• STOP Zagłębie śmieciowe Mszczonów
    Budowa kilku zakładów utylizacji śmieci w jednym miejscu będzie generowała odór uniemożliwiający życie okolicznych mieszkańców. Przetwarzanie odpadów mięsnych i zwierzęcych oraz niebezpiecznych spowoduje emisję związków chemicznych szkodliwych dla zdrowia mieszkańców Mszczonowa i okolic. Zaplanowane przez Burmistrza inwestycje spowodują degradacje terenów objętych programem Natura 2000 oraz niszczenie Pałacu w Radziejowicach.
    892 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Stowarzyszenie STOP Zagłębie śmieciowe Mszczonów Picture
  • Skwer Szlengla zamiast kolejnego biurowca – uratujmy zielony fragment wolskiego Mirowa!
    Zaspokojenie potrzeb mieszkanek i mieszkańców, odpowiedź na kryzys klimatyczny i uczczenie ważnej dla Warszawy postaci - Władysława Szlengla - to główne przesłanki naszego apelu. Nie ma przyjaznego miasta bez ulic i skwerów przepełnionych zielenią - przekonali się już o tym włodarze największych europejskich metropolii. Tymczasem warszawski Mirów - obszar w centrum miasta cierpi na niedostatek drzew i terenów zielonych, których niemalże z dnia na dzień ubywa. Plac przed słynną kamienicą przy ul. Waliców 14 jest własnością m.st. Warszawy – czyli nas wszystkich, mieszkańców i mieszkanek. Okolica podlega silnej zabudowie, jest w niej coraz mniej zieleni, a coraz więcej szkła i betonu, które nie służą mieszkańcom: podnoszą temperaturę otoczenia, sprawiają, że nie ma gdzie odpływać woda opadowa, a ludzie nie mają miejsca do odpoczynku. Dlatego też, ze względu na zdrowie i zachowanie minimum komfortu okolicznych mieszkanek i mieszkańców, ale też pracowników i pracowniczek okolicznych biur, a także ze względu na postępujący kryzys klimatyczny postulujemy zachowanie tego terenu jako terenu zielonego. Jednocześnie dążymy do upamiętnienia wybitnej warszawskiej postaci - Władysława Szlengla, który przez większość życia mieszkał właśnie tu - w słynnej kamienicy przy Waliców 14, ozdobionej muralem “Kamień I Co”. Ten wybitny poeta, publicysta, satyryk, i aktor estradowy i rodowity Warszawiak przed II Wojną Światową zasłynął jako autor wielu tekstów piosenek, które stały się znanymi szlagierami tamtych czasów, takimi jak „Jadziem Panie Zielonka" czy "Panna Andzia ma wychodne". Szlengel współpracował z licznymi znanymi gazetami, tygodnikami i teatrami. Wiele z jego piosenek możemy usłyszeć w przedwojennych filmach. Ważnym elementem poezji Władysława Szlengla były utwory emanujące miłością do Warszawy, jego ukochanego miasta. W czasie niemieckiej okupacji ulicę Waliców, przy której mieszkał, włączono do warszawskiego Getta. Szlengel podczas pobytu w Getcie zarabiał na życie występami w kawiarni literackiej "Café Sztuka". Grał w znakomitym towarzystwie Leonida Fokszańskiego, Józefa Lipskiego i Andrzeja Własta. Ten okres jego życia zakończyła Wielka Akcja wywózki warszawskich Żydów do obozów zagłady. Władysław Szlengel jako pierwszy w swoim wierszu „Kartka z dziennika akcji" z 1943 roku opisał los Janusza Korczaka i jego podopiecznych. Sam uniknął wywózki, dzięki pracy w niemieckim przedsiębiorstwie produkującym szczotki. Wielokrotnie próbował opuścić getto, nie uzyskał jednak wsparcia przyjaciół po aryjskiej stronie. Przez cały ten czas tworzył wiersze, w których opisywał codzienne życie dzielnicy żydowskiej, dzięki którym zyskał miano „Kronikarza Tonących”. Swoje utwory przepisywał ołówkiem przez kalkę i kolportował jako zeszyciki. Zbierał materiały, notatki chcąc udokumentować życie w Getcie, mając w planach stworzenie „Encyklopedii Getta Warszawskiego”. Niestety większość jego wierszy i gromadzonych materiałów zaginęła bezpowrotnie. Władysław Szlengel zginął w czasie Powstania w Getcie warszawskim 8 maja 1943 roku wraz z żoną i grupą osób ukrywających się w bunkrze Szymona Kaca mieszczącym się przy ulicy Świętojerskiej 36. Dziś jego ocalałe wiersze tłumaczone są z polskiego na wiele języków, a do ich popularności znacząco przyczyniła się Halina Birenbaum. Wiersze Szlengla wciąż żyją, wykonywane przez muzyków niosąc ze sobą głęboki przekaz tragedii i cierpienia tamtego czasu. Kamienica przy Waliców 14 jest również częstym przystankiem wycieczek po Warszawie - w dużej mierze właśnie z powodu mieszkającego tu niegdyś Władysława Szlengla, zaś sam plac przed nią - miejscem lokalnych wydarzeń. Jednym z nich był koncert zespołu El HaMeshorer, który śpiewa poezję Władysława Szlengla.
    450 z 500 Podpisy
    Utworzył(a) Hubert Malczewski / Stowarzyszenie Wola Mieszkańców
  • Stop wycince 264 drzew w środku Lasu Kabackiego!
    Drzewa oczyszczają powietrze z zanieczyszczeń, produkują tlen, magazynują wodę, zapobiegają erozji gruntów, są domem dla zwierząt - pozytywnie wpływają na dobrostan ludzi i przyrody. Ich istnienie jest szczególnie ważne w czasach kryzysu wodnego, klimatycznego i kryzysu bioróżnorodności. Ich ochrona jest obowiązkiem organów państwa. Art. 74 ust. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej mówi jasno „Ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych.” Dlatego wzywamy do zatrzymania planów skandalicznej wycinki 264 drzew w celu zbudowania nowego parkingu. Kolejny parking samochodowy nie poprawi naszego bezpieczeństwa, Może to zrobić ochrona drzewostanu przeznaczonego dziś pod wycinkę, chroniąc przed powodziami, smogiem, czy gwarantując inne ważne usługi ekosystemowe. Zatrzymajmy tę szkodliwą inwestycję! Drzewa muszą być chronione, a nie wycinane!
    2 025 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Marta Wójcicka
  • Ratujmy Kępę Tarchomińską - Warszawski Obszar Chronionego Krajobrazu
    Nie zgadzamy się na Warszawski Obszar Chaosu Urbanistycznego! Białołęcka Kępa Tarchomińska jest terenem, który powinien podlegać ochronie - wynika to z przepisów dotyczących ochrony środowiska – jest to część Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Jest to potwierdzone zapisami studium dla tego obszaru. Kępa to teren podmokły, w obniżeniu, w strefie zagrożenia powodziowego, więc intensywna zabudowa będzie oznaczała podtopienia po każdym ulewnym deszczu. Niestety dla tego terenu miasto nie opracowało miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W efekcie na teren wchodzą deweloperzy i budują osiedla bloków. Jeżeli organy i osoby odpowiedzialne za ochronę środowiska pozostaną bezczynne, to teren chronionego krajobrazu zamieni się w kolejne blokowiska. Przepisy chroniące przyrodę nie mogą być fikcją. Dlatego zwracamy się z apelem do organów odpowiedzialnych za teren Warszawskiego Obszaru Chronionego o podjęcie zdecydowanych działań - obrońmy Kępę Tarchomińską przed chaosem urbanistycznym. Obrońmy Warszawski Obszar Chronionego Krajobrazu. Domagamy się przestrzegania prawa i wykonywania swoich obowiązków przez organy do tego powołane. Chcemy Obszaru Chronionego Krajobrazu, a nie Obszaru Chaosu Urbanistycznego. Apel został przygotowany przez: - Waldemara Kamińskiego (białołęckiego radnego, Przewodniczącego dzielnicowej Komisji Ochrony Środowiska), Renatę Brząkałę (liderkę białołęckiej lokalnej grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków) oraz przez mieszkanki i mieszkańców Kępy Tarchomińskiej: Katarzynę Kalbarczyk, Dorotę Włodarczyk i Rafała Redosza. . Petycję poparli m.in: posłanka Urszula Zielińska (Partia Zieloni), stowarzyszenie Miasto Jest Nasze,
    827 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Waldemar Kamiński Picture
  • STOP utrudnianiu życia pasażerkom i pasażerom w warszawskim transporcie publicznym
    To rozwiązanie, które jest niewygodne i zniechęcające dla wielu pasażerów, a dla niektórych grup – wręcz wykluczające. W praktyce obecnie pasażerowie korzystający z aplikacji muszą liczyć się z dodatkowymi trudnościami w porównaniu z pasażerami korzystającymi z biletów tradycyjnych. Po wejściu do autobusu czy tramwaju muszą z telefonem w ręku zlokalizować QR kod i błyskawicznie zrobić mu zdjęcie. Kod jest najczęściej umieszczony w tylko jednym, nieintuicyjnym miejscu w okolicy drzwi środkowych u góry – inaczej niż kasowniki, które są najczęściej w kilku miejscach pojazdu. Powoduje to, że jeżeli ktoś wsiądzie ostatnim lub pierwszym wejściu, musi przejść cały autobus w poszukiwaniu kodu. Jest to rozwiązanie generujące niepotrzebny tłok, a także wręcz wykluczające osoby poruszające się z dużymi bagażami, czy takie grupy jak rodziców z dziećmi w wózku. Co gorsza, rozwiązanie w obecnej wersji jest nie tylko niewygodne I utrudniające życie, ale także po prostu wadliwe. Zdarza się, co raportują liczni pasażerowie, że kodów nie można w ogóle znaleźć bądź po prostu nie ma ich w pojazdach. W efekcie pasażerowie chcący uczciwie płacić za bilety są przez nowe rozwiązanie wpychani w rolę “gapowiczów”. Poprzednio stosowane rozwiązania były ekspresowe i wygodne, co w efekcie zachęcało do korzystania z transportu publicznego. Jeśli konieczna jest możliwość kupienia biletu wcześniej (tworzenia portfela zakupionych biletów), walidacja powinna pozostać nadal funkcją w aplikacji do kupowania biletów, tak jak to działało dotychczas. Naszym zdaniem tworzenie dodatkowych barier dla pasażerek i pasażerów jest działaniem nieodpowiedzialnym, szczególnie w dobie pandemii, gdzie wpływy z biletów i tak znacząco spadły. Jest to także działanie sprzeczne z Pana licznymi deklaracjami o tym, że priorytetowo w polityce miasta mają być traktowani pasażerki i pasażerowie, a Warszawa powinna być miastem przyjaznym wszystkim grupom mieszkańców. Z góry dziękujemy za pozytywne rozpatrzenie naszej petycji!
    1 313 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Marta Wójcicka
  • Plac Wilsona – Zielone Serce Żoliborza. Petycja do Prezydenta Rafała Trzaskowskiego
    Nadrzędną ideą projektu jest stworzenie otwartej przestrzeni miejskiej: przestronnej, a jednocześnie tonącej w zieleni, zapewniającej cień i odpoczynek. Projekt nawiązuje także do sprawdzonego, historycznego wzorca. Wzorca, który odzwierciedla kulturę i historię Żoliborza. Okolica placu Wilsona odzwierciedla miejski styl życia – są tam restauracje, sklepy, park, szkoły i znakomita komunikacja. Dlatego tak ważne jest, żeby tę wspólną przestrzeń, obecnie zdegradowaną do węzła komunikacyjnego, przywrócić wszystkim – jednak nie w postaci kolejnej betonowej pustyni, lecz zielonego placu, pełnego drzew i krzewów. Nowa koncepcja zakłada: - utworzenie ciągów pieszych przez środek placu, tak by główne osie komunikacyjne zostały połączone jak najkrótszą linią; - przeniesienie całego ruchu samochodów na południową stronę placu. Oznacza to stworzenie skweru przed Kinem Wisła, oddanie powierzchni pod zieleń i udostępnienie środka placu pieszym; - przeniesienie przystanków autobusowych na wloty/wyloty z placu, czyli bliżej przystanków tramwajowych oraz wejść do metra; - zwężenie ulic dojazdowych do placu Wilsona: Słowackiego, Mickiewicza i Krasińskiego – w celu ograniczenia tranzytu samochodowego przez tę część Żoliborza oraz z myślą o utworzeniu miejsc parkingowych; - wytyczenie ścieżek rowerowych, które umożliwią ruch dookoła placu. Chcemy, żeby nowo otwarta przestrzeń placu Wilsona umożliwiała swobodne przejście przez jego środek, a jednocześnie zapewniała cień i przyjazne otoczenie spotkań w centrum Żoliborza. Nasze rozwiązanie pozwoli także na obecność ogródków restauracyjnych bez zabierania miejsca poruszającym się po placu. Obecnie, w trakcie sezonu trwającego od kwietnia do września, kiedy liczba odwiedzających plac znacznie rośnie, każdy taki ogródek znacząco utrudnia poruszanie się mieszkańcom i odwiedzającym – zarówno pieszym, jak i rowerzystom. Koncepcja przygotowana społecznie przez Miasto Jest Nasze rozwiązuje ten problem, otwierając jednocześnie nowe możliwości zagospodarowania placu. Dlatego zwracamy się z prośbą do Pana Prezydenta o poparcie dla proponowanych zmian oraz zlecenie konsultacji społecznych wraz ze sporządzeniem szczegółowego projektu realizacji inwestycji.
    1 231 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Marta Wójcicka
  • Żądamy nowej wizji ochrony klimatu
    Polsce brak wizji dekarbonizacji - obniżenia emisji dwutlenku węgla w najbliższych latach i całkowitego ich wyeliminowania w perspektywie 2050 r. Nie da się stawić czoła kryzysowi klimatycznemu bez jasnej wizji. Dlatego domagamy się nowego "trójpaku klimatycznego". Jak wskazali niedawno na łamach "Rzeczypospolitej" eksperci i naukowcy zajmujący się energetyką i polityką klimatyczną, rządowa strategia energetyczna PEP2040 nie spełnia oczekiwań. Powinniśmy zapomnieć o tym niespójnym i pełnym sprzeczności dokumencie. PEP2040 opiera niemal cały ciężar redukcji emisji na wielkoskalowych technologiach, wspieranych blokami gazowymi. Pomijając najszybsze i najtańsze z punktu widzenia inwestycyjnego rozwiązania, tj. fotowoltaikę i wiatr na lądzie, a także potencjał efektywności i oszczędności energetycznej, przesuwa realną dekarbonizację na lata 40. W swoim horyzoncie czasowym PEP2040 nie jest kompatybilny z perspektywą wyzerowania emisji CO2 do 2050 r., którą wyznacza Porozumienie Paryskie. Polska jako jego sygnatariusz zobowiązała się do przedstawienia swojego deklarowanego wkładu w realizację celu utrzymania wzrostu średniej globalnej temperatury na poziomie znacznie poniżej 2°C (a o ile to możliwe poniżej 1,5°). Jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, Polska swój wkład deklaruje w ramach wspólnej unijnej wizji neutralności klimatycznej do 2050 r. Niestety, strategia skupiona na średnioterminowym okresie do 2040 r. nie daje jasnej odpowiedzi jak, kiedy i czy w ogóle Polska swoje zobowiązania wypełni. Wreszcie ani PEP2040, ani podpisane w 2020 r. porozumienie z górniczymi związkami zawodowymi, postulujące zakończenie wydobycia węgla kamiennego do 2049 r., nie stanowią wizji dekarbonizacji i osiągnięcia neutralności klimatycznej ani do 2050 r., ani w późniejszym okresie. Choć plany stopniowego wygaszania sektora węglowego i towarzyszącej mu sprawiedliwej transformacji regionów ekonomicznie uzależnionych od węgla należy pochwalić, ten brak jednoznacznej deklaracji jest szkodliwy dla państwa, gospodarki i społeczeństwa. Dodatkowo zarówno ekspertów i organizacje pozarządowe wspierające wizję dekarbonizacji poprzez OZE, jak i tych, którzy za nieodzowny jej fundament widzą energię jądrową niepokoi bardzo wysoki udział gazu ziemnego w koszyku energetycznym przewidywanym przez PEP2040 – jego trzykrotny wzrost bez planów wygaszania tego emisyjnego sektora w perspektywie 2050 r. Dlatego właśnie potrzebujemy nowego "trójpaku klimatycznego" - i potrzebujemy go "na wczoraj".
    111 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Kacper Szulecki
  • Utworzenie nowego parku miejskiego na terenie Żoliborza - Plac Grunwaldzki
    Po 14 latach przygotowań przyjęto miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Żoliborza Południowego. Na podstawie planu na działkach przy placu Grunwaldzkim możliwe jest zbudowanie budynków o wysokości 26 metrów z dominującą powierzchnią biurową. Z informacji, jakie docierają do mieszkańców, wynika, że Urząd Dzielnicy Żoliborz oraz władze Warszawy prowadzą prace w celu szybkiej sprzedaży działek przylegających do placu. Obawiamy się, że zbycie gruntów motywowana jest jedynie szybkim zyskiem w czasach kryzysu gospodarczego i trudnej sytuacji finansowej miasta. Uważamy, że sprzedaż tych gruntów nie służy tworzeniu miejskiej przestrzeni na miarę potrzeb mieszkańców Żoliborza. Oddanie tego obszaru inwestorom zewnętrznym spowoduje utratę kontroli nad jakością przestrzeni tak silnie już zdegradowanej przez działania deweloperów. Teren ten powinien być zagospodarowany zgodnie z wizją miasta przyjaznego mieszkańcom, którzy będą z niego korzystać za 10 lub 20 lat. Zniszczenie jednego z ostatnich fragmentów zieleni na Żoliborzu Południowym negatywnie wpłynie na warunki życia w tym rejonie. Nowe inwestycje biurowe i mieszkaniowe wygenerują dodatkowy ruch uliczny, presję samochodów oraz obciążenie komunikacji. Nie sposób przewidzieć jakości i charakteru inwestycji na granicy obszaru objętego ochroną konserwatorską. Obawiamy się, że główną motywacją będzie maksymalizacja zysku inwestorów, co po raz kolejny odbije się negatywnie na życiu mieszkańców oraz będzie oznaczać dodatkowe koszty ponoszone przez dzielnicę. Zachowanie wszystkich możliwych fragmentów zwartej zieleni w mieście jest ogromnie ważne również z uwagi na kryzys klimatyczny. Żoliborz jest jedną z tych dzielnic szczególnie mocno narażonych na zjawisko wyspy ciepła. Uważamy, że konieczne jest nowe podejście do kształtowania miejskiej przestrzeni, nie tylko opartej na siatce ulic i budynków, ale także na funkcji, jaką pełnią drzewa w mieście. Ich znaczenie będzie z każdym rokiem i każdym upalnym latem wzrastało. W dobie kryzysu klimatycznego to parki i skwery – pełne drzew, miejsc schronienia w upalne dni, placów zabaw, alejek i ławek – są miejscami miastotwórczymi. Co postulujemy? Postulujemy, aby teren na południe od placu Grunwaldzkiego, stanowiący w MPZP działki o numerach D2.U i D3.U. oraz D5.ZP, został przekształcony w park miejski o łącznej powierzchni ponad 2 hektarów. Postulujemy rozpoczęcie prac nad wprowadzeniem zmian w MPZP, tak aby na trwałe wpisać istnienie parku na placu Grunwaldzkim.
    929 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Marta Wójcicka
  • STOP wycince lasu przy plaży w Brzeźnie
    Po pierwsze: KLIMAT i PRZYRODA Plan wycięcia kilku hektarów bażynowego lasu, stanowiącego obszar ochronny dla nadmorskich wydm i zastąpienia go kilkupiętrową zabudową jest szczególnie groźny w czasie trwającej KATASROFY KLIMATYCZNEJ. Stanowi on REALNE ZAGROŻENIE zasypaniem terenów Pasa Nadmorskiego przez wydmy, a także zalaniem przez wody Bałtyku, co prognozują naukowcy już na najbliższe kilkadziesiąt lat, czyli za życia części z nas i z pewnością naszych dzieci i wnuków. Ostrzegają przed tym w swojej najnowszej ekspertyzie naukowcy z interdyscyplinarnego Zespołu doradczego do spraw kryzysu klimatycznego przy prezesie Polskiej Akademii Nauk (PAN). Link: http://bit.ly/3uj2GfF W 2011 roku eksperci Polskiego Klubu Ekologicznego Okręg Pomorski opracowali kompleksową inwentaryzację przyrodniczą Pasa Nadmorskiego na odcinku Jelitkowo-Brzeźno. Ekspertyza potwierdziła unikalne bogactwo przyrodnicze tego fragmentu Pasa Nadmorskiego, stąd też naukowcy rekomendują jego ochronę, a nie wycinkę lasu i zniszczenie zabudową, parkingami i drogą dla samochodów. Link: https://bit.ly/2NoKCQv Po drugie: TURYSTYKA NA ŁONIE NATURY Wbrew opinii przedstawianej przez władze Gdańska, zastąpienie fragmentu naturalnego siedliska przyrodniczego kolejnymi obiektami urbanistycznymi nie wpłynie, w naszej opinii, na rozwój turystyki. Wypoczywający nad polskim morzem turyści, a przede wszystkim mieszkanki i mieszkańcy Gdańska chcą odpoczywać na łonie przyrody, a nie kolejnych budynków, apartamentowców, samochodów, parkingów i sklepów. Tych na terenie Gdańska jest pod dostatkiem, mamy też ciągle niezabudowane atrakcyjne tereny pod nową zabudowę, np. Letnicę, sąsiadującą z Brzeźnem czy śródmiejskie Młode Miasto na terenach po Stoczni Gdańskiej. Po trzecie: ZAGROŻENIE DLA UJĘĆ WODY PITNEJ Największe obawy budzą zapisy planu, znoszące dotychczasową skuteczną ochronę ujęć wody „Zaspa Wodna” i „Czarny Dwór”. W projekcie mpzp 0315 dozwolono na podziemną zabudowę na parkingi i usługi, co zagraża zbiornikom wód podziemnych, stanowiących rezerwuar wody pitnej dla m.in. Wrzeszcza i Zaspy. Powyższe zagrożenia zostały zgłoszone przez kilkadziesiąt osób jako uwagi do mpzp 0315 do Biura Rozwoju Gdańska, jednak wszystkie kluczowe uwagi zostały odrzucone przez Piotra Grzelaka, Zastępcę Prezydenta Miasta Gdańska. Apelujemy do Państwa Radnych o rozwagę przy podejmowaniu decyzji w tak kluczowej sprawie dla mieszkańców i klimatu i prosimy o przełożenie głosowania, by zyskać czas na wyjaśnienie kontrowersyjnych zapisów, planowanych w mpzp 0315 w rejonie alei Hallera i Jantarowej II w gdańskim Brzeźnie. Link do mpzp 0315: http://bit.ly/37xmTEG Link do rozpatrzenia uwag do mpzp 0315: https://bit.ly/3pDxkwG Apel do Radnych Miasta Gdańska przygotowała społeczna Inicjatywa Zielona Fala -Trójmiasto Apel popierają: 1/ Polski Klub Ekologiczny Okręg Pomorski 2/ Grupa lokalna Greenpeace w Trójmieście 3/ Młodzieżowy Strajk Klimatyczny Trójmiasto 4/ Extinction Rebellion Trójmiasto 5/ Partia Zieloni Region Pomorski
    2 037 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Lidka Makowska Picture
  • Wielkie drzewa wracają do Ogrodów Karskiego!
    Stare Polesie to obszar o największym deficycie zieleni w Łodzi. My, mieszkanki i mieszkańcy miasta wywalczyliśmy w budżecie obywatelskim utworzenie sporego parku - Ogrodów Karskiego - na jednym z ostatnich gminnych terenów z drzewami w okolicy. Mimo to musieliśmy potem protestować przeciwko planom przeznaczenia ich dużej części pod zabudowę deweloperską. Walczyliśmy skutecznie. Obiecano nam, że na większości terenu Ogrodów powstanie docelowo park pełen zieleni. A nie ma parku bez wysokich drzew. Obecnie przeprowadzona jest wycinka starych drzew, by oddać tymczasowo teren budowniczym tunelu średnicowego. Wiemy, że ta inwestycja jest ważna, domagamy się jednak dotrzymania danego nam słowa. Chcemy rozwiązania, które nie tylko przywróci Ogrodom Karskiego walory przyrodnicze, ale też będzie okazją do uratowania kolejnych dorodnych drzew, które padłyby przy gminnych inwestycjach. Domagamy się powrotu wielkich drzew do Ogrodów Karskiego natychmiast po zakończeniu budowy tunelu i stacji! Fot. Krzysztof
    123 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Urszula Niziołek-Janiak
  • Stop wycince w Starym Gaju
    Stary Gaj jest praktycznie jedynym zielonym terenem w niedużej odległości od centrum miasta z tak dużymi walorami rekreacyjnymi i turystycznymi. Ze względu na bliskość aglomeracji miejskiej przypada mu funkcja lasu ochronnego, zaspokajającego ważne potrzeby społeczeństwa, jak również chroniącego środowisko przyrodnicze. Z uwagi na rosnącą świadomość mieszkańców oraz potrzebę bezpośredniego kontaktu z przyrodą, rola społeczna (rekreacyjno-wypoczynkowa, edukacyjna, poznawcza, terapeutyczna) lasów położonych na obrzeżach dużych miast jest obecnie znacznie większa niż dawniej. Należy wspomnieć również o walorach krajobrazowych lasów podmiejskich, jak również oczyszczaniu przez nie powietrza ze smogu. Stary Gaj można nazwać południowymi zielonymi płucami Lublina. Coraz powszechniejsze jest przekonanie, że gospodarka leśna w tego typu kompleksach podmiejskich powinna w znacznie większym stopniu uwzględniać ich specyficzne, pozagospodarcze role. Zalecane jest zachowanie najstarszych drzew o charakterze biocenotycznym oraz utrzymanie w możliwie naturalnym stanie fragmentów lasu o cechach zbliżonych do typowych dla regionu pierwotnych formacji leśnych. Sugerowane jest utrzymanie drzewostanów wielopokoleniowych, o bogatym składzie gatunkowym, odnawiających się naturalnymi metodami - takich, jak np. las o cechach grądu i lasu świeżego rosnący w oddziałach 177 i 178 Starego Gaju. Istotne jest tworzenie w lasach miejskich pomników przyrody i lokalnych, małoobszarowych form ochrony przyrody. Zaplanowane w najbliższym roku cięcia uczynią las nieatrakcyjnym miejscem, poranionym pustymi polanami zrębowymi po wycinkach. W ramach prowadzonych tzw. trzebieży w wielu miejscach Starego Gaju wycinane są najstarsze i najbardziej wartościowe drzewa, regularnie usuwane są wszelkie gałęzie i martwe drewno a las upodabnia się do plantacji. Tego typu prace leśne prowadzą do zmniejszenia bioróżnorodności Starego Gaju. Miejsca, w których prowadzone są prace leśne, będą odzyskiwać naturalny wygląd przez lata. Warto wspomnieć również rozjeżdżone ciężkim sprzętem ścieżki, tworzące głębokie koleiny, pozostające nie bez wpływu na system korzeniowy, rosnących przy tych ścieżkach drzew. Pragniemy podkreślić, że Stary Gaj jest celem niezliczonej ilości spacerów, przejażdżek rowerowych i wycieczek pieszych mieszkańców Lublina, jak również innych okolicznych miejscowości. Ze Starego Gaju korzystają nie tylko mieszkańcy i mieszkanki przylegających dzielnic, lecz wszystkie osoby mieszkające w naszym mieście. Dzisiejsza nauka, wiele mówi korzyściach zdrowotnych wynikających ze spacerów leśnych. Potrafimy nazwać związki, którymi przesiąknięte jest leśne powietrze i leśna gleba, wiemy jaki mają wpływ na zdrowie. Powszechna jest również wiedza na temat roli drzew w pochłanianiu CO2. Wiemy też, że stare, często dziuplaste i częściowo spróchniałe drzewa, drzewostany zróżnicowane wiekowo i gatunkowo, pozostawiane martwe drewno i gałęzie istotnie zwiększają bioróżnorodność i są niezbędnym elementem utrzymania zdrowego systemu leśnego, a także, że drzewa są coraz bardziej osłabione w wyniku zmian klimatycznych. Mimo tej powszechnie dostępnej wiedzy, prowadzone wycinki na dużą skalę, a w miejsce wyciętych drzew sadzi się równowiekowe, młode drzewka jednego lub dwóch gatunków, tworząc kolejne monokulturowe plantacje. Obecna wycinka prowadzona była w bliskim sąsiedztwie rezerwatu Stasin powstałego w celu ochrony brzozy czarnej oraz licznych chronionych gatunków roślin. Walorami rezerwatu Nadleśnictwo chwali się na swojej stronie internetowej. W Starym Gaju znajdują się dziesiątki drzew o rozmiarach pomników przyrody. W dniu 9 czerwca 2020 roku Towarzystwo dla Natury i Człowieka zwróciło się do Rady Miasta Lublin z wnioskiem o nadanie statusu pomnika przyrody 32 drzewom. Wniosek nadal czeka na rozpatrzenie.
    2 708 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Kamil Raczyński
  • Petycja o wycofanie ze sprzedaży fajerwerków, petard i innych materiałów pirotechnicznych
    W społeczeństwie coraz powszechniejsza staje się świadomość negatywnych konsekwencji sylwestrowo noworocznej kanonady. Wszechobecny widok resztek fajerwerków czy terroryzowanie hałasem zwierząt, w tym dziko żyjących, osób starszych, chorych stało się niechlubną noworoczną tradycją. Głośna jest na przykład sprawa dzikich ptaków zabitych w wyniku kanonady. Giną nie tylko ptaki, zwierzęta dziko żyjące w lasach doznają cierpień, nie wspominając już o naszych domowych zwierzętach przerażonych i okaleczonych. Taka jest cena rozrywki, która powinna odejść do lamusa. Tę cenę płaci społeczeństwo w ambulatoriach, akcjach gaśniczych czy lecznicach zwierząt. Ponadto, jak donosi portal Nauka w Polsce Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, “fajerwerki i petardy puszczane w sylwestra w jedną noc uwalniają do atmosfery ogromne ilości szkodliwego dla środowiska i ludzkiego zdrowia drobnego pyłu; to 15 proc. rocznej emisji przypadającej na auta osobowe i ciężarowe w Niemczech”. Jeśli zgadzasz się z nami i czujesz wstręt do niehumanitarnych obyczajów noworocznych, które ponadto zanieczyszczają środowisko i jeśli masz na względzie dobro zwierząt, podpisz tę petycję. Z poważaniem, Wrocławskie Koło Partii Zieloni
    1 925 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Aneta Dukszto