację seksualną i wzywa państwa członkowskie do potępienia praktyk dyskryminacyjnych, oraz zakazania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. - Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej, której artykuł 21 ust. 1 zakazuje wszelkiej dyskryminacji z powodu płci, rasy, koloru skóry, pochodzenia etnicznego lub społecznego, cech genetycznych, języka, religii lub przekonań, opinii politycznych lub wszelkich innych opinii, przynależności do mniejszości narodowych, majątku, urodzenia, niepełnosprawności, wieku lub orientacji seksualnej. Obowiązujące przepisy prawa wiążące samorządy dają podstawy do podejmowania działań antydyskryminacyjnych i równościowych, a nie ograniczających prawa i wolności obywatelskie osób z grup mniejszościowych. --- Zapowiedź procedowania Samorządowej Karty Praw Rodziny: http://www.blogmedia24.pl/node/82450?fbclid=IwAR2hZuYcJFZAg7ZHRsDrISYLGjsDg7hZIPggol-a22iSUg82KqywcshfQ-8 Treść: https://www.ordoiuris.pl/rodzina-i-malzenstwo/samorzadowa-karta-praw-rodzin
    1 120 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Kuba Gawron Picture
  • Mówcie prawdę o klimacie w Poznaniu, w Polsce, na świecie!
    Domagamy się zorganizowania panelu obywatelskiego oraz wprowadzenia w życie wypracowanych przez niego konkretnych rozwiązań, chroniących życie i zdrowie mieszkańców miasta czy kraju. Ten konkretny apel skupia się na Poznaniu, ale nasz ruch rozrasta się w całej Polsce, Europie i na świecie. Dlaczego wybraliśmy taką formę debaty społecznej i dlaczego uważamy, że tak wyjątkowe środki są konieczne? Podstawowe aspekty zmian klimatycznych zostały zrozumiane już w latach 70. Naukowcy od dekad biją na alarm, a to, co kiedyś było uważane za przesadny katastrofizm, obecnie wygląda jak scenariusz najbardziej prawdopodobny. Utrzymanie wzrostu temperatur na poziomie 1,5 stopni Celsjusza doprowadzi do ekstremalnych warunków życia w wielu regionach, zwłaszcza tych najbiedniejszych. Niedoborów wody doświadczy wówczas 500 milionów osób, 36 milionów zmierzy się ze stratami w plonach, aż do 4,5 miliarda będzie narażonych na fale upałów (źródło: IPCC, „Special Report: Global Warming of 1,5° C” 2018, https://www.ipcc.ch/sr15/ st.453). Już teraz na niedostatek wody cierpi ponad 40% światowej populacji. Radykalnie zmieniające się warunki klimatyczne wpływają na wszystkie organizmy żywe zamieszkujące naszą planetę. Uczeni i naukowcy mówią o zjawisku masowego wymierania gatunków na skutek rosnącego zanieczyszczenia powietrza, wód i gleby oraz masowego niszczenia ich siedlisk (m.in. topnienie lodowców czy rabunkowa polityka leśna w Amazonii). Wkrótce możemy pożegnać takie gatunki jak nosorożec, słoń, żyrafa czy bałtyckie foki i morświny. To przede wszystkim człowiek przyczynia się do globalnego ocieplenia poprzez dramatycznie wzrastającą emisję dwutlenku węgla. Aktualnie notujemy najwyższy poziom CO2 w atmosferze w historii pomiarów i niestety poziom ten cały czas rośnie. Dwutlenek węgla jest wypuszczany do atmosfery 100 razy szybciej niż w epoce przedindustrialnej, a Bank Światowy wskazuje zanieczyszczenie powietrza jako czwarty najczęstszy czynnik zgonów na świecie. Globalne ocieplenie już teraz skutkuje masowymi migracjami klimatycznymi, ostatnio w Indiach czy Somalii. W 2017 r. w wyniku katastrof naturalnych w 135 krajach blisko 19 milionów ludzi było zmuszonych do migracji (źródło: World Bank, „World Development Report 2010: Development and Climate Change” https://openknowledge.worldbank.org/handle/10986/4387/). Konsekwencje migracji to problemy takie jak niedobory wody, wzrost cen żywności czy niewydolność systemu ochrony zdrowia. W czerwcu bieżącego roku Poznań zmagał się z falą upałów, będąc jednym z kilku najgorętszych miast w Polsce, a temperatura przekroczyła 35 stopni Celsjusza w cieniu. Wysokie temperatury już teraz skutkują suszą, obniżeniem stanu wody w Warcie i wysychaniem Cybiny, problemem z zaopatrzeniem w wodę w Wielkopolsce przy zwiększonym jej zużyciu oraz wzrostem cen żywności, zwłaszcza owoców i warzyw. Jak bardzo wszystkie te czynniki odbiją się na zdrowiu Poznaniaków, zwłaszcza dzieci oraz seniorów? Pełna treść listu ze źródłami oraz lista sygnatariuszy (organizacje i naukowcy) --> https://drive.google.com/drive/folders/18Y-2H_BxXW09uF64m-lZcL7wqSD2Uso8?fbclid=IwAR3pmi_8BOvB21-0vQfCvvRJ0GhpSogzQVLzYUHnlnR26X9oNPWtPEDOIqI
    179 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Extinction Rebellion Poznań Picture