• Protest przeciwko polityce władz Uniwersytetu Wrocławskiego
    Zależy nam na bezpieczeństwie osób zarówno studiujących, jak i prowadzących zajęcia na Uniwersytecie Wrocławskim. Nie podoba nam się również traktowanie nas w sposób protekcjonalny przez osoby odpowiedzialne za uczelnianą komunikację. Walczymy wreszcie o to, aby Uniwersytet był prawdziwie demokratyczną i charakteryzującą się obustronnym szacunkiem wspólnotą.
    1 615 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Adam Kudyba
  • Nie dla LEX DEWELOPER na radomskich Borkach
    - Zalew na Borkach jest ostoją w samym sercu miasta, miejscem bardzo ważnym w życiu społecznym i kulturowym mieszkańców Radomia. Inwestycja narusza lokalny krajobraz słusznie uznawany za tereny rekreacyjno-wypoczynkowe, których tak bardzo brakuje na mapie Radomia. Jest to miejsce symboliczne, zalew został wykopany przez mieszkańców w czynie społecznym. W okolicach zalewu mieszkańcy chętnie widzieliby kompleks rekreacyjno-sportowy, a nie blokowisko. - Planowana inwestycja rażąco narusza zapisy mpzp w tym: *przewiduje podwyższenie o dwie kondygnacje jednego budynku a pozostałych czterech budynków o jedną kondygnację; * przewiduje niższy wskaźnik miejsc postojowych; *przewiduje zmianę odległości nieprzekraczalnej linii zabudowy Wszystkie te czynniki negatywnie wpłyną na funkcjonowanie całej okolicy. - Osiedle mieszkaniowe swoimi gabarytami przytłoczy okolicę- w najbliższym sąsiedztwie są tylko domki jednorodzinne - Inwestycja nadmiernie obciąży lokalną infrastrukturę, która jest niedostosowana do takiej ilości mieszkańców, w szczególności w okresie letnim, gdy ruch w tej okolicy przybiera na sile Apelujemy o zachowanie rekreacyjnego charakteru terenów wokół zalewu na Borkach. Każdy centymetr zieleni jest ważny z uwagi na bardzo niską jakość powietrza w naszym mieście. Realizacja tej uchwały znacząco obniży walory tego miejsca. W imieniu mieszkańców zwracamy się z prośbą o uchylenie tej szkodliwej uchwały.
    615 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Dominika Noga
  • Manifest Grupy Granica POMAGANIE JEST LEGALNE!
    Jesteśmy i będziemy ludźmi dla ludzi, ponieważ kiedy przemoc staje się obowiązującym prawem, społeczna reakcja jest podstawową powinnością. Współpracując ze wspaniałą grupą Medycy na Granicy, wzywamy inne organizacje społeczne, instytucje działające w obronie praw człowieka, a także wszystkich obywateli do reagowania na obecny kryzys humanitarny! Tylko wspólnie będziemy w stanie zmienić sytuację. Działajmy!
    7 887 z 8 000 Podpisy
    Utworzył(a) Grupa Granica
  • NIE dla murów! TAK dla pomocy!
    Na granicy umierają ludzie z wychłodzenia z powodu politycznej gry pomiędzy Łukaszenką a Unią Europejską. Nie dajmy się w to wplątać! Jako Państwo Polskie powinniśmy im pomóc.. i tak już dość krwi jako naród mamy na rękach! Jak możemy spoglądać sobie w oczy? Jak możemy o sobie mówić, że jesteśmy państwem chrześcijańskim? Z dziedzictwa Jana Pawła II? Błagamy! Obudźmy się i podejmijmy stosowne kroki ku realnej pomocy potrzebującym na granicy naszego Państwa. Udzielmy im schronienia, inaczej przestaniemy istnieć jako rzeczywisty naród europejski, który sam kiedyś dostał to, o co teraz proszą inni.
    8 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Piotr Mahlik
  • Skwer Szlengla zamiast kolejnego biurowca – uratujmy zielony fragment wolskiego Mirowa!
    Zaspokojenie potrzeb mieszkanek i mieszkańców, odpowiedź na kryzys klimatyczny i uczczenie ważnej dla Warszawy postaci - Władysława Szlengla - to główne przesłanki naszego apelu. Nie ma przyjaznego miasta bez ulic i skwerów przepełnionych zielenią - przekonali się już o tym włodarze największych europejskich metropolii. Tymczasem warszawski Mirów - obszar w centrum miasta cierpi na niedostatek drzew i terenów zielonych, których niemalże z dnia na dzień ubywa. Plac przed słynną kamienicą przy ul. Waliców 14 jest własnością m.st. Warszawy – czyli nas wszystkich, mieszkańców i mieszkanek. Okolica podlega silnej zabudowie, jest w niej coraz mniej zieleni, a coraz więcej szkła i betonu, które nie służą mieszkańcom: podnoszą temperaturę otoczenia, sprawiają, że nie ma gdzie odpływać woda opadowa, a ludzie nie mają miejsca do odpoczynku. Dlatego też, ze względu na zdrowie i zachowanie minimum komfortu okolicznych mieszkanek i mieszkańców, ale też pracowników i pracowniczek okolicznych biur, a także ze względu na postępujący kryzys klimatyczny postulujemy zachowanie tego terenu jako terenu zielonego. Jednocześnie dążymy do upamiętnienia wybitnej warszawskiej postaci - Władysława Szlengla, który przez większość życia mieszkał właśnie tu - w słynnej kamienicy przy Waliców 14, ozdobionej muralem “Kamień I Co”. Ten wybitny poeta, publicysta, satyryk, i aktor estradowy i rodowity Warszawiak przed II Wojną Światową zasłynął jako autor wielu tekstów piosenek, które stały się znanymi szlagierami tamtych czasów, takimi jak „Jadziem Panie Zielonka" czy "Panna Andzia ma wychodne". Szlengel współpracował z licznymi znanymi gazetami, tygodnikami i teatrami. Wiele z jego piosenek możemy usłyszeć w przedwojennych filmach. Ważnym elementem poezji Władysława Szlengla były utwory emanujące miłością do Warszawy, jego ukochanego miasta. W czasie niemieckiej okupacji ulicę Waliców, przy której mieszkał, włączono do warszawskiego Getta. Szlengel podczas pobytu w Getcie zarabiał na życie występami w kawiarni literackiej "Café Sztuka". Grał w znakomitym towarzystwie Leonida Fokszańskiego, Józefa Lipskiego i Andrzeja Własta. Ten okres jego życia zakończyła Wielka Akcja wywózki warszawskich Żydów do obozów zagłady. Władysław Szlengel jako pierwszy w swoim wierszu „Kartka z dziennika akcji" z 1943 roku opisał los Janusza Korczaka i jego podopiecznych. Sam uniknął wywózki, dzięki pracy w niemieckim przedsiębiorstwie produkującym szczotki. Wielokrotnie próbował opuścić getto, nie uzyskał jednak wsparcia przyjaciół po aryjskiej stronie. Przez cały ten czas tworzył wiersze, w których opisywał codzienne życie dzielnicy żydowskiej, dzięki którym zyskał miano „Kronikarza Tonących”. Swoje utwory przepisywał ołówkiem przez kalkę i kolportował jako zeszyciki. Zbierał materiały, notatki chcąc udokumentować życie w Getcie, mając w planach stworzenie „Encyklopedii Getta Warszawskiego”. Niestety większość jego wierszy i gromadzonych materiałów zaginęła bezpowrotnie. Władysław Szlengel zginął w czasie Powstania w Getcie warszawskim 8 maja 1943 roku wraz z żoną i grupą osób ukrywających się w bunkrze Szymona Kaca mieszczącym się przy ulicy Świętojerskiej 36. Dziś jego ocalałe wiersze tłumaczone są z polskiego na wiele języków, a do ich popularności znacząco przyczyniła się Halina Birenbaum. Wiersze Szlengla wciąż żyją, wykonywane przez muzyków niosąc ze sobą głęboki przekaz tragedii i cierpienia tamtego czasu. Kamienica przy Waliców 14 jest również częstym przystankiem wycieczek po Warszawie - w dużej mierze właśnie z powodu mieszkającego tu niegdyś Władysława Szlengla, zaś sam plac przed nią - miejscem lokalnych wydarzeń. Jednym z nich był koncert zespołu El HaMeshorer, który śpiewa poezję Władysława Szlengla.
    499 z 500 Podpisy
    Utworzył(a) Hubert Malczewski / Stowarzyszenie Wola Mieszkańców
  • Wpuszczenie uchodźców z granicy Polsko-Białoruskiej
    Zachowanie straży granicznej jest niezgodne z prawem i jakimkolwiek człowieczeństwem. Ich zachowanie podchodzi pod tortury, a mówimy o ludziach, którzy uciekli z kraju przed wojną. Jest to naruszenie nie tylko praw humanitarnych, ale i łamanie konstytucji art.52 ust.2 oraz łamanie praw międzynarodowych art.18 Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Pomóżmy ludziom, którzy uciekają przed wojną.
    182 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Piotr Sawicki
  • Mieszkania dla wszystkich bez własnego mieszkania
    Potrzebujemy równej dostępności do mieszkań o niskich cenach, czynszu i kredycie. Każdy obywatel nieposiadający własnego mieszkania powinien mieć taką możliwość, żeby nie musieć płacić sztucznie wygórowanych przez deweloperów i prywatnych właścicieli, kwot. Pracujemy ciężko na kraj, a nie mamy własnych mieszkań. Niskie zarobki jeszcze bardziej ograniczają możliwość zakupu lub choćby wynajęcia mieszkania. Nawet kredyty mieszkaniowe mają wymóg wpłaty sztucznie wygórowanego wkładu własnego. Jest zbyt drogi w miesięcznej opłacie. Mocno ogranicza zakup mieszkania dla samotnych matek, młodych ludzi i emerytów i rencistów. Zaś mieszkania przyznawane przez miasta swoim wyłącznym mieszkańcom, stawiają wymagania zarobku nie za wysokiego, tak, aby pójść i dać zarobić pazernym bankom, deweloperom i prywatnym właścicielom, którzy nie zawsze są uczciwi.
    5 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Ewa Włodarczyk Picture
  • Pomóż Luizie i dzieciom zostać w Polsce!
    Kiedy poznaliśmy Panią Luizę i czwórkę jej dzieci - Makhę, Petimę, Zaremę i Ruslana - wszyscy mieszkali w dwunastometrowym pokoju, współdzieląc mieszkanie z inną rodziną. Dzięki pomocy Fundacji Ocalenie, Pani Luiza przeprowadziła się do większego mieszkania. Pomimo problemów zdrowotnych pracuje jako kucharka i robi wszystko, by zapewnić swoim dzieciom dobre warunki do życia. Nawiązuje nowe przyjaźnie, korzysta ze wsparcia psycholożki, prawnika, asystentki rodziny i stara się zbudować życie swojej rodziny na nowo. Dzieci chodzą do szkoły, w której z roku na rok poprawiają wyniki. Znalazły przyjaciół, a nauczyciele dostrzegają ich starania. Wszyscy coraz lepiej mówią po polsku. Rodzinę dręczą jednak koszmary przeszłego życia w Czeczenii - nachodzenie przez służby, niepokojenie przez nieznanych ludzi związanych z reżimem. Największym dramatem, który ciągnął się przez ostatnie dwanaście lat, była jednak dla Pani Luizy przemoc domowa. Zaczęło się jeszcze w Czeczenii, ale także w Polsce mąż kobiety stosował ostrą przemoc wobec niej i dzieci. Zdarzało się, że był wyprowadzany z domu przez policję i aresztowany. Pani Luiza znalazła w sobie siłę, żeby podjąć walkę o siebie i dzieci. Sprawa rozwodowa jest w toku. Sytuacja jest bardzo trudna, bo krewni męża grożą, że skrzywdzą rodzinę Pani Luizy, która została w Czeczenii, jeśli tylko jej mąż zostanie tutaj skazany. Kobieta wie, że powrót do Czeczenii to śmiertelne zagrożenie dla niej i dzieci. W Czeczenii przemoc wobec kobiet jest usankcjonowana przez władze. Jak podaje raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka “Republika Strachu. Prawa człowieka we współczesnej Czeczenii”**, jest to zjawisko powszechne, uznawane przez zwyczajowe prawo. “W świadomości społeczeństwa rosyjskiego w całości, a na Kaukazie Północnym szczególnie, przemoc w rodzinie jest postrzegana jako sprawa prywatna, o której nikt inny nie powinien się dowiedzieć. W tym regionie nie istnieją żadne ośrodki wsparcia, gdzie kobiety doświadczające przemocy mogłyby znaleźć schronienie”. W ostatnich latach stosowanie przemocy w rodzinie stało się nawet częstsze, a autorzy raportu jako jedną z przyczyn wymieniają publiczne wypowiedzi władz, w których kobiety nazywa się własnością mężczyzny i zaleca ataki na “kobiety zepsute”. Zwyczajowe prawo mówi, że po rozwodzie kobieta musi oddać swoje dzieci rodzinie ojca. Dzieci są więc odbierane siłą, porywane, a matki są pozbawiane kontaktu z nimi. Rozwody są zresztą rzadkie, a kobiety, które się na nie decydują, również spotykają się z ostracyzmem i przemocą. Taka właśnie przyszłość czeka Panią Luizę, jej trzy córki i syna. Mimo tego, państwo polskie nie uwierzyło kobiecie i wydało decyzję nakazującą rodzinie powrót do Czeczenii. Jako świadkinie i świadkowie ich losów w ciągu ostatnich kilku lat, nie możemy na to pozwolić. Rzeczpospolita Polska powinna bronić podstawowego prawa Pani Luizy i jej dzieci: prawa do życia. Powinna stanąć po stronie prawa Makhy, Petimy, Zaremy i Ruslana do utrzymywania kontaktów z matką i wychowywania się w rodzinie bez przemocy, w bezpiecznym środowisku. Powinna chronić Panią Luizę przed przemocą, a może nawet śmiercią. Apelujemy o przyznanie Pani Luizie i jej dzieciom zgody na pobyt ze względów humanitarnych. ** https://www.hfhr.pl/wp-content/uploads/2019/01/Czeczenia-raport-COI-2019-FIN.pdf
    2 831 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Fundacja Ocalenie Picture
  • MAŁOPOLSKA TO MÓJ DOM!
    Drogie i Drodzy, Hańbą jest, że w Polsce, która doświadczyła stref "Nur für Deutsche", horroru drugiej wojny i obozów, pojawiają się takie uchwały, jak ta, poparta przez 23 radnych Pis-u, ogłaszająca Małopolskę „strefą wolną od LGBT”. Jest 2021 rok, a osoby nieheteronormatywne nie mogą czuć się pełnoprawnymi obywatelkami i obywatelami Polski. Tak nie może być! Małopolska jest domem dla wszystkich, którzy chcą tutaj mieszkać i być częścią naszej lokalnej społeczności - małej Polski. Nie ma naszej zgody na dzielenie społeczeństwa w imię doraźnych korzyści politycznych. To musi się zakończyć teraz. Zbyt wielu mieszkańców i mieszkanek decyduje się opuścić nasz kraj, w którym nie mogą czuć się bezpiecznie. Mamy bardzo mało czasu! Musimy działać tu i teraz! Twój podpis wywrze presję na radnych sejmiku, możesz mieć wpływ na ich ostateczną decyzję, którą podejmą już w sierpniu. To wtedy radni Województwa Małopolskiego odpowiedzą na petycję i zebrane podpisy w sprawie uchylenia Deklaracji Nr 1/19 o "strefie wolnej od LGBT". Nie ma na co czekać, bo chodzi tu o życie ludzkie. Według raportu Kampanii Przeciw Homofobii aż 69,4% młodzieży LGBTQIAP+ w Polsce ma myśli samobójcze, a 49,6% ma objawy depresji. Nie możemy być bezczynni wobec tak porażającej rzeczywistości. Wśród wykluczonych i uciekających przed dyskryminacją są pielęgniarze, lekarki, nauczyciele oraz przedstawiciele innych społecznie niezbędnych zawodów. To właśnie Ty możesz mieć realny wpływ, podpisując się pod tym apelem do władz Małopolski. Razem budujmy otwarte i solidarne społeczeństwo. Angelika Wrona (Tęcza Po Burzy), Paulina Olszak, Krzysztof Skwara (Zorientowany Kraków) i Łukasz Kachnowicz
    3 540 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Angelika Wrona
  • Szkoła obowiązkowo zaszczepiona. Podpisz apel do Ministra Czarnka!
    Szkoły nie są przygotowane do kolejnej fali pandemii i zarówno dyrektorzy, nauczyciele, jak i uczniowie i rodzice nie wiedzą, czego się spodziewać od września. Zaledwie jedna czwarta uczennic i uczniów w wieku 12-18 lat jest zaszczepiona. Nie daje to nie tylko pewności stabilnej, stacjonarnej edukacji, ale i grozi tym, że szkoły staną się rozsadnikiem zakażeń. Jak informują specjaliści, wirus w odmianie delta jest bardziej ekspansywny. To nie jest czas na półśrodki typu pogadanki, instruktaże higieniczne czy nawet hybrydy i edubańki. To już przechodziliśmy z bardzo różnym skutkiem. Panie Ministrze, czas nagli. Został miesiąc. Potrzebne są czyny, czyli jasna deklaracja potrzeby szczepień w szkołach, która rozbroi antyszczepionkowe fakenewsy. I przede wszystkim potrzebne są akty prawne o obowiązku szczepień i ich egzekwowanie. Panie Ministrze, niech zatriumfują cnoty Mądrości i Odwagi.
    23 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Paweł Nawrocki
  • Powołajmy Rzecznika Praw Pracowniczych w Poznaniu!
    Jesteśmy poznańskimi działaczami społecznymi, zainteresowanymi patologiami polskiego (a szczególnie poznańskiego) rynku pracy. Obserwując procesy przebiegające w społeczeństwie, coraz większy publiczny nacisk na posłuszeństwo bezlitosnym regułom rynku i rozbijanie solidarności pomiędzy pracownikami, postanowiliśmy, że potrzebna jest tu przeciwwaga. Uznaliśmy, że pracownicy, zasługują na wsparcie instytucjonalne i rozwój edukacji z zakresu prawa pracy. Zdajemy sobie sprawę, jak wygląda wprowadzony 2002 r. do szkół przedmiot Podstawy Przedsiębiorczości. Ogromny nacisk kładziony jest tam na zdobycie wiedzy o funkcjonowaniu giełdy, marketingu i rynku, naukę tego, co przyda się 90% z nas - pracownikom, ministerstwo edukacji uznało za zbędne. W ten sposób ze szkół wychodzimy z prawie zerowym zrozumieniem tego, jak działa kodeks pracy, dlaczego warto należeć do związków zawodowych i jak bronić się sądowo przed nadużyciami pracodawców. W lutym do Urzędu Miasta Poznań złożone zostało pismo w sprawie powołania Rzecznika do spraw pracowników - osoby mającej udzielać bezpłatnych porad prawnych, monitorować sytuację na rynku pracy, propagować wiedzę na temat prawa pracy itd. Administracja uznała jednak tę propozycję za nieistotną i odrzuciła projekt. Wspieramy działaczy, którzy wyszli z tą inicjatywą i nie damy jej umrzeć. Rzecznik taki jest w Poznaniu potrzebny!
    6 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Mateusz Biniaś
  • Ratujmy Kępę Tarchomińską - Warszawski Obszar Chronionego Krajobrazu
    Nie zgadzamy się na Warszawski Obszar Chaosu Urbanistycznego! Białołęcka Kępa Tarchomińska jest terenem, który powinien podlegać ochronie - wynika to z przepisów dotyczących ochrony środowiska – jest to część Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Jest to potwierdzone zapisami studium dla tego obszaru. Kępa to teren podmokły, w obniżeniu, w strefie zagrożenia powodziowego, więc intensywna zabudowa będzie oznaczała podtopienia po każdym ulewnym deszczu. Niestety dla tego terenu miasto nie opracowało miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W efekcie na teren wchodzą deweloperzy i budują osiedla bloków. Jeżeli organy i osoby odpowiedzialne za ochronę środowiska pozostaną bezczynne, to teren chronionego krajobrazu zamieni się w kolejne blokowiska. Przepisy chroniące przyrodę nie mogą być fikcją. Dlatego zwracamy się z apelem do organów odpowiedzialnych za teren Warszawskiego Obszaru Chronionego o podjęcie zdecydowanych działań - obrońmy Kępę Tarchomińską przed chaosem urbanistycznym. Obrońmy Warszawski Obszar Chronionego Krajobrazu. Domagamy się przestrzegania prawa i wykonywania swoich obowiązków przez organy do tego powołane. Chcemy Obszaru Chronionego Krajobrazu, a nie Obszaru Chaosu Urbanistycznego. Apel został przygotowany przez: - Waldemara Kamińskiego (białołęckiego radnego, Przewodniczącego dzielnicowej Komisji Ochrony Środowiska), Renatę Brząkałę (liderkę białołęckiej lokalnej grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków) oraz przez mieszkanki i mieszkańców Kępy Tarchomińskiej: Katarzynę Kalbarczyk, Dorotę Włodarczyk i Rafała Redosza. . Petycję poparli m.in: posłanka Urszula Zielińska (Partia Zieloni), stowarzyszenie Miasto Jest Nasze,
    847 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Waldemar Kamiński Picture